niedziela, 20 października 2013

109.



Już niedziela?

Upływ czasu- pojęcie niesamowite, zagadkowe, niejasne…

Dzisiejszy poranek rozpoczęty od biegania.

Jednak chociażby te pół godziny biegu z rana

daje mi o wiele więcej energii na cały dzień

niż te same pół godziny dosypiania.

Od kilku dni mam tak zawalone zatoki,

że nie czuję prawie w ogóle smaków…

Ciężko mi jeść, łykać i oddychać za razem.

No cóż jeszcze kilka dni z eukaliptusem i będzie dobrze ;)


Drugie z rzędu wytrawne śniadanie:





Naleśniki z ricottą i szpinakiem zapiekane z pomidorami, papryką i oscypkiem posypane suszonymi ziołami

Przepis:


50g mąki pełnoziarnistej 3 zboża
1 jajko
150 ml płynu (mleko+ woda)

Wszystkie składniki mieszamy dokładnie i odstawiamy na min. pół godziny. Smażymy na przetartej tłuszczem patelni.

Duża garść liści szpinaku
2 kopiaste łyżki ricotty
Łyżka mleka
Pieprz, sól

Szpinak płuczemy pod gorącą wodą, suszymy ręcznikami papierowymi.
W dużym naczyniu mieszamy ricottę z mlekiem, dodajemy liście szpinaku i mieszamy energicznie do połączenia.

Na połowę naleśnika nakładamy farsz.
Składamy naleśniki.
Pomidora kroimy w plastry, paprykę (ok.1/3) w kostkę.
W natłuszczonym naczynku żaroodpornym układamy warstwami naleśniki, pomidora i paprykę.
Posypujemy startym oscypkiem i suszonymi ziołami (majeranek, bazylia, oregano).
Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni ok. 25-30minut.

Masz pytanie? ASK


Pam.

15 komentarzy:

  1. wygląda OBŁĘDNIE !
    Koniecznie muszę je zrobić , więc kradne przepis ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na miniaturce myślałam, że to... pizza ;) Niemniej te naleśniki są meeeega kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo apetyczne to Twoje dzisiejsze śniadanie :) Uwielbiam takie naleśnikowe zapiekanki

    OdpowiedzUsuń
  4. to chyba bardziej taki obiadek :-) ale wyglada super smacznie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię to połączenie w naleśnikach ! szpinak i ricotta, a do tego pomidorki - jedno z najlepszych <3
    miłej niedzieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam naleśniki ze szpinakiem zapiekane, mama mi często takie robiła jak byłam w domu... no i robi jak przyjeżdżam. już wiem co zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zapisuję, robię, pałaszuję, spożywam albo po prostu wpadam i kradnę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Obiad czy śniadanie, to naprawdę drugorzędna kwestia - ważne, że fajnie wygląda i na pewno było smaczne, chociaż braku smaku Ci współczuję. Znam uczucie zatok, wiele lat miałam z nimi 'przygody' i z doświadczenia wiem, że nie wyleczone porządnymi lekarstwami od porządnego lekarza, potrafią się okrutnie zemścić...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wolę słodkie śniadanka, ale Twoje wygląda kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda obłędnie ! Zrobię takie cudo kiedyś na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pieknie wygląda, na pewno bylo smaczne i pożywne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. podziwiam Cię za moc do biegania przy chorych zatokach. Ja chorowałam kilka lat temu, miałam 39 stopni i ogólny zgon:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ajajajajj *-* Moje ulubione naleśniki! Kusisz :D

    OdpowiedzUsuń