środa, 18 września 2013

77.



Jak widzicie pojawiły się zakładki z przepisami

na śniadania, inne potrawy i inne zakładki.

Postaram się je aktualizować na bieżąco.

Miałam problem z niektórymi pozycjami w śniadaniach

np. zapiekana owsianka to ,,owsianka”, czy ,,z piekarnika”?

W takich przypadkach wstawiałam tu i tu.

Muszę jeszcze te etykiety ogarnąć, ale to innym razem ;P

Dzisiejsze śniadanie to jedno z najlepszych śniadań jakie pojawiły się na blogu.

Wypasione naleśniki, których smaku nie oddaje

ani ich wygląd, ani zdjęcia ;D






Żytnie naleśniki z masłem orzechowym, ricottą dyniowo- cynamonową z rodzynkami zapiekane z gruszką, śliwkami, płatkami migdałów posypane świeżo tartym cynamonem, oblane miodem

Przepis:

Naleśniki:

50g mąki żytniej pełnoziarnistej
Jajko
130ml płynu (u mnie mleko i woda na pół) + trochę wody
Soda oczyszczona z końca noża

Wszystkie składniki mieszamy i odstawiamy na min. 30 min.
Po tym czasie jeśli jest taka potrzeba dolewamy trochę wody do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Smażymy na patelni posmarowanej tłuszczem przed smażeniem pierwszego
(mi wyszły 4 cienkie sztuki).

Ricotta:

2 spore łyżki ricotty
Pół szklanki dyniowego pure
Szczypta cynamonu
Garstka rodzynek

Wszystko dokładnie mieszamy.

Ponadto masło orzechowe, ćwiartka gruszki, ok.3-4 śliwki, korzeń cynamonu, garstka płatków migdałowych, miód

Ćwiartkę każdego naleśnika smarujemy masłem orzechowym.
Na drugą ćwiartkę nakładamy masę z ricotty.
Składamy naleśniki.
Naczynko żaroodporne lekko przecieramy tłuszczem.
Układamy naleśniki w naczynku razem z pokrojoną gruszką i śliwkami.
Obsypujemy płatkami migdałowymi.
(Przygotowałam wszystko wieczorem i schowałam do lodówki)
Zapiekamy w 175 stopniach przez ok. 25min.
(jeśli nie były na noc w lodówce czas można skrócić).
Obsypujemy startym cynamonem i polewamy miodem.

Odnośnie wczorajszego dnia.

Co może lepiej poprawić humor niż

zapach cudownego, słodkiego, własnego wypieku

unoszący się po mieszkaniu?

Upiekłam wczoraj obrzydliwie słodkie i obrzydliwie smaczne muffinki.

Wykorzystałam do nich masę marcepanową i nigdy tego nie zrozumiem,

bo marcepana nigdy nie lubiłam, a wypieki z tą masą wręcz uwielbiam ;P


Marcepanowo- migdałowe muffinki




Nie wiem dlaczego niektóre tak powybuchały.

No ale jak takie słodkie kaszaloty mogą nie poprawić humoru?

Przepis
(ok. 15 sporych sztuk):

130g surowej masy marcepanowej
260g mąki pszennej
2 jajka
200ml mleka
40g oleju rzepakowego
50g jasnego cukru muscovado*
65g cukru białego
Mała łyżeczka olejku migdałowego
Łyżka proszku do pieczenia
Szczypta soli.

Cynamon, płatki migdałowe (ja dałam też sezam i słonecznik), cukier cynamonowy**


*można zamienić i dać ogólnie 115g białego cukru
** ja miałam gotowy, ale może być po prostu cukier wymieszany z cynamonem

W misce wymieszać suche składniki.
Do tej miski ścierać na grubych oczkach marcepan, często mieszając.
Mokre składniki zmiksować.
Połączyć suche i mokre i chwilę zmiksować.
Przełożyć do formy na muffiny.
Obsypać każdą szczyptą cynamonu, płatkami i cukrem cynamonowym.
Piec w 200 stopniach ok. 20 min.



 Masz pytanie? ASK



Pam.

12 komentarzy:

  1. Muffinki z marcepanem kojarzą mi się ze świętami :)

    A co do naleśników to mi żytnie z mąki 720 nie wychodza.... gofry tak samo.. strasznie sie kleją :( Mam jeszcze żytnią 2000 ale boję się co z tego wyjdzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam ale może dawałam jej za mało??? Następnym razem dodam więcej i może wyjdzie :)

      Usuń
    2. Naleśniki z żytniej mąki trzeba dużej smażyć. A no i mi wychodzą, gdy nie dodaję wody do ciasta.. samo mleko..

      Usuń
  2. Muffinki wyglądają super, też kiedyś nie lubiłam marcepanu, a teraz dałabym się za niego pokroić :D Kiedyś piekłam muffiny z chałwą i tez miały takie dziwaczne kształty

    OdpowiedzUsuń
  3. zapiekane naleśniki - to jest to! szczególnie z tymi dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. co za naleśniki!!! aż się głodna zrobiłam, a przed chwilą jadłam ;p i te niektóre babeczki tak śmiesznie wyglądają ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha jak fajnie powybuchały te muffinki! Podbiły moje serce <3
    Marcepanowo-migdałowe? Brzmi fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o ja nie mogę *-* Istne cudo !
    I poproszę jednego kaszolota :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Muffinki wyglądają pięknie nawet nie chce wiedzieć jak smakują bo pewnie nieziemsko ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. aaale pysznie u Ciebie :D haha porywam tego jednego kaszalota z płatkami migdałowymi! już czuję ten zapach, coś niesamowitego, marcepan zawsze kojarzy mi się z świętami Bożego Narodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hahaha! uroocze 'kaszaloty' <3

    i te naleśniki z masłem orzechowym!
    narobiłaś mi ochoty - idę sobie usmazyć nalesniory na sniadanie :)

    OdpowiedzUsuń