sobota, 5 października 2013

94.



Chyba dopiero teraz dociera do mnie, że to już koniec wakacji.

To gdzie te 4 i pół miesiąca?

Nie żal mi aż tak bardzo,

Cieszę się, że zaczyna się coś nowego,

ale właśnie... 
coś zupełnie innego.

Wiem, że to nie oznacza zmiany na gorsze,

może nawet na lepsze,

może moja przyszłość będzie szczęśliwa.

Ale ja jeszcze chciałabym pobyć sobie dzieckiem.

Tak po prostu.

Bawić się lalkami,

siedzieć cały dzień w pidżamie skacząc po łóżku.

Być zbuntowaną słit czternastką.

Z dzieciństwa najbardziej tęsknię za nieograniczoną wyobraźnią.

Kiedyś myślałam, 
że to niemożliwe, żebym straciła moją wyobraźnię, 
że nigdy na to nie pozwolę, 
ale ona sama zanikła, nawet nie zauważyłam kiedy.

Wiem, że przez te 3 lata choroby zmarnowałam wiele okazji:

na super zabawę, na poznanie wielu ludzi, na ciekawe spędzanie czasu,

ale jedyne co doprowadza mnie do

szczerych, gorących, mokrych łez to to, że

straciłam ostatnie 3 lata dzieciństwa.

Tego nie potrafię sobie wybaczyć.

Choćbym teraz była super zdrowa to tych

3 ostatnich lat beztroski nic mi nie odda ;(

Boję się, że nie jestem na tyle silna by teraz to wszystko udźwignąć…


                                                                             ***
Przynajmniej śniadanie zjadłam pyszne:




Dyniowe tosty francuskie z twarożkiem bazylią, brokułem, masłem orzechowym, pieprzem

Przepis:

Bułka wieloziarnista
Jajko
50ml mleka
2 czubate łyżki dyniowego puree
Pieprz, sól, majeranek, chili, kurkuma

Masło, twaróg (u mnie grani Piątnicy), listki bazylii, brokuł, masło orzechowe, pieprz

Jajko bełtamy z mlekiem, dynią, przyprawami.
Bułkę kroimy w poprzek na kilka części.
Kromki moczymy w papce po kilka minut z każdej strony.
Smażymy na maśle na rumiano.
Różyczki brokuła wrzucamy na rozgrzaną patelnię i zalewamy niewielką ilością wody gotując do odparowania.
Ja lubię warzywa al’ dente.

Podajemy wszystko razem.

Masz pytanie? ASK


Pam.

12 komentarzy:

  1. Rozumiem Cię doskonale, wiesz o tym dobrze.. Ja zmarnowałam i chyba nadal marnuję swoje nastoletnie lata, ostatnie lata dzieciństwa.. Trudno. Co nas nie zabije to nas wzmocni, pamiętaj.
    Pyszne tosty.

    OdpowiedzUsuń
  2. A podobno niczego w życiu nie można żałować, trzeba tylko wyobrazić sobie, że to był tylko sen.. A ja także cholernie żałuję straconego czasu, zatracenie samej siebie, swojej osobowości, gdyby wiedziała to wszystko co wiem dzisiaj ponad rok temu..Może wszystko byłoby inaczej. Uwielbiam gdybać..

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz dorosłość nie jest zła :) Nie wolno użalać się nad sobą... Trzeba się podnosić, iść przez życie z podniesionym czołem pomimo iż jest ciężko. Nie wolno się załamywać.... Nie warto tracić na to czasu bo jego szkoda... Nie rozpamiętuj tego co było.. Liczy się co jest teraz.... Zadbaj tylko o to by było coraz lepiej. Nie rozdrapuj starych ran i wspomnień bo nigdy nie będzisz szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. A teraz masz ograniczoną wyobraźnię?
    Nic się nie zmienia, tylko cyferki i kartki kalendarza przeskakują, nie można mieć wiecznych wakacji, nie można być wiecznym uczniem czy studentem. Wiesz jak fajnie jest PO studiach?:)) nie wolno niczego żałować, za niczym przesadnie tęsknić - trzeba kochać chwilę obecną:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miej takich wyrzutów! To choroba, taka jak każda inna. chociaż nie! ona jest silna, podstępna, zmienia swoje oblicze, tkwi w tobie i najprawdopodobniej jej cząstka zostanie gdzieś na zawsze. Jesteś młoda, masz całe zycie przed sobą, więc nie oglądaj się wstecz i chwytaj dzień ;)

    dzisiejsze śniadanie genialne, odgapię je przy najbliższej okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. masz przed sobą całe życie. Nie mów, że coś zmarnowałaś. Jesteś taka młodziutka!
    Nie jesteś w stanie cofnąć czasu, ale masz duży wpływ na przysżłość.
    Musisz wziąć się w garść i NIGDY nie poddać. Życie studenckie to wieczna zabawa, poznawanie nowych ludzi, imprezowanie itp. Mam nadzieję, że z tego skorzystasz...choć trochę. :***


    Ps. Śniadanie pyszne !

    OdpowiedzUsuń
  7. Też z chęcią chciałabym wrócić do dzieciństwa, niestety musimy dawać sobie radę.. Czasu nie można już cofnąć, musimy być silne ;)
    Śniadanie pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy z nas przez całe życie będzie nosił w sobie jakąś cząstkę lat dzieciństwa. Muszę przyznać, że sama mam czasem podobne dylematy- gdzie ta moja dziecięca wyobraźnia?! Niestety z wiekiem stajemy się rozsądniejsi. Szkoda, że tak się dzieje. No i chyba każdy w pewnym stopniu tęskni za chwilami beztroski. Z jednej strony trzeba pogodzić się z tym, że czasu nie można cofnąć, ale trzeba uwierzyć w to, że przyszłość może być niesamowita! Przepyszne śniadanie. O ile rzadko jadam na wytrawnie- takie z przyjemnością bym wszamała!

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety, wakacje muszą się kiedyś skończyć, przeżywałam to samo miesiąc temu, nie było łatwo wrócić do rzeczywistości :) Masło orzechowe + brokuł ? Odważnie ! A tosty - pyszne, i ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Choroba wiele zabiera...

    ja też tęsknię za tamtymi czasami, za swoją wyobraźnią, za byciem dzieckiem... ale czas płynie.

    a śniadanie na wytrawnie - musiało być smaczne!

    OdpowiedzUsuń
  11. dyniwoe tosty, jesienne tosty! wpraszam się! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam ten post już drugi raz, ale dopiero teraz postanowiłam coś napisać.
    Ciężko jest patrzeć jak leci czas, jak mijają najlepsze ( u niektórych najgorsze chwile)
    Zauważyłam ,że niektórzy mają wspaniałe życie, jak wygrane na loterii i nic ich nie spotyka złego na ich drodze, nic ich nie nauczy żyć .. nie dostaną po dupie od losu.
    Innych spotykają choroby, ciężkie chwile.. , których nie zrozumie osoba, która całe życie się bawiła.
    Niestety ja w takich chwilach zostałam sama i do tej pory nie poznałam nikogo , którego moge nazwac ''bratnią duszą'' :((

    OdpowiedzUsuń