piątek, 22 listopada 2013

142.

Mam nadzieję, że wszytko zacznie zmierzać w dobrym kierunku :)

Dla wielu osób jesień to okres depresji, chandry, narzekania,
dla mnie  to czas nadziei, zmian, pewnych postanowień.
Na pewno łączy się to z moimi urodzinami, bo to zawsze jakiś pretekst.
(fuck, już tylko 4 dni, a pomyśleć, że kiedyś tak bardzo pragnęłam być już starsza)

A dziś do 11.30 i weekend, o tak!
Uczelnio moja uwielbiam cię, 
ale miłość do piątków jest we mnie bardziej zakorzeniona  
i nic tego nie zmieni ;P 


Przykre, że rano jest tak ciemno i zdjęcia nie są w stanie pokazać jak pyszne bywają śniadania.

Dzisiejsze zdecydowanie pyszne, acz niewymyślne.
Naleśniki, na które miałam po prostu ochotę od kilku dni. 
A jako, że rano pomiędzy: 
                                             bieganiem, ubieraniem, myciem, gonitwą za skm 
nie znalazłby się czas na robienie naleśników
do gry weszły te odsmażane :D






Odsmażane na maśle owsiane naleśniki z ricottą, daktylami i cynamonem podane z gruszką, pomelo, gorzką czekoladą, tahini i nerkowcami

Wyszło mi więcej sztuk niż zazwyczaj (cieńsze i mniejsze) 
a ciasto było robione z tych samych pozycji co zawsze.

Przepis:

50g mąki owsianej
Jajko
150 ml płynu (u mnie mleko sojowe i woda)
Szczypta soli
Kapka tłuszczu do usmażenia pierwszego naleśniorka

Kilka łyżeczek ricotty, kilka suszonych daktyli, cynamon, kawałek gruszki i pomelo, kilka nerkowców, tahini, kawałek gorzkiej czekolady, masło

Składniki na ciasto mieszamy i odstawiamy na min. pół godziny.
Smażymy naleśniki na lekko natłuszczonej patelni.
Daktyle drobno siekamy.
Smarujemy każdego naleśnika ricottą, obsypujemy daktylami i cynamonem, zwijamy.
Ja przykryłam folią i wstawiłam do lodówki na noc.
Rano odsmażamy naleśniki na maśle.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?


Pam.

13 komentarzy:

  1. Mam prośbę z całkiem innej beczki ;) Pomimo tego, że oświetlenie jest jakie jest, to Twoje zdjęcia i tak wyglądają bardzo apetycznie! Czy mogłabyś w następnym wpisie napisać o szczegółach robienia takich zdjęć? Sama chciałabym mieć śniadaniowca, ale jakiekolwiek zdjęcie nie zrobię, to wygląda jakby było robione cegłą... Będę Ci baaardzo wdzięczna :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie ma o czym pisać :P
      Używam Nikona D3000 i zdjęcia robię jak każdy inny amator. Raz z bliska, raz z daleka i absolutnie nie uważam siebie za autorytet, który może uczyć innych fotografować :)

      Usuń
    2. Ale dziękuję, bardzo mi miło :)

      Usuń
  2. Chcę tahini! Niestety brak mi na nie finansów :-(. A mąkę owsianą i naleśniki uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc nigdy nie rozumiałam tego, że na wiosnę wszyscy dostają jakiejś ekstazy, a jesienią chodzą i marudzą. Tzn. z biologicznego punktu widzenia to rozumiem, ale jako osoby z autonomią w zakresie racjonalnego myślenia zawsze mnie dziwi, że nie docenia się jesieni, bez względu na fakt, czy ma się wtedy urodziny czy nie. Ja mam urodziny na wiosnę, a wiosny nie znosze, co nie znaczy, że jej uroków nie doceniam, bo doceniam. Ale nie cierpię i kropka:) A jesień jest tajemniczą, cichą, spokojną, ciemną porą roku. Jest w tym coś... intrygującego. Nie widzę tu najmniejszego powodu do smutku.

    Dobrze, że Ty też nie mędzisz, że jest jesień, tylko przyjmujesz to z uśmiechem:))

    A urodziny to nic wielkiego, serio.
    Mi stuknie 'ćwierćwiecze' w 2014, fajnie brzmi, nie?:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe naleśniki :) Narobiłaś mi na nie ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Naleśniki najlepsze na każdą porę roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale mi narobiłaś ochoty na naleśniki! :) Pycha!
    Odpowiedziałam u mnie na Twoje pytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi się nie udały owsiane za pierwszym razem, ale wypróbuję twoim sposobem może wyjdą :) poza tym jak zawsze jakieś pyszne nadzianie wymyślisz :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyyyyle dodatków! Tyyyyyle pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale dodatki ! Porywam te smakowitości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Biegasz rano? Wow! Zawsze podziwiam osoby, które potrafią wstać wcześniej z łóżka, żeby pójść pobiegać :D
    A naleśniory na śniadanie to genialna opcja :)

    OdpowiedzUsuń