niedziela, 13 października 2013

102. Pudding chlebowy



Ukrzyżujecie mnie za to co powiem, ale

jak to dobrze, że wakacje się skończyły.

Jak dobrze, że zaczęło się coś dziać.

Jak dobrze, że jest na czym skupić uwagę.

Jak dobrze, że każdy dzień nie jest tak potwornie przewidywalny.

Jak dobrze, że coś się dzieje, zmienia.

Jak dobrze, że coś nadaje życiu sens.

Błahe, fundamentalne rzeczy i sytuacje

zaczynają mieć dla mnie zupełnie inny sens, barwę

niż jeszcze kilkanaście dni temu.

Mam wrażenie, że stoję jeszcze jedną stopą w ‘czymś starym’,

a reszta ciała przerzucona jest już w ‘to nowe’ i mam

co raz więcej pewności i odwagi do tego by tę stopę

raz na zawsze oderwać i przejść.

Wybaczcie taki metaforyczny opis ;)

A śniadanie zjadłam dziś pyszne, jesienne, aromatyczne.

Każdy poranek powinien zaczynać się od drobnej rozpusty,

by podkreślić wyjątkowość tej pory roku.







Dyniowy pudding chlebowy z jabłkiem, rodzynkami i cynamonem pieczony ze słonecznikiem i cukrem muscovado posypany świeżo tartym cynamonem

Przepis:

Bułka wieloziarnista (lub 3 kromki chleba)
Jajko
100 ml mleka
3 czubate łyżki dyniowego puree
Duże jabłko
3 łyżki wody
2 łyżeczki cynamonu*
Szczypta soli
Garstka rodzynek

Garstka pestek słonecznika, garstka cukru muscovado, kora cynamonu

*może być mniej, ja lubię mocno cynamonowy smak ;]

Umyte jabłko kroimy na mniejsze części, wrzucamy do rozgrzanego rondelka o grubym dnie.
Dosypujemy łyżeczkę cynamonu, rodzynki, podlewamy wodą.
Smażymy pod przykryciem chwilkę do lekkiego zmięknięcia (ok.4 min mieszając).
Zostawiamy do przestygnięcia.
Jajko bełtamy dolewając mleko, puree, sól i łyżeczkę cynamonu.
Bułkę kroimy w kwadraty.
Żaroodporne naczynko przetarte masłem wypełniamy podwójną warstwą jabłek, bułki i masy dyniowo- jajecznej.
Odstawiamy na noc lub min. 20 minut.
Posypujemy słonecznikiem i cukrem.
Zapiekamy ok. 25 min w 180 stopniach.
Prószymy świeżo startym cynamonem.

To było przepyszne!

Hihi,

miło jest się uczyć w weekend ze świadomości,

że matura nie zbliża się wielkimi krokami,

że terminy nie cisną,

że nie dostanę opierdzielu od nauczycielki,

a to czego się uczę sprawia przyjemność i nie jest utrapieniem : )


Masz pytanie? ASK



Pam.

18 komentarzy:

  1. Dlaczego mamy Cię zabić? :) Po prostu lubisz jak coś się dzieje ;D

    A taki pudding dawno jadłam.. Trzeba nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że na prawdę lubisz jak się dużo dzieje :)
    Żałuję, że takiego pudding jeszcze nie próbowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie to rybka - w wakacje i tak pracowałam xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie chciałam tego mówić na głos, ale też się cieszę, że jest szkoła, mam zajęcie. :)
    Ale dawno nie jadłam puddingu.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że skłoniłam Cię moim wczorajszym śniadaniem do kolejnych eksperymentów z tym puddingiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nieee, to już bezczelność

      Usuń
    2. To raczej zbieg okoliczności, bo planowałam ten pudding jak zrobiłam ostatnio dyniowe puree i rozmyślałam co tu z niego zrobić, a miałam jeszcze czerstwą bułkę. Francuskie tosty dyniowe już były, może pudding? Czemu nie ;D

      Usuń
    3. Nie no, ale ja się cieszę, nie pisałam w złej myśli. Ktoś mnie tu źle zrozumiał.
      To był właśnie zbieg okoliczności, i tyle. Napisałam tamten komentarz w formie żaru :)

      Usuń
  6. Wiesz co.... kiedyś wiele lat temu, kiedy chodziłam do gimnazjum, a nawet i do liceum, kiedy wakacje dobiegały końca i mędziłam, że nie chce mi się do szkoły, dorośli mi mówili, że wakacje non stop są nudne, że praca jest fajna, obowiązki, samodzielność, że wtedy docenia się wolne wieczory, wolną sobotę itd. oczywiście jak przystało na klasyczny przykład nastolatka im nie wierzyłam.

    A teraz mówię z całą stanowczością, wakacje sa fajne, wolne jest fajne.... ale nie na dłuższą metę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. chyba będę musiała się skusić na to cudo bo zalega mi razowiec... ale pewnie nie wyjdzie mi tak wspaniale jak u Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż się głodna zrobiłam ;-D wiesz może, jakie wymiary ma to Twoje naczynie? nie wiem jak go nazwać ;>

    OdpowiedzUsuń
  9. za co cię mamy ukrzyżować? ja cieszę się, że już koniec wakacji, nie można tak cięgle tylko mieć wolnego , obowiązki też są ważne :) poza tym cieszę się, że są jakieś pozytywne zmiany u ciebie, tak ma być :)
    pudding chlebowy w wersji dyniowej ! wygląda świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę takiego podejścia do nauki. Ja jestem jeszcze na etapie gimnazjalnej męki... :D
    Pudding uwielbiam, a Twój wygląda fantastycznie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem za tym ,żeby coś się działo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie, o wiele fajniej jest, gdy życie nie stoi w miejscu, wtedy dopiero żyje się całą pełnią :D
    Ale śniadanie *,* musiało cudnie pachnieć!
    +dziękuję bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kurcze pudding w jakiejkolwiek wersji już tak długo za mną chodzi a jakoś nieogę się zebrać by zrobić;p

    zgadzam sie z tym co napisałaś...nadmiar czasu nie jest zbyt dobrym towarzyszem... co prawda gdy już dość długo jestem zabiegana to czekam na wolne ale gdy to wolne trwa już za długo to tęsknie za brakiem czasu ;P

    OdpowiedzUsuń