sobota, 22 czerwca 2013

4.




Muszę oduczyć się kładzenia na kanapki wszystkiego co mi się nawinie pod rękę na raz.

Na jedną kanapkę kładę wszystkiego po trochu,

zamiast raz zrobić całą kanapkę taką,

a następnym razem całą inną.

Zresztą nie tylko z kanapkami mam taki problem.

Muszę się nauczyć ograniczać ilość składników wykorzystywanych do jednego dania. 
Przynajmniej czasami…

Bułka pełnoziarnista, wielozbożowa.
Pół z serkiem naturalnym, serem żółtym, serkiem paprykowym, awokado z kroplą majonezu, pomidorem, szczypiorkiem, ziołami, rzodkiewką, suszonym pomidorem (wszystkiego po troszku, ale ZA DUŻO tych składników!)

Pół z wędliną, pomidorem, szczypiorkiem, ziołami, rzodkiewką, suszonym pomidorem

2 jajka na miękko.

Na bogato.

Muszę się czasami ugryźć w język.
Zawsze muszę coś palnąć,
a później tylko żałuję...
Mam niewyparzoną gębę :P
Ogarnij się dziewczyno...



7 komentarzy:

  1. nie zmienia to faktu, że trudno ograniczyć sobie takie pyszne połączenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A moim zdaniem takie kanapki są najsmaczniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. CO TAM...wlaśnie takie kanapeczki ze wszystkim sa najlepsze, a kubki smakowe zaspokojone <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby jeszcze wyglądały estetycznie byłoby idealnie :P

      Usuń
  4. Ale dlaczego?:)
    Ja nie wyobrażam sobie kanapek innych niż z całą masą 'składników', szczególnie o tej porze roku i naprawdę mam gdzieś, czy wyglądają jak z obrazka, czy rozwalają się trochę w czasie jedzenia, ale sałatę, ogórka, pomidora, cebulkę, szczypiorek, rzodkiewkę, jajko!!!, ser żółty, wędlinę, paprykę... wszystko mogę na nie położyć:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez lubie jak na kanapkach jest duzo skladnikow :D

    OdpowiedzUsuń