sobota, 16 listopada 2013

136.

Po wczorajszym udanym romansie z drożdżami, dziś powtórka z rozrywki. 
Tzn. zupełnie co innego, ale również z drożdżami :P
Najlepszy podwieczorek jaki pamiętam z czasów przedszkolnych.
Niestety nie mam wspomnień z ,,babcinymi racuchami", 
bo mojej babci się nigdy nie chciało racuchów robić, 
zamiast tego robiła znienawidzone niegdyś przeze mnie placki z jabłkami.

Nikt mi racuszków nie chciał robić to sobie zrobiłam sama :D
I na pewno zrobię jeszcze nie raz.






Racuchy drożdżowe z cukrem pudrem, granatem, surowym ziarnem kakaowca i jogurtem naturalnym 

Mikołajkowe kolory :D

Korzystałam trochę z przepisu Maria'n, trochę  Sylwii i stworzyłam swój własny.

Przepis:

55g mąki pszennej pełnoziarnistej
15g mąki pszennej
Jajko
50 ml mleka
Łyżeczka cukru trzcinowego
Łyżeczka stopionego masła
Szczypta soli
Ok. 13g świeżych drożdży*

* korzystam z łyżki z wagą, która odmierza z dokładnością do 0.1g.

Mąkę pszenną, cukier i ciepłe mleko mieszamy w kubku z pokruszonymi drożdżami.
Odstawiamy na 10 min.
Jajko bełtamy, przesiewamy do niego mąkę pełnoziarnistą, sól  i dokładnie mieszamy.
Dodajemy rozczyn i mieszamy drewnianą łyżką do połączenia wszystkich składników (ja mieszałam energicznie niecałe 2 minuty).
Przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na noc.
Rano smażymy placki na patelni przetartej masłem z obu stron, na małym ogniu, pod przykryciem.
Warto przygotować sobie szklankę z gorącą wodą i moczyć w niej łyżkę przed każdym nakładaniem ciasta na patelnię (można sobie pomagać drugą łyżką).
Podajemy z dodatkami.

A co do planów na weekend ^^
Wczorajszy dzień pod znakiem nauki, nauki, nauki.
Za to dzisiaj oprócz książek moje pierwsze spotkanie bloggerek :D
Ciekawe kto się spotkał z kim, gdzie i po co?
W jutrzejszej notce na pewno znajdzie się parę słów i zdjęć :) 
No i niedziela, powrót do obowiązków...

Pytania?


Pam.

22 komentarze:

  1. Kocham racuchy, piekne Ci wyszly! Musze je znowu zrobic :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Drożdżowe racuszki są najlepsze, takie puchate i wyrośnięte :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne placuszki ja robię inne. Szkoda ze piszesz tylko do dziewczyn (opis pod moje zdjęcia )
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham racuszki ! To smak mojego dzieciństwa, jednak teraz nie robię ich zbyt często,ze względu na kaloryczność :( Jednak Twoje są takie lekkie ! A smażysz na teflonie czy dodajesz trochę tłuszczu ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam ze zrozumieniem,już wiem xd Nie ogarniam z rana :)

      Usuń
  5. Ale puszyste Ci wyszły! Śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten cukier puder ze śniegiem mi się skojarzył! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają cudownie! Ten granat, ten cukier puder... A do tego pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oooch drożdżowe z cukrem pudrem! tak to faktycznie jest smak dzieciństwa :) a granat ciekawym dodatkiem już z dorosłości

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi racuszki robiła moja mama a teraz w domu robię je ja.. Darze je ogromnym sentymentem... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a u mnie racuchy występowały, ale nie są ,,symbolem dzieciństwa" :) w każdym razie zawsze z niebotyczną ilością cukru pudru!
    bloggerki? jakie bloggerki? :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety, Twoja towarzyszka już się wygadała, więc znam osobowe 'składniki' Waszego spotkania i życzę udanego obiadu:))

    Racuchy 'jak u babci'. Ilez razy ja to widziałam na blogach... Ale podobnie jak Ty, racuchy kojarzą mi się absolutnie nie z babcią:)

    OdpowiedzUsuń
  12. rzeczywiście świąteczne kolory :) i takie pulchniutkie wyszły ci te racuszki *-* moja babcia o dziwo na drożdżach nigdy nie robiła, ale były również takie grubaśne ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie piękności :) Uwielbiam racuchy drożdżowe, ale moje nigdy nie są takie pulchne i wyrośnięte :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za Twoje wczorajsze pytanie - naprawdę to doceniam! Odpowiedź znajdziesz w dzisiejszym poście :)
    Ps: Nominowałam Cię! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzę wam udanego i smacznego obiadu !
    A te racuszki wymiatają, narobiłaś mi wielkiego smaka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pyszne musiały być ! :)
    Udanego obiadu kobitki :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Racuchy tego typu kojarzą mi się z dzieciństwem także wywołałaś dobre wspomnienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. no jakoś trzeba sobie radzić! a racuszki wyszły pięknie!
    PS: nominowałam Cię do LBA ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. też nie lubiłam tych placków... ble

    a racuchy cudne - grubaski :)

    OdpowiedzUsuń
  20. mi racuszki kojarzą się ze szkolną stołówką w podstawówce - tam były najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń