niedziela, 8 września 2013

67.



Ostatnio na blogach bardzo często pojawiają się figi.

A ja figi nigdy w życiu nie jadłam w formie innej niż suszona.

W piątek w Lidlu kupiłam za całe 89 groszy/ szt.

2 figi i żałuję… Że 2 a nie 22 ;P






Owsianka na mleku Muller pistacja-kokos z gruszką w środku, malinami i figą, wiórkami kokosa i czekoladą gorzką/nadziewaną

Przepis jak na zwykłą owsiankę z tym, że

zamieniłam zwykłe mleko na mleko Muller pistacjowo- kokosowe,

pod koniec gotowania dodałam pokrojoną gruszkę.

Co do dnia wczorajszego.

Nie będę pisać co robiliśmy,

Co jedliśmy,

Ile i gdzie spacerowaliśmy.

Powiem tylko tyle, że tak wspaniale dawno czasu nie spędziłam.

Aż szkoda nam było wieczorem wracać do domu.

Nie zepsułam tego dnia ani Ja, ani nikt i nic innego.

No, pod wieczór bolała mnie głowa,

Nie sądziłam, że wrześniowe słońce potrafi tak porządnie grillować ;P




Ten dzień dużo mi dał.
Potrafię być normalna.

Jeść, żeby żyć, a nie

żyć, żeby jeść/nie jeść/kręcić się wokół jedzenia.

Masz pytanie? ASK

Pam.

9 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa jak takie figi smakują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też strasznie figi posmakowały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. We Wloszech mialam okazje jesc je prosto z drzewa, sklepowe sie nie umywaja :) na mleko mam alergie ale kiedys uwielbialam pistacjowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powoli dochodzę do tych samych wniosków co Ty...
    I też uwielbiam figi!

    OdpowiedzUsuń
  5. figi mnie nie zachwycają, tak po prostu od czasu do czasu lubię zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też się zakochałam we figach ! Rewelacyjne :)
    A Twoja owsianka super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nigdy ich nie jadłam, nawet suszonych ._. jak smakują? są smakowo podobne do czegoś?

    OdpowiedzUsuń
  8. figi, moja miłość! w owsiance najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń