wtorek, 17 grudnia 2013

167.

Tak się zastanawiam, czy ja kiedykolwiek zaczną siebie doceniać.
Mam pozaliczane przed świętami wszystkie kolokwia w pierwszym terminie i to na 4, 4+, 5 oczywiście w systemie oceniania 2-5 a nie 1-6. 
I co? 
I nie mogę się cieszyć z 4+ bo ktoś dostał 5. 
Co z tego, że część musi się martwić lataniem za ćwiczeniowcami i proszeniem o drugi termin?
 W każdym razie cieszę się, że nie muszę się martwić żadnymi poprawkami na bieżąco, 
a spokojnie przygotować się do sesji.

Trzytygodniowy, przedświąteczny maraton kolokwiów i zaliczeń trzeba jakoś uczcić nie?
Tak więc robimy dziś imprezę wigilijną (póki ludzie się do domów nie porozjeżdżali).
Jadę prosto po zajęciach i wracam dopiero jutro wieczorem, 
więc jutro śniadania na blogu nie będzie.


A dziś śniadanko jedno z najlepszych.
Jak zobaczyłam to cudo w sobotę u Darii od razu wiedziałam, 
że muszę, muszę koniecznie to zrobić i to jak najszybciej!
Dziękuję za wspaniałą inspirację :)

Szkoda tylko, ze tak pyszne i całkiem ładne śniadanie 
muszę uwieczniać o tak wczesnej porze na tak brzydkich zdjęciach... 
Cóż...

Owsiany serniczek.
Delikatny, słodki, sycący.
Idealny po porannym joggingu, przed dłuuugim dniem (i nocą).






Waniliowy serniczek owsiany z kokosem i surowymi pistacjami podany z gorącymi malinami, startym świeżym kokosem i białą czekoladą waniliową

Zrobiłam inną wersję niż oryginalna, więc podaję przepis z moimi zmianami.

Przepis:

5 łyżek płatków owsianych
Łyżeczka budyniu waniliowego z mieloną wanilią
Łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
Opakowanie (125g) naturalnego serka twarogowego
Czubata łyżka serka homogenizowanego naturalnego
Jajko (osobno białko i żółtko)
Szczypta soli
1,5 łyżki mleka sojowego
Garstka surowych pistacji, kawałek świeżego kokosa

Mrożone maliny, kawałek świeżego kokosa, biała czekolada waniliowa

W miseczce miksujemy serki i żółtko.
Dodajemy płatki i przesiane cukier i budyń, miksujemy.
Dodajemy ok. 1,5 łyżki mleka jeśli konsystencja jest zbyt gęsta.
Pokrojonego w kostkę kokosa i pistacje mieszamy z masą.
Białko ubijamy na sztywno ze szczyptą soli i delikatnie, łyżką łączymy z masą serową.
Przekładamy do naczynka żaroodpornego wyłożonego papierem do pieczenia.
Pieczemy 35min w 180 stopniach przykrywając z wierzchu folią aluminiową, by się nie przypiekł.
Wyłączamy piekarnik i studzimy sernik przy zamkniętych drzwiczkach przez ok. 30 min,
następnie otwieramy drzwiczki i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia.
Na noc chowamy do lodówki.
Rano wyjmujemy na min. 30 minut przed podaniem.
Podajemy z dodatkami.

Tak więc do czwartku :)

Pytania?


Pam.

19 komentarzy:

  1. bardzo się cieszę, że smakował! podoba mi się twoja wersja, którą też chętnie wypróbuję :)
    miłego dnia ;)
    czy 4+ czy 5, to ciągle bardzo dobra ocena, a nie one są najważniejsze a twoja zdobyta wiedza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale świetnie wygląda ten serniczek u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm też chcę mieć takie malutkie problemy:)poproszę takie pyszności na kolację:)Monika Szlązak

    OdpowiedzUsuń
  4. Zjadłabym taki z wielką ochotą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz co... generalnie ja też się dobrze uczyłam na swoim prawie, oczywiście znam uczucie zawodu, kiedy ktoś, kto uczył się mniej, dostał lepszą ocenę, ale to loteria. Egzaminy i kolokwia g* sprawdzają, bo duża część to zasługa szczęścia. Gdzieś od trzeciego roku dotarło do mnie, że mój przyszły pracodawca będzie miał w dupie moje oceny na studiach, a będzie się liczyło to, co mam przed nazwiskiem i to, co potrafię i co sobą reprezentuję. I miałam rację:)

    I to wcale nie oznacza bycia mało ambitnym czy leniwym. Bo uczyłam się w dalszym ciągu bardzo dobrze, ale bez napinki, że ocena cokolwiek znaczy...

    OdpowiedzUsuń
  6. No to udanego wyjazdu ! I kochana więcej wiary w siebie - trzeba się docenić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzisiejsze śniadanie rekompensuje jutrzejszą nieobecność ;)
    Nie przejmuj się - ważne, że zaliczone i to i tak na BARDZO DOBRE oceny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mogę... zaliczenie mam :)

    oj miałam zawsze to samo. Pewnie dlatego skończyłam studia ze średnia 5.0 ... bo innej bym nie przeżyła xd

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja nauczyłam się przyjmować oceny takimi, jakie są, bez stresów. i Tobie też tego życzę :)
    ostatnio zupełnie niechcący przekonałam się, jak pysznym jest taki serniczek, oh!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też miewam problemy ze skłonnościami do perfekcjonizmu i szczerze mówiąc strasznie utrudniają mi życie. Nie warto patrzeć na innych, gdyż każdy jest inny i ma swoje możliwości. Spróbuj doceniać się za każdy, nawet najmniejszy sukces - pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A u mnie cisza, ostatnie kolokwium pisałam w listopadzie, a dziś zaliczałam tylko streszczenie lektury z angielskiego. Mi to dobrze...
    A Ty faktycznie jesteś zbyt samokrytyczna! Masz świetne oceny! Też bym takie chciała... ;)
    Śniadanko rewelacyjne. Gorące maliny i kokos, mmm!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. możesz, a nawet powinnaś się cieszyć bo przecież to dobra ocena jest :D podobała mi się oryginalna wersja serniczka podoba mi się i Twoja, zwłaszcza te gorące maliny *-* :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śniadaniowy blog do podwyższania swojej samooceny- zawsze spoko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Bardziej zakompleksionej dziewczyny chyba nie ma na tej blogosferze..

      Usuń
    2. Dokładnie, chyba nie ma bardziej zakompleksionej dziewczyny na tej blogosferze..

      Usuń
    3. Oho ktoś ma jeszcze więcej kompleksów niż Pam skoro jest tak niemiły.No ale wchodząc na blogi trzeba sobie podnieść samoocenę ze ktoś może mieć ich więcej.To takie żałosne.Monika Sz

      Usuń
  14. Takie serniczki są najwspanialsze! :)
    U mnie też czasem perfekcjonizm wygrywa i martwię się, że dostałam 4 a nie 5.. ale wtedy rozmawiam z przyjaciółką, która ustawia mnie do pionu. Przecież to jest dobra ocena, jak sama nazwa wskazuje. Nie przejmuj się i głowa do góry! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń