czwartek, 24 października 2013

113.



Natłok zadań i obowiązków na najbliższe kilka dni

napawa mnie lekkim przerażeniem.

Mam nadzieję, że uda mi się wszystko ogarnąć.

Byle dożyć przyszłego wtorku ;P

Swoją drogą, wczoraj wiosna przyszła ;D

Tzn. wpadła na chwilę.

Ludzie tak śmiesznie chodzili ubrani.

Jedni w płaszczach zimowych i kozakach,

inni w krótkich rękawkach i spodenkach.

A na śniadanko:






Owsianko- jęczmianka gotowana na mleku sojowym z tahini i brzoskwinią podana z brzoskwinią, mrożonymi malinami, serkiem wiejskim, gorzką czekoladą*, rodzynkami, biszkoptem i świeżo tartym cynamonem

*pierwszy raz mam przyjemność spróbować czekoladę Studentską i zdecydowanie rozumiem wszystkie ochy i achy na jej temat :D Moja jest gorzka nadziewana orzechami, rodzynkami i żelkami i jest absolutnie pyszna : )

Przepis:

50 g płatków ( na pół jęczmienne i owsiane)
Łyżka mieszanki otrąb
Łyżeczka siemienia lnianego
Szczypta soli
Szklanka wody
Niepełna szklanka mleka sojowego
Łyżka tahini

Brzoskwinia, maliny, czekolada, rodzynki, kora cynamonu, serek wiejski

Płatki i otręby zalewamy na noc wodą.
Rano wlewamy płatki do garnuszka i gdy zaczną się gotować wlewamy mleko sojowe.
Dodajemy siemię lniane, tahini, sól i gotujemy do zgęstnienia.
Dodajemy pokrojoną brzoskwinię i gotujemy jeszcze chwilkę.
Podajemy z dodatkami.

Masz pytanie? ASK

Pam.

21 komentarzy:

  1. Dasz radę z tymi zajęciami. Jesteś wytrwała :) Nie przejmuj się na zapas :)

    A owsianka wyglada zjawiskowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektórym mózg dogrzewa, jak tylko słońce wyjdzie, nigdy nie rozumiałam tej ekstazy na widok słonecznej planety...
    Kozaki, szalik i kurtka. Co mnie obchodzi temperatura, jesień♥

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo masz czekoladę studentską?! Też chcę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bez kitu sama nie wiem już jak mam się ubierać... wychodzę do pracy - ciepło, wracam - zimno

    OdpowiedzUsuń
  5. mam tę czekoladę Studentską i również bardzo mi smakuje :) Szkoda tylko, że ma dość małą zawartość kakao jak na czekoladę gorzką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcę tę czekoladę <333
    Z kąd masz ten pokarm bogów ? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja byłam ostatnio w Czechach, zakupiłam 2x Studentskie i wstyd mi trochę, ale jedną opędzlowałam całą, przed "tymi dniami" mam nieposkromioną ochotę na czekoladę :P A jak wiadomo ma 200g haha :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele pozytywów słyszałam na temat tej czekolady, jeżeli natknę się na nią w sklepie, na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dasz radę, tylko wszystko spokojnie, bez pośpiechu :)
    miseczka napakowana pysznościami *-*

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem ciekawa tej czekolady, chciałabym jej kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pojechalabys na tyg wymianę ? Ja sie boje tam jedzenia i nie wiem co robić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem strach, ale pomyśl, że taka okazja może się nie powtórzyć. Wrócisz za tydzień bogatsza o tyle doświadczeń, a tak przesiedzisz zamknięta we własnych obsesjach z wyrzutami sumienia. Odwagi :)

      Usuń
    2. Ale pomysl o amerykańskim jedzeniu.. To głupie, ze pytam nieznajomej, lecz nie wiem, kogo sie poradzić... Oczekuje podjęcia za mnie decyzji, ponieważ sama nie wiem co robić.

      Usuń
    3. Aż do Ameryki? Tym bardziej leć!

      Usuń
  12. Chyba sie zgodzę ,choć strach jest ogromny, ale nie muszę chyba wsyStloeho jesc ,a poza tym tylko 2 posiłki, to nawet jakby miały 600kcal to nie przytyje (choć i tak wszystkiego nie zdjem) bo to bedzie 1200+ dużo chodzenia, jak to wycieczka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że łatwo mówić, ale jedź i korzystaj z tego co los ci daje :)
      Nawet jak hamburgera raz zjesz to i tak nie przytyjesz :P

      Usuń
    2. Chyba- jako anorektyczka (z tendencja do chudnięcia bardziej, niż tycia)- nie przytyje w tydzien, nie ?

      Usuń
    3. Możesz być spokojna :) Trzymam kciuki :]

      Usuń