wtorek, 2 lipca 2013

14.



Kiedyś uwielbiałam Ricottę.

Potrafiłam zjeść kilka pudełek tygodniowo.

Dodawałam ją do wszystkiego.

Pewnego razu posmarowałam kanapkę, 
pierwszy kęs

i myślałam, że zaraz zwrócę jedzenie z całego dnia.

OHYDA.

Tak się zraziłam, że od ponad roku jej nie jadłam.

Na blogach bardzo często pojawiają się owsianki, kanapki, kaszki z ricottą.

No i placki na bazie tego sera.

Po ostatnich serniczkach będących strzałem w 10,

Powiedziałam ‘raz kozie śmierć’.

I tak dziś na śniadanie miałam przepyszne ricotta hotcakes.

Ricotta ponownie zagości w mojej lodówce :D




Ricotta hotcakes z malinami, suszoną żurawiną, gorzką czekoladą, migdałami.

Bazowałam na tym przepisie.
Smażyłam na odrobinie oleju kokosowego.

Już doskonale rozumiem skąd taka sława tych placuszków :D

Pam.

7 komentarzy:

  1. Ricotta hotcakes <3 Jedne z moich ulubionych. Z takimi dodatkami to już w ogóle nie można narzekać!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja od dawna się przymierzam, żeby jej spróbować. :P
    Chyba mnie przekonałaś. :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Apetycznie wyglądajace placuszki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ale fajowa sterta placuchów!:D

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko, ale Ci zazdroszczę tych malin! Ja jeszcze w tym roku ich nie jadłam :(
    Najlepsze placuszki ever!

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam te pyszne i delikatne ricotta hotcakes ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. kolejne genialnie wyglądające danie!!!! :)

    OdpowiedzUsuń