niedziela, 1 grudnia 2013

151.

Miałam wczoraj taką miłą niespodziankę :]

Żebym nie musiała zawracać sobie głowy robieniem obiadu 
i odrywaniem od nauki rodzice zabrali mnie na obiadek do galerii, 
przy okazji mogłam kupić kilka Mikołajkowych upominków. 
Dostałam też śliczny komplet: talerzyk i miseczkę z Home&You. 
Wkrótce pewnie zobaczycie przy okazji jakiegoś śniadania :D
Do tego prawie pół kilogramowy słój masła orzechowego z Tk Maxx, w skład którego wchodzą jedynie orzechy ziemne i sól morska.
No i zmusiłam się do przymierzenia sweterków i kupiłam jeden śliczny, żeby więcej nie marznąć. 
I to wszystko w ok. 2 godziny.

Tak naładowana pozytywną energią mogę spędzić całą niedzielę z książkami.

Kolejne śniadanie z tych pobiegowo- przednaukowych 
i tych debiutowych ^^

Inspiracja pierwotna i wtórna :]






Kaki w migdałowym cieście z migdałami, daktylem, świeżo tartym cynamonem, jogurtem naturalnym i czeko'lą orzechową

Przepis:

30g mąki żytniej
20g mąki 3 zboża
10g mąki migdałowej
Jajko
Łyżka jogurtu nat.
Kilka kropli aromatu migdałowego
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
2-3 łyżki wody/ mleka
Owoc kaki

Kilka migdałów, daktyl, kora cynamonu, jogurt nat., czeko'la orzechowa

Jajko bełtamy z jogurtem i aromatem migdałowym.
Przesiewamy mąki i proszek. Mieszamy.
Dodajemy wodę lub mleko do uzyskania gęstego, ale nie skawalonego ciasta.
Ja odstawiłam na noc.
Kaki obieramy i kroimy w plastry ok 0.7cm.Maczamy w cieście i smażymy na patelni przetartej olejem kokosowym na wolnym ogniu.
Podajemy z dodatkami.

Mówi Wam to coś?

Pytania?

 

Pam.

21 komentarzy:

  1. To miło spędziłaś dzień :) Fajnie ;D I widzę ze rozpoczełaś odliczanie z kalendarzem adwentowym ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale miałaś miły dzień :)
    Ja nie mam już w tym roku kalendarza adwentowego. Zaczynam żałować, bo to jednak umila oczekiwanie na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja kiedyś kupowałam kalendarze adwentowe ale prawie nigdy nie umiałam się powstrzymać żeby nie jeść co najmniej 3 okienek dziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. cieszę się że tak fajnie spędziłaś dzień ;* ooo pamiętam kalendarze adwentowe <3

    OdpowiedzUsuń
  5. już nie mam kalendarza adwentowego, ale kiedyś oczywiście był :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez mam kalendarzyk adwentowy!
    Ale się zgrałyśmy - u mnie dziś gruszka w cieście migdałowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. jej, pozazdrościć soboty. pół kg masła orzechowego? nie jestem w stanie wyobrazić sobie czegoś równie pięknego!
    patrząc na to zdjęcie czuję smak tej taniej czekolady w kalendarzykach :D dzieciństwo!
    a słowami ,,pierwotne i wtórne" przypomniałaś mi o... biologii! merystemy- na zawsze w mej głowie

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko i córko! Dzięki za przypomnienie, na śmierć zapomniałam o kalendarzu adwentowym! Gdzie on jest!:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kaki w cieście <3
    Ja w tym roku nie bawię się w kalendarz:D

    OdpowiedzUsuń
  10. w TK maxx jest masło orzechowe? o rety! nigdy nie widziałam! Ile kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo kalendarz adwentowy! Ja też zawsze go miałam i odliczałam do świąt, tylko ...zdarzało mi się wybiegać trochę do przodu i jeść czekoladki z następnych dni haha :D
    Pół kilogramowy słój masła? Zazdroszczę! :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do płatków , które pytałaś to takie z Anglii - nie smakują mi ale jakoś trzeba je skończyć :P
    A podałabyś nazwę tego masła ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym chciała znać nazwę i cenę masła:)

      Usuń
    2. Zrobię zdjęcie i wstawię wkrótce kilka info. o nim :)

      Usuń
  13. Chyba jeszcze nigdy nie udało mi się dotrwać z kalendarzem do końca - zawsze zjadałam wszystkie czekoladki na raz :]
    Widzę, że weekend się udał!
    Kaki w cieście miałam robić już chyba z tysiąc razy. No cóż, następnym razem :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak sie czujesz jedząc na mięście ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jadam na mieście to nie są to Mc Donaldy czy inne fast foody, więc dobrze :) Raz na jakiś czas :)

      Usuń
  15. A co, restauracje? Czy sie kierujemy przy wyborze ? Stresujące ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do restauracji nie chodzimy zbyt często bo pieniądze na drzewach nie rosną, czasem owszem, ale często jadam w uczelnianej restauracji, albo czymś typu BioWay, GreenWay (to rzadziej). Staram się kierować smakiem, ochotą. Czy stresujące? Stresuje mnie jak się zbyt długo zastanawiam, albo mam za duży wybór, a tak to staram się skupić na pozytywnym myśleniu i dobrym smaku :)

      Usuń
  16. smakowało chociaż? xd

    aaa kalendarz adwentowy :D

    OdpowiedzUsuń