piątek, 19 lipca 2013

31.



Ostatnie śniadanko.

No nie tak zupełnie ostatnie, bo

wrócę za 2 tygodnie.

Biorę netbooka, ale tempo jego pracy

pozostawia wiele do życzenia.

Postaram się w międzyczasie coś naskrobać,

może wstawić jakieś zdjęcia,

ale nie chcę nic obiecywać.

Przed zaglądaniem do Was pewnie

nie uda mi się powstrzymać,

ale komputerowe katharsis dobrze mi zrobi ;)

Jeżeli nie zapomnicie o mnie na śmierć,

To po powrocie wstawię fotorelację : )

Dzisiaj pakowanie.
Nie znoszę pakowania...

Dziś na pożegnalne śniadanko:




Pszenno- żytnie pancakes na maślance z jagodami w środku podane z twarożkiem, białymi porzeczkami z ogródka, gwiazdkami milki i orzechami brazylijskimi

Przepis:

30g mąki żytniej
20g mąki pszennej pełnoziarnistej
Mała garstka mieszanki otrąb
Garstka jagód
50g maślanki
1 jako
Płaska łyżeczka proszku do pieczenia
woda

Miksujemy jajko z maślanką. Przesiewamy do tego mąkę i proszek do pieczenia, dodajemy otręby. Dodajemy wody do uzyskania odpowiedniej konsystencji mieszając. Wsypujemy jagody i delikatnie łączymy.
Smażymy z obu stron (ja na oleju kokosowym).
Podajemy z twarożkiem ( u mnie Twarożek Domowy z Piątnicy), porzeczkami i czekoladą
(ja wymiatam gwiazdkami :D).

Wrócę do Was z regularnymi wpisami za 2 tygodnie

Z głową pełną pomysłów na śniadania :D

Jem na zmianę owsianki, kasze, kanapki, placki.

Na mojej liście do zrobienia po raz pierwszy

jest jeszcze wiele pozycji m. in.:
- kluski lane na mleku

- pudding chlebowy ( muszę kupić naczynko do zapiekania)

- pudding na zimno z manny i nadziewany

I wiele innych.
Ostatnio pierwszy raz robiłam tosty francuskie i były pyszne, więc nie mogę się doczekać zrobienia tych nowości :D

 ***
Proszę bardzo
trzymajcie za mnie kciuki.
Abym potrafiła pojechać,
nie myśleć o jedzeniu
o kaloriach
o godzinach, zegarku itd.
Zwykły wyjazd,
nie wyjazd opętany jedzeniem... 

 


Pam.

czwartek, 18 lipca 2013

30.



Oglądałam wczoraj ,,Moje paranoje” na TLC.

Babka zjada papier toaletowy,

a my tu takie wymyślne dania wymyślamy… ;P

Jadę dziś zanieść dokumenty na studia.

Jutro pakowanie,

Sobota- WYJAZD ;D

Dzisiejsze śniadanie idealnie odzwierciedla nazwę bloga.

Powinnam je zrobić na jakąś specjalną okazję

np. 100 dni bloga, rok bloga, ale

trzydzieste śniadanie, a także nieodparta ochota i miłość do malin

są równie dobrym impulsem do zjedzenia

wypasionej, potrójnie malinowej, budyniowej owsianki.




Owsianka na budyniu MALINOWYM z MALINAMI (w środku również) z sokiem MALINOWYM, suszoną żurawina, gorzką czekoladą, migdałami

Przepis:

Pół szklanki płatków owsianych (ok. 50g)
2 płaskie łyżki mieszanki otrąb
Łyżeczka siemienia lnianego
Woda
Szklanka mleka
Łyżka proszku budyniowego malinowego
2 garstki malin

Płatki i otręby zalewamy na noc wodą. Rano podgrzewamy ¾ szklanki mleka, a w ¼ rozpuszczamy proszek budyniowy malinowy. Wrzucamy płatki do mleka i gotujemy aż trochę zgęstnieje. Wlewamy pozostałe mleko z proszkiem i siemię lniane. Gotujemy do uzyskania pożądanej konsystencji. Do miseczki wrzucamy garstkę malin i lekko rozdrabniamy widelcem, zalewamy płatkami. Podajemy z resztą malin, polewamy sokiem malinowym, dodajemy gorzką czekoladę, żurawinę i migdały.
MNIAM!

Żyć dla siebie, 
by czuć, że się żyje, 
nie po to by 
spełniać oczekiwania innych.


 Pam.

środa, 17 lipca 2013

29.



Dziękuję za kciuki wczoraj : )


Dostałam się na neurobiopsychologię

I to bardzo wysoko na liście.

Na biotechnologię mam jeszcze szanse,

Ale postanowiłam, że obojętne co,

pójdę na tę neurobiopsychologię.

Widać tak miało być.

Biotechnolodzy mają dobrze, ale za granicą.

Ja nie chcę wyjeżdżać z kraju…


Na początku byłam wściekła,

a po chwili stwierdziłam, że się bardzo cieszę.
Oczywiście mama musiała mnie zgnoić.

Jak zawsze z resztą.

Dobrze, że w tacie mam wsparcie.


Przejdźmy do rzeczy.

Śniadanie z serii tych, które utwierdzają, że nie wygląd jest w życiu najważniejszy.

Moje pierwsze podejście do tostów francuskich.

Na pewno nie ostatnie.



Jagodowe tosty francuskie z jogurtem naturalnym malinami i białą czekoladą.
Serek wiejski z awokado, prażonymi pestkami słonecznika i miodem.

Przepis:

2 kromki chleba żytniego
1 jajko
Ok. 50 ml mleka
Garść jagód
Trochę stevii lub innego słodzidła, może być też cukier
Łyżka jogurtu, garść malin i biała czekolada

Jagody blendujemy na rzadko z mlekiem. Bełtamy jajko, dolewamy do niego papkę. Dosładzamy do smaku. Przelewamy na dosyć płaski talerz i maczamy podzielony na trójkąty chleb w przygotowanej papce po ok. 5 min. z każdej strony. Smażymy na odrobinie tłuszczu (u mnie olej kokosowy)
Podajemy z jogurtem malinami i białą czekoladą.

Upiekłam wczoraj ciasteczka:


Korzystałam z przepisu Rocksanki.

Przyznam, ze zapach świątecznych pierniczków podczas pieczenia nie jest aż tak zabójczo cudowny jak zapach tych ciastek.

Ponownie zostałam nominowana ;)

Dziękuję bardzo Aleksandrze

1. Jak do tej pory mijają Ci wakacje?
Nie robię nic konkretnego. Spokojnie. Biegam, piekę, z koleżankami się spotkam, czytam. Regeneruję po maturze.
2. Czy codziennie używasz dużo cukru (gotowanie, herbata, kawa)? A może jakieś zamienniki, albo w ogóle brak?
Cukru używam do pieczenia i wybieram o ile mogę trzcinowy lub muscovado. Picia nie słodzę w ogóle, owsianek itd. Raczej też nie, a jak już to stevią.
3. Ulubiony serial zagraniczny?
Nie oglądam wielu seriali. Jak już to programy, ale z seriali to chyba Zabójcze Umysły i ogólnie seriale na AXN.
4. Ulubione czasopismo?
Nie czytam. Czasem kupię Świat Kobiety ze względu na przepisy :P
5. Ulubione sezonowe owoce?
ERROR.

Wszystkie!
6. Dużo imprezujesz?
Nie.
7. Gdybyś mogła wybrać dowolną postać z filmu/książki - kim chciałabyś być?
Na zawsze- nikim. Na kilka dni Anią z Zielonego Wzgórza.
8. Kolor stroju kąpielowego?
Mam czarno-różowo- biały. Ale jest do wymiany i myślę o czarnym albo czerwonym. Albo turkusowym ;P
9. Ulubiona bajka z dzieciństwa?
Patrz pkt. 5. Statystycznie, chyba najwięcej razy oglądałam Piękną i Bestię, ale ja mogłam bajki całymi dniami oglądać.
10. Najlepszy obiad na upalne dni?
11. A co robisz kiedy pada?
Czytam, oglądam TV, piekę.

Moje pytanka:

  1. Jakiego telefonu używasz?
  2. Ulubiony deser?
  3. Jaki był Twój pierwszy własny wypiek?
  4. Przestrzegasz zasad łączenia/nie łączenia pokarmów, produktów?
  5. Przestrzegasz godzin posiłków, czy jesz kiedy czujesz głód?
  6. Jakie jest Twoje wymarzone miejsce (miasto, państwo) na spędzenie przyszłości?
  7. Zbierasz coś? Co?
  8. Jak często odkurzasz pokój?
  9. Snickers, Mars czy Twix?
  10.  Produkt/ danie, które przywołuje smak dzieciństwa?
  11. Jakbyś mogła cofnąć czas, do jakiego momentu chciałabyś wrócić?

Nominuję:

Pam.

wtorek, 16 lipca 2013

28.


Dziś dowiem się czy i gdzie dostałam się na studia… 
Stres jest.

Śniadanko kojące nerwy 
Ciepłe i delikatne. 
Proste a jakże smaczne.




Kasza jaglana z jogurtem naturalnym- bananowym, śliwką, rodzynkami, domowym masłem orzechowym i szczyptą gorzkiej czekolady
Przepis:

50g kaszy jaglanej
Łyżka mieszanki otrąb
Niepełna łyżeczka siemienia lnianego
Woda
Kubeczek jogurtu naturalnego (u mnie Zott)
Mały banan lub pół dużego

Kaszę jaglaną gotujemy na wodzie według przepisu dodając otręby i siemię pod koniec gotowania. Banana blendujemy z jogurtem naturalnym (można użyć smakowego jogurtu, ale ja wolę sama zrobić). Ugotowaną kaszę przekładamy do miski i kiedy lekko przestygnie (żeby się nie zwarzyło) wlewamy jogurt.
Ja podałam z małymi, słodkimi śliwkami, rodzynkami, domowym masłem orzechowym i odrobiną startej gorzkiej czekolady.




 Dziękuję bardzo za nominację Don'tforettosmile  



1. Na jaki kolor najczęściej malujesz paznokcie?

 Przeróżnie. Sądzę jednak, że dominują odcienie czerwieni.

2. Z którym z rodziców masz lepszy kontakt?

Z tatą.

3. W kuchni jesteś raczej bałaganiarą czy wszystko masz uporządkowane?

Rzeczy, których używam są uporządkowane, ale gdy coś przyrządzam robię taki misz-masz, że i podłoga się przydaje.

4. Jakiego przyrządu kuchennego używasz najczęściej?

Chyba miksera i Bendera.

5. Masz rodzeństwo? Braci, siostry?

Jednego przyrodniego brata i dwie przyrodnie siostry, ale o wiele starsze :P

6. Co byś wybrała: koktajl z pietruszką czy owsiankę ze szpinakiem? 

Owsiankę ze szpinakiem. Nie znoszę natki pietruszki.

7. Jaka temperatura powietrza najbardziej Ci odpowiada?

Optymalna :P Kiedy nie jest mi zimno i nie leje się ze mnie pot.

8. Jedna z ulubionych książek?

Obecnie czytam trylogię Millenium i to chyba mój nr 1.

9. Odwiedzasz blogi o innym temacie niż jedzenie?

Czasem się zdarzy, głównie szperając w Internecie w poszukiwaniu czegoś.

10. Ile godzin średnio sypiasz?

   7-8

11. Ulubione buty ? :D

To dziwne, ale najwygodniej mi na szpilkach :P

Ale zakochałam się ostatnio w moich bucikach do biegania ;]



Moje pytania:

  1. Jesteś „rannym ptaszkiem” czy raczej „nocnym Markiem”?
  2. Ulubione dodatki do owsianki?
  3. Obiad na słodko czy na wytrawnie?
  4. Co jadłaś wczoraj na obiad?
  5. Jak często chodzisz do fryzjera?
  6. Dłużej wytrzymasz bez komputera czy telefonu?
  7. Masz kwiaty w pokoju?
  8. Myjesz zęby po każdym posiłku?
  9. Co sprawia Ci największą przyjemność?
  10. Uprawiasz sport? Jaki?
  11. Komu ze znanych osób chciałabyś ugotować i zjeść z nim/nią obiad?
 Nominuję:


Pam.

poniedziałek, 15 lipca 2013

27.



