czwartek, 19 grudnia 2013

168.

Impreza w 100% udana.
Wytańczyłam się, napiłam, pozwoliłam sobie 
zapomnieć o tym co wolno, co nie, co wypada co nie, co się powinno co nie. 
I po prostu szczęśliwa i zmęczona wróciłam wczoraj wieczorkiem do domu.
:)

A dziś zaczynam ferie świąteczne! :D
Więc wskakuję na bieżnię, zjadam pyszne śniadanie i zabieram się 
za świąteczne sprzątanie/ gotowanie/ zakupy 
i ogólnie zatapiam się w to zamieszanie :D


Miałam ostatnio ochotę na dobry śniadaniowy wypiek.
Uwielbiam ciasta warzywne.

Każdy zna ciasto cukiniowe czy marchewkowe.
Dyniowe jesienią również królowało, 
a ostatnio i buraczane podbija serca wielu blogerek, w tym moje.

A ja przypomniałam sobie jeszcze pyszny chlebek bananowy 
i całkiem smaczną owsiankę bananowo-szpinakową.

A skoro zielone smoothie jest smaczne, to dlaczego zielone ciacho miałoby być niedobre?

No więc dziś odważne śniadanie, ale widzę, że warto się czasem przemóc :P
Było przepyszne.






Owsiany chlebek bananowo- szpinakowy z orzechami pini, sezamem i popingiem z amarantusa podany z jogurtem greckim, pomelo, gruszką i kremem czeko'la blond

Przepis:

40g mąki owsianej
20g mąki pszennej pełnoziarnistej
Płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Soda oczyszczona z czubka noża
Pół łyżeczki cukru trzcinowego
Szczypta soli
Małe jajko (ja użyłam pół dużego)
Łyżeczka roztopionego oleju kokosowego
Łyżka jogurtu greckiego
3/4 banana
Duża garść świeżego szpinaku
Garstka orzeszków pini, poping amarantusowy, sezam

Duża łyżka jogurtu greckiego, kawałek gruszki i pomelo, czeko'la blond 

Jajko, olej, jogurt miksujemy.
Szpinak płuczemy pod gorącą wodą, blendujemy go razem z bananem na papkę.
Miksujemy wszystko razem.
Przesiewamy mąki, sól, sodę, proszek, cukier, miksujemy.
Dodajemy orzeszki pini i mieszamy.
Przekładamy ciasto do żaroodpornego naczynka wyłożonego papierem do pieczenia.
Odstawiamy, najlepiej na całą noc.
Pieczemy w 180st przez 30 min i 10 min w 150 st.
Studzimy, podajemy z dodatkami.

Ten krem jest cudowny. 
Miłośnikom białej czekolady na pewno zasmakuje.
Nie potrafię powiedzieć który lepszy: czeko'la orzechowa, czy blond...


Pytania?

Pam.

23 komentarze:

  1. A ja potrafię bo jadłam oba:)fajny pomysł na śniadanko warzywne.Monika Sz

    OdpowiedzUsuń
  2. kolorek cudowny! I biała czekola do tego <3 zniewalająco

    sama nie wiem... ale chyba bardziej mi pasowała ciemna :D nie wiem nie wiem... obie boskie xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham połączenie banana ze szpinakiem, chociaż zazwyczaj stosuję je przygotowując koktajl. Przyznam, że jeszcze nic na szpinaku nie piekłam... To ciacho wygląda cudownie! I jeszcze mąka owsiana w środku. Zdecydowanie do wypróbowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zatapiaj się zatem po same uszy, bo taka atmosfera tylko raz do roku!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O takim wykorzystaniu szpinaku nie pomyślałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. szpinaku w takiej wersji jeszcze nie jadłam. ciekawy pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama wymyśliłaś cos takiego? :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jej, zjadłaś wszystko na raz? Bo wygląda na dość sporą porcję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowe jednoporcjowe ciasto. 60g mąki, jajko i łyżka jogurtu to nie tak dużo uwierz mi :P

      Usuń
    2. Byc moze, na zdjeciu wygląda na dużą porcję, ważne ze smakowało :) p.s. Pomysłowa jesteś :)

      Usuń
    3. Smakowało, smakowało i było w sam raz :) Dziękuję :)

      Usuń
  9. O, ciekawie, ciekawie :)
    Ciekawe, jak smakowało..

    OdpowiedzUsuń
  10. Podane ładniej niż w niejednej restauracji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale ciekawe ciacho :)Wygląda smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No to fajnie że zabawa się udała :)
    Wow ! Taki chlebek-kosmita :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie stresował cię temat jedzenia tam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho jeszcze większy kompleksik na blogu:)Monika Sz

      Usuń
    2. Nie stresował ani trochę :) Pośród świetnych ludzi coś takiego jak jedzenie jest najmniej ważną kwestią, uwierz :)

      Usuń
  14. haha, wiesz że miałam swego czasu plany zrobienia podobnego wypieku? Ale potem zraziłam się do szpinaku po pewnym incydencie i jeszcze długo chyba się nie przekonam :x W każdym razie fajny kolor ma!

    OdpowiedzUsuń
  15. Widać, że warto czasem poeksperymentować! :)
    Nigdy wcześniej nie widziałam zielonego wypieku :P
    A ten krem to po prostu raj..

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam wpychać zielsko wszędzie, gdzie popadnie :D Chlebek w takiej wersji kusi niemiłosiernie!
    Super, że impreza udana ;*

    OdpowiedzUsuń