poniedziałek, 23 grudnia 2013

172.

Choinka ubrana :D
Wiecie, że ubierałam z mamą choinkę pierwszy raz od 4 lat?
Choroba odbierała mi nawet ochotę na ubranie choinki, bo ,,czym tu się j*rać?"
Zawieszanie wszystkiego co pod ręką, świąteczne piosenki w tle, zapalone lampki i uśmiech.
Jak mi tego brakowało. 

Upiekłam też 3 makowce (zdjęcia niżej), 
niestety trochę za słabo ścisnęłam papierem do pieczenia i pękły, ale bruzdę zalepiłam lukrem 
i jest dobrze :D 
Jeden makowiec już poszedł pod nóż i podobno jest pyszny. 
Spróbowałabym, ale boję się, że moja nienawiść do maku jeszcze się spotęguje. 
Serio, makowiec to jedyne ciasto, którego jeszcze za dziecka (gdy pochłaniałam wszystko co słodkie) nigdy nie przełknęłam....

Zrobiłam też śledzie (za którymi również nie przepadam :P).

I  przygotowałam ciasto i farsz na paszteciki, które zaraz będę wyczarowywać. 
Trzymajcie kciuki, bo to mój pierwszy raz :]

A na dobre rozpoczęcie kolejnego przedświątecznego dnia pobiegowe gofry.

Już dawno chciałam zrobić ich drożdżową wersję, a jako że przez Świąteczne wypieki mam drożdże, więc są i gofry:






Waniliowe gofry drożdżowe podane z gęstym jogurtem naturalnym, granatem, pomelo, gorzką czekoladą* i kremem czeko'la blond

*Wedlowska z kawałkami malin- pychota!
Zupełnie nieświąteczne śniadanie :P

Przepis:

45g mąki pszennej pełnoziarnistej
20g mąki pszennej
Jajko
Łyżeczka ekstraktu waniliowego
65ml mleka sojowego
Pół łyżeczki cukru trzcinowego
Łyżka stopionego masła
Szczypta soli
12g świeżych drożdży

Kawałek pomelo, granat, gęsty jogurt naturalny, gorzka czekolada, czeko'la blond

Drożdże zasypujemy cukrem, łyżeczką mąki i zalewamy ciepłym, ale nie gorącym mlekiem sojowym.
Odstawiamy na 15 minut.
W misce bełtamy jajko, masło i ekstrakt. Przesiewamy do miseczki resztę mąki i sól. Mieszamy.
Dodajemy spieniony rozczyn i ponownie mieszamy.
Przykrywamy miskę folią spożywczą i talerzykiem. Odstawiamy na całą noc do lodówki.
Rano pieczemy gofry i podajemy z dodatkami.

Obiecane makowce:



 Robiłam według TEGO przepisu.

Pam.

13 komentarzy:

  1. u mnie makowce już czekają, zaraz lecę je ozdobić :) ja również nie jestem fanką wigilijnych specjałów... ale uszka i barszczyk w każdej ilości!
    tak teraz pomyślałam... gofry nadawałyby się na kalendarz adwentowy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A to ja chętnie wszystkie makowce poproszę.Uwielbiam zresztą słodkie tez uwielbiam.I znowu za daleko.Co za niesprawiedliwość:(:)Monika Sz

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja za to uwielbiam makowce :)
    Tylko nie za dużo, bo potem jest za słodko :D
    A drożdżowych gofrów jeszcze nie próbowałam.. Czas to chyba zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  4. Makowce wrażenia na mnie nie robią, wiadomo.... niemniej bardzo ładne Ci się udały!:) Wielka szkoda, że choroba i jakieś głupie obsesje odebrały Ci tyle czasu, postaraj się jakoś zawalczyć o te święta, ze wszystkich sił;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale dużo już zrobiłaś! Chcę takie makowce. Ja wczoraj upiekłam dwa, ale jeszcze ich z papieru nie odwinęłam, tak się boję, że się rozpadną... ;)
    Moja Mama nie ma cierpliwości do ubierania choinki, także będę ubierać sama. Ale to dopiero jutro rano. Teraz lecę piec piernik!

    OdpowiedzUsuń
  6. Makowce idealne!! Śniadanko kolorowe :)
    Widzę, że dużo pracy przed świętami, powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej ale bym zjadła takiego makowca ! Gofry z resztą też :D
    U mnie choinka też już ubrana ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale bym zjadła takiego makowca <3 Tylko oczywiście zapomniałam kupić maku i margaryny wegańskiej :) Śniadanie też smakowicie wygląda.

    Wesołych świąt! Vegshrew z run-vegan.blogspot.com (;

    OdpowiedzUsuń
  9. jakie kolorowe te makowce :D
    osobiście polecam Ci z Anielskich konfiturę truskawkową z cynamonem - GENIALNE połączenie :)
    Wesołych :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne makowce! Aż chce się ciut uszczknąć ;)
    Drożdżowych gofrów jeszcze nie robiłam, jak dorwę świeże drożdże to spróbuję :)
    Życzę Ci, aby ten uśmiech trwał i trwał!

    OdpowiedzUsuń
  11. serio? Ja za to koocham ciasta z makiem! Akurat makowca średnio, nie wiedzieć czemu... Ale np. tort makowy przełożony waniliową masą mascarpone i dżemem - ideał!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za miłe słówka :*
    Piąteczka - nie cierpię makowca!

    OdpowiedzUsuń