Zastanawiam się skąd nazwa ,,ricotta hot cakes”

Zupełnie nie sugeruje,

nie odzwierciedla smaku, konsystencji, delikatności

tych placuszków.

Co wy na nazwę

,,ricotta chmurka cakces”,

,,Ricotta Cloud cakces”

Albo ,,chmurka hot cakces”

Tudzież „Cloud hot cakces”?

Pyszniutkie





Waniliowe ricotta hot cakces z porzeczkami prosto z krzaczka i gorzką czekoladą.
 Zmiksowane truskawki i jagody z kostkami lodu.

Nie mogłam się zdecydować na zdjęcia, więc wstawiłam wszystkie.


Przepis:

125g ricotty
35g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 jajko (osobno żółtko i białko)
65ml mleka
Łyżeczka proszku do pieczenia
Łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią (mi zabrakło więc dałam aromat wanilinowy i stevię)

Ubijamy białko na pianę ze szczyptą soli.
Ricottę, mleko, (aromat) i żółtko miksujemy.
Przesiewamy mąkę, proszek, cukier (stevię) i miksujemy z masą.
Łyżką mieszamy masę z białkiem i smażymy na natłuszczonej patelni (u mnie olej kokosowy) z obu stron. U mnie 1 łyżka jeden placek. Podajemy z czym chcemy (tak by nie zabić smaku placków :P)

I chciałam Wam jeszcze kogoś przedstawić.

Oto Zoya :




 


Pam.

niedziela, 14 lipca 2013

26.



Niedzielne, wspólne śniadanie, a ja się wyłamałam
I pogardziłam weekendowymi kanapkami :P
Chętnie zrobiłabym rodzicom dla odmiany
Naleśniki, owsiankę, pancakes,
Ale już widzę ich miny oO

U mnie dziś naleśniki.
W wersji na słodko już były,
Dziś na wytrawnie :]


 Żytnie naleśniki ze szpinakiem, kurkami z cebulką na maśle z serkiem wiejskim, wędliną z indyka podane z awokado, pomidorem, szczypiorkiem.

Przepis:
20g mąki pszennej
30g mąki żytniej
1 jajko
Ok. 130 ml płynu (u mnie 70ml mleka i reszta wody do konsystencji)

Kurki:
Ok. 60g kurek (garść)
Ćwiartka sporej cebulki
3 łyżki serka wiejskiego
Troszkę masła

Na patelni rozgrzewamy masło, dodajemy posiekaną cebulkę, po chwili dodajemy kurki. Smażymy kilka minut. Zdejmujemy z ognia i mieszamy z serkiem wiejskim.
Jajko z mlekiem miksujemy. Przesiewamy mąkę i miksujemy. Dolewamy wody ile trzeba.
Ja na jedną ćwiartkę każdego naleśnika nałożyłam kilka listków szpinaku, na to przygotowane kurki, a na drugą ćwiartkę plasterek wędzonego indyka.
Ja kładę jeszcze na chwilkę na patelnię tą stroną gdzie jest szynka, nie farsz, bo się rozpłynie.
Składamy, podajemy z czym chcemy i gotowe : )




Miłej niedzieli : )
 
Pam.

sobota, 13 lipca 2013

25.



Dziękuję wszystkim za życzenia :)

Za tydzień o tej porze to ja będę w drooodze ;D

Wczorajsza pogoda-

Mżawka, pochmurne niebo, wiatr.

Jednym słowem JESIEŃ.

Ale jesień to moja ulubiona pora roku,

Uwielbiam tę aurę…

Dzisiejszy deszczyk podczas biegania- cudo.

