wtorek, 1 października 2013

90.

                                           Dzisiejsze śniadanie było na swój sposób wyjątkowe.


Dziewięćdziesiąte- już!

Ostatnie wakacyjne- jedzone powoooli.

Po ostatnim wakacyjnym bieganiu.

Improwizowane – i to najlepsze ;D



Pomysł zrobienia naleśników dyniowych podsunęła Sanma
ale zdecydowanie nie były to typowe naleśniki.


Małe a grube,

nie na mleku a jogurcie (no bo po co otwierać litr mleka dla kilku łyżek? ;P),

rude- bo dyniowe

pysznie nadziane i odsmażane.

Mniam!






Odsmażane na maśle naleśniki dyniowe nadziane brzoskwiniowym twarożkiem z rodzynkami, cynamonem, kremem czekoladowym, podane z brzoskwinią, cynamonem, prażonymi płatkami migdałowymi, miodem

Przepis:
(ciasto było dość gęste, a nie chciałam rozwadniać, wyszły mi 4 stosunkowo małe i grube)

50g mąki 3 zboża
1 jajko
1 duża łyżka jogurtu naturalnego
2-3 łyżki dyniowego puree
4 łyżki wody (dostosować do gęstości dyni)
Szczypta soli

Nadzienie: twaróg (u mnie Piątnicy grani), mała brzoskwinia, garstka rodzynek, cynamon,                  krem czekoladowy
Do podania: płatki migdałowe, kawałek brzoskwini, miód, korzeń cynamonu

Składniki na ciasto mieszamy i odstawiamy na ok. 30min.
Smażymy na rozgrzanej i przetartej tłuszczem (u mnie o. rzepakowy) patelni z dwu stron.
Brzoskwinię blendujemy, mieszamy z cynamonem i twarożkiem, dodajemy rodzynki.
Na połowę naleśnika nakładamy twarożek brzoskwiniowy i robimy kleksy z kremu czekoladowego. Składamy. (Ja zrobiłam to wieczorem.)
Odsmażamy naleśniki na maśle, prażymy migdały i podajemy wszystko.



Dziękuję bardzo Ervishy za nominację ;)


1. Jakie jest Twoje ulubione danie z dzieciństwa?
Tosty z nutellą/ masłem i dżemem; rosół i kapuśniak taty; placki babci.
Dopisałabym jeszcze więcej ;P
2. Kto zapoczątkował u Ciebie pasję gotowania?
Nikt. Sama zaczęłam.
3. Jaki jest Twój ulubiony zapach w kuchni?
Pieczone ciasta, chleb no i grzyby ;D
4. Czy prowadzisz swój zeszyt z przepisami?
Nie.
5. Jeśli miałabyś tylko miesiąc życia co byś zrobiła w ciągu tego czasu?
Nie cierpię takich pytań ;P Myślę, że żyłabym normalnie.
6. Kto jest dla Ciebie autorytetem i wzorem do naśladowania?
Mój tata.
7. Jak byś opisała siebie w kilku słowach?
Pełna kontrastów i niemożliwa do opisania w kilku słowach ;P
8. Czego nie jesteś w stanie wybaczyć?
Ludzie popełniają błędy, sama je popełniam i każdy zasługuje na wybaczenie i drugą szansę. Ale tak naprawdę nikt nigdy nie skrzywdził mnie aż tak bardzo, żebym musiał się przekonywać.
9. Z czym nigdy się nie rozstajesz?
Z uśmiechem. Czasami tylko go chowam ;P
10. Twoje najprzyjemniejsze wspomnienie z dzieciństwa to...
Całe moje dzieciństwo ;D
11. Czego najbardziej boisz się w życiu?
Odpowiem identycznie jak Małgosi: Śmierci moich bliskich, a raczej tego, że kiedyś ich tak po prostu już nigdzie nie będzie.

Do udzielenia odpowiedzi na powyższe pytania nominuję wszystkich chętnych ;)

Ostatni dzień wolności poświęcam na opierdzielanie się ;D

(no może trochę posprzątam, ale tylko troszeczkę)

Masz pytanie? ASK


Pam.

11 komentarzy:

  1. Ha ha to opierdzielaj się zdrowo!:p ale przestańcie z tą wolnością, studia to nie więzienie dżizas:p

    Co do pytań o 'pozostały m-c życia' to też ich nie lubię, są mało sympatyczne, jakieś takie... czarny humor to nie jest mój humor...

    OdpowiedzUsuń
  2. Opierdzielanie się to najlepsza opcja na ostatni dzień wolności :DD

    Chętnie bym zjadła to Twoje śniadanko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno były bardzo smaczne L(

    OdpowiedzUsuń
  5. zjadłabym takie, chociaż jednego...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. po pierwsze uwielbiam grani i naleśniki nim nadziane, a po drugie one są dyniowe <3

    OdpowiedzUsuń
  7. trzeba się polenić przed jutrzejszym, wielkim dniem;)

    a naleśniki najlepsze zawsze i wszędzie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ślicznie CI wyszły, apetycznie :)

    Kiedy zmarła moja babcia zdałam sobie z tego tak dobitnie sprawę... czasem myślimy, że ktoś był, jest i będzie. A w jednej chwili odchodzi bez pożegnania najbliższa Ci w życiu osoba i chociaż krzyczysz wewnątrz siebie z rozpaczy to na zewnątrz musisz być silna bo inni też cierpią, czasem bardziej od Ciebie. Boję się dnia w którym dowiem się, że umarł ktoś z mojej rodziny. Po śmierci babci miałam nawet stany lękowe i urojenia. Masakra... to jest coś, czego też najbardziej się boję - tak jak Ty.

    OdpowiedzUsuń