wtorek, 10 grudnia 2013

160.

No i po wielkim śniegu zostały już tylko 
małe, chlapowate, brudne placki śliskiej papki.


Wyjątkowo w tym roku czuję już atmosferę świąt.

Ostatnimi latami jakoś 2 dni przed Wigilią zauważałam 
,,o święta, trzeba posprzątać biurko i powiesić gwiazdki w oknie",  
w ubiegłym roku mój pokój tonął w próbnych arkuszach maturalnych, 
nawet nie chciało mi się sprzątać, bo ,,do maja jakoś przewegetuję w tym syfie".

A w tym roku na samą myśl, że jest już grudzień i to 10 serce mi szybciej bije a w żołądku czuję gilgotanie. 
Delektuję się wszystkimi świątecznymi aromatami, smakami, zapachami.
Angażuję się w porządki, pichcenie i już nie mogę doczekać się ubierania choinki. 
Od tylu lat tego nie robiłam. 
Mama ubierała drzewko po swojemu, a ja widziałam je tylko w święta i tyle. W tym roku mam nadzieję, że ubierzemy ją wszyscy razem. 

Mam nadzieję, że te święta będą po prostu rodzinne i dobre. 
Nie idealne, nie takie jak sobie ustalę od a do z. 
Mają po prostu być.

Znowu się rozpisałam...



A co do wczorajszego śniadania to trochę się nie zrozumiałyśmy.
Nie napisałam, że zimą lodówkowe śniadania smakują mi bardziej niż te ciepłe,
ale że zimą lodówkowe śniadania smakują mi bardziej niż latem :P

Dziś właśnie cieplutkie, rozgrzewające, pyszne śniadanko na dobry początek długaśnego wtorku.






Owsianka na mleku sojowym z bananem, awokado, malinami, prażonymi płatkami migdałowymi, praliną Lindt

Uwielbiam te praliny ^^,
No i kolejne zdjęcie z serii ,,jest już ciemno, ale wszystko jedno..."

Przepis:

Pół szklanki płatków owsianych
Czubata łyżka mieszanki otrąb
Łyżeczka siemienia lnianego
2/3 szklanki mleka sojowego
2/3 szklanki wody
 Szczypta soli

Kawałek awokado, banana, garstka malin mrożonych, płatki migdałowe, pralina

Płatki i otręby zalewamy na noc wodą.
Rano zagotowujemy mleko sojowe, dodajemy płatki, siemię lniane i sól.
Gotujemy do zgęstnienia.
Podajemy z dodatkami.


Pam.

10 komentarzy:

  1. Ja też uwielbiam te praliny, czerwone i złote nie poleżą u mnie długo :D
    Świetny miseczkowy mix ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie dzisiaj tez mrożone maliny! :) Smaki lata w grudni, lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozpisuj się rozpisuj :) Mi to nie przeszkadza :) Ze świątecznych zapachów lubię ten piernikowy i zapach mandarynek :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham te praliny ! Ale kusisz :)
    U mnie też po śniegu została tylko szara chlapa :<

    OdpowiedzUsuń
  5. Porwałabym Ci maliny <3 Tez nie mogę doczekać się strojenia choinki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze znam te poranne nerwy ze zdjęciami ;)
    Malinki wyglądają przecudnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozpisuj się, rozpisuj - aż miło czytać:) Ja choinkę zawsze ubieram sama, nie ma innej opcji. Musi być po mojemu i koniec ;D
    Hej, oddaj mi trochę malinek!

    OdpowiedzUsuń