Dziś śniadanie z rodzicami:

 Bułka razowa ze słonecznikiem. Pół z jajkiem, pomidorem, szczypiorkiem, pół z wędliną drobiową, pomidorem i cebulką. Twarożek z awokado, suszonym pomidorem, papryką i szczypiorkiem z pestkami. Wszystko z pieprzem i ziołami ;)

Upiekłam wczoraj fantastyczne ciasto.

Zapach w domu- nie do opisania.

Chciałam je początkowo czymś dekorować,

Wymyślić lukier kolorowy, smakowy,

Ale samo w sobie wyglądało tak pięknie,

Że warstwa cukru pudru w zupełności wystarczyła.

 

 Przepis:

250g cukinii
320g mąki (ja dałam 200g pszennej i 120 pszennej pełnoziarnistej)
125ml mleka
100g oleju rzepakowego
100g cukru( u mnie 50 białego i 50 trzcinowego)
2 jaja
4 łyżki kakao
1 łyżka cukru wanilinowego
1 łyżeczka sody
Łyżeczka cynamonu
Szczypta soli

Olej, mleko, jajka, cukier miksujemy. Przesiewamy do tego mąkę, kakao, sodę, sól, cynamon i chwilkę miksujemy. Cukinię ścieramy na drobnych oczkach, odciskamy sok i łyżką mieszamy z ciastem. Ciasto będzie bardzo gęste. Przekładamy do formy ( u mnie 16x20cm) i pieczemy w 170 stopniach ok. 45-50min. Do tzw. suchego patyczka. Ja pokroiłam na 20 kawałków i oprószyłam cukrem pudrem.
POLECAM!





Pam.


piątek, 12 lipca 2013

24.



Mam wizyty u stomatologów z głowy na najbliższy czas.

Dentysta mi powiedział, ze mam tak silne szkliwo jak mało kto :D

To zapewne dzięki

dużej ilości świeżych warzyw, nabiału i

małej ilości słodyczy.

Do tego dobre szczotkowanie i jest dobrze ;P

Za tydzień pewnie zacznę pakowanie :D

Dzisiaj zwykła- niezwykła owsianka <3
Nie wygląda pięknie, ale była pyszna.



 Kakaowo- kawowa owsianka z jagodami, czekoladą gorzką i białą, migdałami i cynamonem.

W wersji lodówkowej będzie chyba jeszcze lepsza :]

Przepis:

Ok. 50g płatków owsianych
2 łyżki mieszanki otrąb
Łyżeczka siemienia
Szklanka wody
Niepełna szklanka mleka
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
Łyżeczka kakao
Łyżka cappuccino (u mnie karmel- krokant)
Opcjonalnie łyżeczka syropu Irish Cafe

Owsiankę przygotowujemy jak zawsze- płatki i otręby zalewamy na noc szklanką wody.
Rano wrzucamy na gotujące się mleko, dodajemy siemię.
W osobnych malutkich naczynkach zalewamy wrzątkiem kakao i kawę rozpuszczalną.
Gdy owsianka trochę zgęstnieje dodajemy syrop, kawę i kakao. Przed podaniem wsypujemy do gotującej się owsianki łyżkę cappuccino, mieszamy i przelewamy do miseczki.
Ja podałam z jagodami, migdałami, czekoladami, obsypałam odrobiną cynamonu.


Mam dziś imieniny.

Nikt o nich nigdy nie pamięta,

bo praktycznie w żadnym kalendarzu mnie nie ma…

Ale jest to dobry pretekst na postanowienia.

Wyzwanie na najbliższy okres:

UWIERZYĆ W SIEBIE

ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE

PRZESTAĆ SIĘ KRYTYKOWAĆ I KARCIĆ ZA WSZYSTKO

WYLUZOWAĆ

POKOCHAĆ SIEBIE?

 
Pam.


czwartek, 11 lipca 2013

23.



Dziś czeka mnie kolejna wizyta u stomatologa.
Mam nadzieję, że na najbliższy czas to już ostatnia.

