poniedziałek, 30 grudnia 2013

179.

Pierwsze od dawna śniadanie jedzone w samotności. 
A raczej w towarzystwie zwierzaków, krzyżówek i TV...
Rodzice w pracy, a ja mam okazję do wsłuchania się w ciszę.
Takie chwile też są potrzebne :)

Udało mi się zmobilizować do nauki w przerwie świątecznej.
Mam już napisaną całą pracę zaliczeniową, jeszcze tylko muszę ją dopieścić.
Jestem z siebie dumna, myślałam, że się nie zabiorę za nic konkretnego :P


A w poniedziałkowy poranek upiekłam chlebek do którego przymierzałam się od tak dawna... Świadczy o tym mąka zakupiona już dobrych kilka miesięcy temu, a wciąż zamknięta. 

Jednak wczorajsze śniadanie Pauli skłoniło mnie to zrobienia jednego z najpyszniejszych jednoporcjowych wypieków w mojej dotychczasowej karierze :P






Chlebek kukurydziany z serkiem homogenizowanym, bananem, mandarynką i masłem orzechowym

Inspiracja

Zdjęcia nie oddają jego pięknego koloru...
I delikatnego smaku... 
A przyznam się, że niektóre kawałki zamiast masłem orzechowym 
smarowałam miodem z pyłkiem i to było chyba jeszcze lepsze :P
Pasuje idealnie kolorem, ale przede wszystkim smakiem :]

Przepis:

60g mąki kukurydzianej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Pół łyżeczki sodu oczyszczonej
Szczypta soli
Łyżeczka cukru trzcinowego
50ml mleka
Łyżka stopionego masła
Jajko

Serek homogenizowany, masło orzechowe, kawałek banana, mandarynka

Miksujemy jajko, masło i część mleka.
Przesiewamy suche składniki, miksujemy dolewając resztę mleka.
Przekładamy do natłuszczonej żaroodpornej formy.
Ja odstawiłam na całą noc.
Pieczemy w 180 stopniach ok. 30 min.
Podajemy z dodatkami.

Ostatnio rodzice kupili w Lidlu mandarynki.
Owoce, których po prostu nie lubię i nigdy po nie nie sięgam.
A te? Te są pyszne :D
Powoli przekonuję się do mandarynek i mam nadzieję, że jakaś trefna sztuka tego nie zmieni.
Jeszcze gdyby nie ten okropny zapach utrzymujący się na dłoniach godzinami mimo szorowania...

Pytania?

Pam.

21 komentarzy:

  1. Mam ochotę na taki chlebek od dawna. Teraz już czuję się przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też nie cierpię tego zapachu!
    Przymierzam sie do tego chlebka i niedługo go zrobię, na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  3. chylę czoła, ja za nic się nie zabrałam i nie zamierzam :D
    a ten chlebek już jest na mojej dłuuugiej liście ,,to do". hm, może, skoro mandarynki ci zasmakowały, pora na mak? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę. Okazuje się, że jednak są osoby nienawidzące serników - jak ja, oraz osoby, które nie cierpią zapachu mandarynek, za który w lecie i na wiosnę dałabym się pokroić i na który czekam cały rok :)

    Jakie krzyżówki rozwiązujesz?

    Ostatnio na święta moja Mama dorwała Jolkę z Dużego Formatu GW i zaczęła rozwiązywać. Ja miałam czytać książkę, reszta też miała swoje zajęcie, a koniec końców zaczęliśmy rozwiązywać ją wszyscy... ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten chlebek wygląda przepysznie!
    Muszę koniecznie kupić mąkę kukurydzianą :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, aż 2 owoce. Jak bedzie mniej wiecej przedstawiał sie dzis twoj jadłospis albo inny z taka porcja owoców rano?;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Pam zjadła na śniadanie aż jednego banana i aż jedną mandarynkę. Będzie pilnowała się z węglami do końca dnia. To chciałeś/aś usłyszeć?

      Usuń
    2. Może masz rację, niepotrzebnie jadłam tę mandarynkę...
      Chyba najlepiej jak już do końca dnia nic nie zjem...

      PS. Wesoło jest z Wami Anonimami :D

      Usuń
  7. Fajny przepis i jaki prosty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie pyszności z samego rana ??? :P

    OdpowiedzUsuń
  9. mandarynek nie lubić? no co ty! przecież one są najlepsze zimą <3
    chlebek kukurydziany ma zdecydowanie najlepszą strukturę, jest pyszny!

    OdpowiedzUsuń
  10. te mandarynki z lidla są najlepsze! nie wiem jak oni to robią.
    a Twój chlebek pobił ten z inspiracji! jest piękny, wygląda tak miękko i puszyście. chętnie bym go zjadła! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myslisz ze z pszennej pełnoziarnistej tez by taki wyszedł czy jednak kukurydziana nadaje mu charakterystyczny smak? Chyba juz wiem co zrobie sobie na noworoczne śniadanie :D p.s
    tak w ogóle to uwielbiam Twojego bloga i zawsze jestem ciekawa Twoich śniadaniowych pomysłów, zawsze czymś fajnym zaskoczysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      Myślę, że jakieś ciasto by na pewno wyszło, ale w chlebku kukurydzianym właśnie o ten kukurydziany element chodzi :D

      Usuń
  12. Kurdę to może pójdę do lidla po mandarynki - a nuż się przekonam ? :D
    Tylko fakt ten zapach ... mnie od niego niedobrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, bardzo się cieszę, że zainspirowałam. Właśnie o to chodzi by odkrywać nowe smaki. A chlebek bardzo ładnie podany! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Za to ja mogłabym jeść mandarynki przez calutki dzień! :)
    Jejku, podziwiam. Ja nie potrafię się do niczego zmobilizować, a książki leżą i kwiczą...
    Chlebek kukurydziany piekłam i muszę przyznać, że jest przepyszny!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. no nie, przecież mandarynki mają genialny zapach :D narobiłaś mi ochoty, tym swoim chlebkiem, na jakiś jednoporcjowy wypiek :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pysznie wygląda ten chlebek, nawet na zdjęciach!
    Jak można nie lubić mandarynek!?!?!? Żartujesz, prawda? ;) Oby te magiczne lidlowe mandarynki zmieniły na zawsze Twoje nastawienie!

    OdpowiedzUsuń