niedziela, 15 grudnia 2013

165.

Hoho, już 165 śniadań, jak to mija.
A im dalej tym szybciej :P

Postanowiłam sobie coś wczoraj.
I znów się nie udało.
I znów frustracja, że mi nie wyszło, że nie dałam rady,
a z drugiej strony gdyby się udało, to dokuczałyby mi wyrzuty.
Tak źle i tak niedobrze.
Nie pozostaje nic innego jak znów powiedzieć "następnym razem się uda".
Bo w końcu kiedyś się uda, nie? 
Toż kiedyś musi być dobrze. Musi...

W każdy bądź razie never look back, przemy do przodu.


Śniadanko:






Piernikowe gofry z twarożkiem grani, jogurtem nat., smażonymi śliwkami korzennymi, miodem gryczanym i świeżo tartym cynamonem

Przepis:

70g mąki pszennej pełnoziarnistej
Łyżeczka przyprawy do piernika
Pół łyżeczki kakao
Pół łyżeczki cynamonu
Szczypta soli i pieprzu
Pół łyżeczki cukru trzcinowego
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
70 ml mleka sojowego
Łyżeczka oleju z orzechów laskowych
Jajko

2 spore śliwki, masło do smażenia, szczypta cynamonu, gwiazdka anyżu

Czubata łyżka twarożku grani, miód gryczany, kora cynamonu

Jajko i olej miksujemy.
Przesiewamy wszystkie suche składniki i miksujemy wlewając mleko do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Odstawiamy ciasto najlepiej na całą noc.
Rano pieczemy gofry.
Śliwki kroimy na kawałki, wrzucamy na patelnię z roztopionym masłem, dodajemy cynamon i gwiazdkę anyżu. Smażymy na wolnym ogniu pod przykryciem kilka minut.
Podajemy gofry z dodatkami.


Smażone z przyprawami śliwki z korzennymi goframi smakowały jak przepyszne świąteczne ciasto. Korzenne aromaty idealnie komponują się z gorącymi jabłkami, gruszkami, 
ale to śliwki są im przeznaczone.

A dosłodzone konkretnie gryczanym miodem smakują jeszcze lepiej. 
Piękny kolor i specyficzny posmak genialnie podkręca piernikowy smaczek. 
Jak to mój tato stwierdził "ten miód smakuje identycznie jak ten, który palcami wyjadałem i zapijałem mlekiem prosto od krowy u wujka na wsi"...

Zazdroszczę rodzicom tych wspomnień. 
Z wakacyjnych wyjazdów na prawdziwą polską wieś. (Moi rodzice są starsi, więc pamiętają jeszcze te prawdziwe wsie). 
Lub z okresu świątecznego, kiedy nie było mowy o tym całym komercyjnym zamęcie, 
a mimo wszystko tę atmosferę czuć było stokroć bardziej niż teraz...

 
Pam. 

17 komentarzy:

  1. gryczany miód to jeden z niewielu za którymi nie przepadam, ale gofry wyglądają (i brzmią) przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. gofry. jak mi się ich zachciało!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale się zgrałyśmy, bo u mnie też dzisiaj gofry :)
    Twoja wersja również kusząca, piernikowo - tak świątecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że te święta też będą fajne..:)
    A i gofry świąteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie chcesz czasem zrobić mi takich gofrów? ;) Wyglądają cudnie, a ja niestety nie mam gofrownicy.
    Pewnie, że nie ma co patrzeć za siebie. Niepowodzenia się przytrafiają, ale nie warto ich rozpamiętywać.
    Prawdziwa wieś, z kogutem piejącym o świcie, z mlekiem prosto od krowy, z zapachem domowego chleba - moje niedoścignione marzenia z dzieciństwa...

    OdpowiedzUsuń
  6. Znacznie lepsze jest myślenie 'fajnie, jak się uda, a jeżeli nie- to trudno!' Dobrze po prostu czegoś chcieć i zrealizować, gdy się będzie na to gotowym, a nie narzucać sobie celu, którego brak realizacji kończy się frustracją. Mam nadzieję, że będzie lepiej, bo zawsze jest, tylko my nie zawsze to zauważamy. Czasami los uśmiecha się do nas w inny sposób niż byśmy sobie życzyli, może w sposób nie do końca zadowalający. Ale NIGDY to, co przeżywamy obecnie będzie trwać wiecznie- pozytywne zmiany zawsze przyjdą. Trzeba mieć jedynie oczy szeroko otwarte ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przejmuj się niepowodzeniami. Może to wydaje się mało oczywiste, ale to właśnie ona najbardziej motywują do dalszego działania. W końcu życie byłoby nudne, gdyby wszystko nam się udawało :)
    Chyba nie muszę pisać, że gofry wyglądają obłędnie? :3

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nie zazdroszczę, bo lubię komercyjne wydanie, bo nie przeszkadza mi to w ich przeżywaniu na swój sposób, niekoniecznie w 100% komerycyjny.
    Każdy ma swoje czasy i każdy musi z nich czerpać ile się da, doceniać wszystko co ma. Tak uważam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Boziu ten miód *.*
    Te wspomnienia są wspaniałe , uwielbiam gdy przy obiedzie tata lub mama (częściej tata bo to był urwis i dużo miał ciekawych przygód) opowiada o wspomnieniach z dzieciństwa ! Mogę tak siedzieć i słuchać godzinami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. grunt, żeby nie ,,zawalić" w Wigilię, jeśli chodzi o to co mam na myśli :)
    miód gryczany jest najcudowniejszy pod słońcem, nie ma lepszego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zawalic w wigilię? Nawet jakby jadła do pękniecia brzucha, nic by jej się nie stało.

      Usuń
  11. w takich chwilach czuję gorycz,że moja gofrownica przestała domagać, ale zawsze mam jeszcze opcje naleśników ; D

    OdpowiedzUsuń
  12. piernikowe gofry? trzeba zrobić ! a gryczany akurat do moich ulubionych nie należy, jednak takie śniadanie na pewno kusi! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ten miód jest faktycznie bardzo specyficzny, i choć z początku trochę kręciłam nosa potem... zaczęłam wyjadać go ze słoika :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to jest właśnie jeden z tych smaków, który się albo uwielbia albo nienawidzi. Ja akurat go uwielbiam ;]

      Usuń