niedziela, 10 listopada 2013

130.

Już 130 śniadanie na blogu ;D
Przyznam, że od 1 do 30 leciało mi o wiele wolniej 
              niż od 100 do 130 ;P

Miał być weekend bez nauki, ale ze mną jest coś nie tak. 
Jestem zbyt obowiązkowa. 
Ludzie tyle rzeczy olewają, odkładają na ostatnią chwilę, 
a ja muszę zawsze dawać z siebie 100% i mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. 
Nawet te najmniej ważne rzeczy. 
Skąd to się u mnie wzięło? 
Może wkrótce się dowiem. 
Bardzo liczę na te zmiany, które się szykują. 
Najbardziej na te zmiany w sobie.

A niedzielne śniadanko w bardzo jesiennym klimacie:






Korzenne tosty francuskie z prażonym jabłkiem z cynamonem i rodzynkami, twarożkiem grani, orzechami włoskimi, miodem i cynamonem

Przepis:

Czerstwa bułka wieloziarnista
Jajko
50 ml mleka
2 łyżki wody
Szczypta soli
Łyżeczka cynamonu
Pół łyżeczki przyprawy korzennej
Masło do smażenia

Spore jabłko
Garstka rodzynek
Szczypta cynamonu
Chlust (mały) wody

Trochę twarożku grani, miodu, włoskich, kora cynamonu

Jajko bełtamy z mlekiem i wodą, dodajemy przyprawy.
Bułkę kroimy w poprzek i moczymy z dwu stron w masie jajecznej po kilka minut.
Smażymy z dwu stron na maśle.
Jabłko ścieramy na grubych oczkach, wrzucamy do garnka o grubym dnie.
Podlewamy odrobiną wody, dodajemy rodzynki i cynamon.
Trzymamy na małym ogniu kilka minut.
Podajemy tosty z dodatkami.

Pytania?

Pam.

17 komentarzy:

  1. Dokładnie. Pierwsze śniadania lecą najwolniej ;)U mnie już prawie, prawie 200 i w sumie nie wiem kiedy to zleciło..

    OdpowiedzUsuń
  2. jesiennie i pysznie, jak ja dawno nie jadłam tych tostów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście szynko zlecialy Ci te śniadania ;D Fajnie, że jesteś z nami dzieląc się smacznymi śniadaniami ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. korzenne smaki, no cóż... to lubię ! już za niedługo będzie ich coraz więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że nie pomylisz obowiązkowości, z której można czerpaś satysfakcję i przyjemność z osobistym dobrowolnym zakładem quasi-karnym, w którym wszystko musi być zawsze w kancik i na glanc. Myślę, że wiesz, o czym mówię.
    Pilnuj tej granicy, obowiązkowość i samodyscyplina nie są mi obce, uwielbiam w sobie te cechy, bo stawiają mnie wyżej od leniwców i ludzi, na których obowiązkowości nie można polegać, ale granica jest kiepsko widoczna dla niewprawnych bywalców. Ściskam:*

    OdpowiedzUsuń
  6. kompulsywnejedzenie27.blogspot.com
    moja walka z nałogiem, zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  7. musisz zacząć to zwalczać...bo wpadniesz w nawyk który bardzo męczy zarówno psychicznie jak i fizycznie...ja obecnie jestem na tym etapie, nie jest łatwo zaciskam zęby i idę do przodu! mam nadzieje że spotkanie o którym mówisz zmotywuje Cie do tego;) bo wierz mi warto

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnie chwile jesieni...ostatnie jesienne śniadanka? Oby nie. Pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śniadanko pyszne jak zawsze :)
    Ej kochana ! Popuść sobie , zaszalej nie musisz być tak perfekcyjna ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne są! Przypomniałaś mi jak dawno nie jadłam tostów :)

    Co do tej perfekcji i obowiązków mam podobnie...ale obecnie to bardziej w mowie, bo później i tak znajduję ciekawsze rzeczy do zrobienia ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Cholerny perfekcjonizm..skądś to znam. To dzięki niemu nie śpię nocami, przejmuje się zbytecznie wszystkimi, odczuwam dwa razy więcej niż inni. Taka specyfika charakteru.

    Tosty - jadłam niedawno w wersji hard - dużo sera, szynka, ketchup i bułki pszenne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam te skłonności do perfekcjonizmu... Niestety trzeba z tym walczyć. Pamiętaj o odpoczynku! Każdemu należy się chociać chwilka wytchnienia :)
    Korzenne gofry? Dla mnie bomba :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Anorektyczki prawie zawsze sa zbyt duzymi perfekcjonistkami

    OdpowiedzUsuń
  14. racja, nie ma chyba bardziej kojarzącego się z jesienią połączenia! :)

    OdpowiedzUsuń