Nie mogę się już doczekać wyjazdu do Zakopanego.
Jeżdżę tam co roku od 8 lat
I po prostu kocham to miejsce.
Tam nic nie ma znaczenia. Nic się nie liczy.
Z dala od wszystkich, wszystkiego.
Z dala od choroby... Przynajmniej po części…
Wyjeżdżam 20 lipca.
25 wyniki rekrutacji na studia…
Mam nadzieję, że uda mi się tutaj wpadać :]

Dziś śniadanko mało wyszukane, ale smaczne:



Chleb ciemny wieloziarnisty z sopocką, jajkiem, awokado, pomidorem i z serkiem naturalnym, łososiem, awokado, papryką ze szczypiorkiem ziołami i pieprzem. Serek wiejski z otrębami, czereśniami i czekoladą gorzką i białą
Kilka truskawek i rzodkiewek osobno ;)

Wczoraj znajomi znajomych mojej babci
przyjechali i przywieźli łososia z własnej wędzarni.
Nie wiem co to za ludzie, ale rybka była jeszcze ciepła i wyjątkowo smaczna.


 
Problem pod tytułem ,,co na obiad w upalny dzień” rozwiązany.
Przedstawię Wam pomysł na lekki, zdrowy i przede wszystkim pyszny obiad:


Przepis na jedną porcję obiadową
(proporcje u mnie na oko):

2 garści liści szpinaku
80g łososia wędzonego
200g niełuskanego bobu
2 duże garście strączków groszku
2 średnie korzenie pietruszki
kawałeczek awokado

Sos:
2 łyżeczki jogurtu naturalnego
1 mała łyżeczka musztardy
Miód (troszkę z czubka noża)

Dodatkowo:
Pieprz, zioła ( u mnie bazylia i oregano)
Ser do posypania (u mnie Grana Padano)
Pestki słonecznika (ja niestety zapomniałam)

Bób gotujemy i łuskamy. Groszek łuskamy. Pietruszkę gotujemy, następnie kroimy w talarki i podpiekamy na grillowej patelni ok. 15 min na małym ogniu. Szpinak myjemy. Łososia rozdrabniamy na mniejsze kawałki.
Składniki sosu mieszamy i doprawiamy. Wszystko układamy na talerzu, polewamy sosem, prószymy serem itd.



I zapraszam w fantastyczne miejsce:
   

Pam.

środa, 10 lipca 2013

22.



Wczoraj zorientowałam się, że odkąd prowadzę bloga

jeszcze ani razu nie miałam na śniadanie

zwyczajnych naleśników,

a przecież jadałam je stosunkowo często.
Zazwyczaj na moim talerzu goszczą naleśniki w wersji wytrawnej,

Np.




ale jako, że wczoraj obiecałam Wam porzeczki,

dziś były naleśniki na słodko.

Przyznam, że były pyszne :D




Delikatne naleśniki z bananem i kremem karmelowym, bananem i domowym masłem orzechowym  , bananem i gorzką czekoladą z porzeczkami, oprószone cukrem pudrem.

Przepis
1 porcja – 3 naleśniki (mogą być 4 cienkie, ale ja nie lubię jak się rozrywają :P):

50g mąki (u mnie pełnoziarnista pszenna i gryczana na pół)
1 małe jajko
Ok. 130ml płynu ((u mnie ok. 100ml kefiru i reszta wody), (zazwyczaj biorę pół na pół wodę i mleko))
Szczypta sody

W miseczce miksujemy jajko i kefir. Przesiewamy mąkę i sodę, miksujemy. Dodajemy wodę do uzyskania konsystencji naleśnikowej. Smażymy na patelni teflonowej maźniętej tłuszczem (u mnie olej kokosowy)
Na ćwiartce każdego naleśnika nakładamy kilka plasterków banana, drugą ćwiartkę każdego naleśnika smarujemy (osobno) masłem orzechowym , kremem karmelowym*, startą gorzką czekoladą. Składamy na pół i jeszcze raz na pół, podajemy z czym chcemy (u mnie porzeczki prosto z krzaczka), delikatnie prószymy cukrem i voila!

*Używam takiego kremu:


Równie dobrze nada się masa kajmakowa, albo nutella, albo kolejny placek masłem orzechowym ;)


Pam.