sobota, 31 sierpnia 2013

59.



Sobotni poranek.

Jesienna pogoda.

Weekendowe śniadanie.

Czuję się dziś wyjątkowo dobrze, spokojnie.

Inaczej.

Czyżby zbliżało się przesilenie jesienne?

Lubicie programy medyczne?

Ja uwielbiałam je od zawsze.

Jako szkrab oglądałam bajki, a zaraz potem

dziwne chorobowe przypadki na Discovery itd.

Wczoraj znów oglądałam jeden z takich programów.

Ludzie cierpią na tak okropne choroby.

Rodzą się bez rąk, bez nóg, głusi, zniekształceni, krzywi

(przepraszam za określenie, ale tak jest).

Często nie ma lekarstwa, jest bezradność.

Ludziom przytrafiają się prawdziwe tragedie, a mimo to akceptują siebie.

Mają niesamowitą energię, miłość do życia,

często emanują szczęściem, uśmiechają się.

Wtedy dociera do mnie jak bezsensowne jest moje zachowanie.

Moja anoreksja…

Moje zastanawianie się czy jak kupię płatki, które mają kilka kalorii więcej na 100 gram, to czy zjeść ich mniej…

Czy naleśnik ładnie wygląda na talerzu…

Zostawiam Was i siebie z tym do przemyślenia.

Śniadanko:




Pełnoziarniste płatki jęczmienne a’la szarlotka (gotowane z jabłkiem, rodzynkami i cynamonem) podane z dynią karmelizowaną z cynamonem i prażonym sezamem jasnym i czarnym

Przepis:

Pół szklanki płatków jęczmiennych
Łyżka mieszanki otrąb
Łyżeczka siemienia lnianego
Szklanka wody
Niepełna szklanka mleka
Jabłko
Garstka rodzynek
Cynamon

Karmelizowana dynia:

Kawałek dyni
Masło
Cukier trzcinowy
Korzeń cynamonu

Sezam jasny i czarny

Płatki i otręby zalewamy na noc szklanką wody.
Rono gotujemy płatki na mleku i dodajemy siemię.
Dorzucamy do garnuszka starte jabłko, rodzynki i cynamon.
Dynię kroimy na małe kawałeczki. W garnuszku roztapiamy masło i dodajemy cukier. Wrzucamy dynię i karmelizujemy ze świeżo startym cynamonem na małym ogniu co jakiś czas mieszając.
Sezam prażymy na suchej patelni.
Podajemy wszystko.

malinowyporanek ?
To dopiero jest malinowy poranek ;D





Moja mała :*


Masz pytanie? ASK

Pam.

piątek, 30 sierpnia 2013

58. Przepis na kurczaka w sosie śliwkowym.



Halloween?

Nie, jeszcze nie.

Ale sądząc po wczorajszym zakupie…


 Patrząc na to zdjęcie przychodzi mi tylko jedno na myśl:


Co dwie głowy to nie jedna ;D

Oznacza to, że w najbliższym czasie dynia będzie gościć w moim menu, a co za tym idzie wprosi się też na bloga.


Zawitała już w dzisiejszym śniadanku:






Pieczony dyniowy omlet owsiany z tahini podany z malinami, twarożkiem, cynamonem, miodem i orzechami z tego miodu.

Przepis:

50g płatków owsianych/ mąki owsianej
2 jajka
Kilka łyżek dyniowego pure
2 łyżki mleka
Pół łyżeczki sody oczyszczonej
Niepełna łyżeczka tahini słodzonej agawą

Twarożek grani, maliny, miód, orzechy, korzeń cynamonu

Płatki mielimy na mąkę.
Miksujemy żółtka, dyniowe pure, mleko, tahini.
Przesiewamy do tego mąkę i sodę.
Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli.
Delikatnie łączymy pianę z masą i przekładamy na patelnię z odrobiną masła.
Smażymy tylko do ścięcia spodu i brzegów.
Zsuwamy z patelni na blachę piekarnika wyłożoną papierem do pieczenia (ja wyłożyłam na spód tortownicy) i pieczemy w 175 stopniach ok. 10 min.
Przekładamy na ciepły talerz.
Podajemy z malinami, twarożkiem, polewamy miodem i posypujemy świeżo startym cynamonem.

Lubicie nietypowe połączenia?

Jeśli tak, to mam dla was propozycję obiadową.


Grillowania pierś kurczaka z sosem śliwkowym.


Przepis:

Pierś przygotowujemy według tego przepisu. 

Chodzi mi o marynatę, tej piersi nie nadziewałam.

Sos:

3 średnie pieczarki
3 średnie śliwki
Ćwiartka średniej cebuli
Pieprz, sól, tymianek, majeranek.
Masło

Pieczarki, cebulę, śliwki kroimy na kawałki.
Do rozgrzanego rondelka o grubym dnie wrzucamy cebulkę i pieczarki, chwilę smażymy i dorzucamy śliwki.
Podlewamy wodą i dusimy pod przykryciem aż śliwki puszczą sok i się rozciapają. Doprawiamy do smaku i jeszcze chwilę podgrzewamy podlewając jeśli to konieczne.
Pod koniec dodajemy trochę masła (ilość zależy jak kwaśne są wasze śliwki, masło złagodzi kwaśny smak).
Polewamy sosem pierś i podajemy.



Masz pytanie? ASK





Pam.


czwartek, 29 sierpnia 2013

57. Przepis na pieczarki nadziewane kaszą i warzywami.



Dziękuję Wam za wsparcie : )

Wczorajszy dzień był o wiele lepszy i

nadzieja na poprawę wróciła :]

Robiąc dzisiejsze śniadanie w głowie miałam gonitwę myśli…

To niezbyt zdrowe,

za dużo cukru,

za mało białka,

może zjem coś innego?


Ale ochotę od kilku dobrych dni mam właśnie na TO.

Nie będę jadła składników odżywczych,

nie będę jadła kalorii,

nie będę jadła karmy/paszy.
Zjem przepyszne owocowe crumble.

Crumble w którym są:

pełnoziarniste mąki, 
owoce, 
masło potrzebne moim hormonom.
I tak doszłam do wniosku, że nie dość, że smaczne to jeszcze i zdrowe ;D






 Pszenno-żytnie crumble jabłkowo- śliwkowe z rodzynkami, cynamonem i słonecznikiem.

Przepis:

Kruszonka:
25g mąki pszennej pełnoziarnistej
20g mąki żytniej
10-15g cukru trzcinowego
20g zimnego masła


Owoce:
Średnie jabłko
Kilka śliwek
Cynamon
Rodzynki

Pestki słonecznika, korzeń cynamonu

Idziemy do ogródka i zrywamy jabłko lub podnosimy jabłuszko, które na rozkaz Newtona spadło na ziemię. Ewentualnie może być to jabłko sklepowe.
Jabłko i śliwki kroimy na cząstki.
Wrzucamy do nagrzanego garnuszka wraz z rodzynkami i podlewamy odrobiną wody.
Gotujemy aż odparuje dodając szczyptę cynamonu.
W tym czasie łączymy składniki na kruszonkę i rozcieramy między palcami.
Przekładamy owoce do naczynka żaroodpornego, posypujemy kruszonką i pestkami słonecznika.
Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 30min.
Podajemy ze świeżo startym cynamonem.

Mam dla Was także przepis na obiadowy dodatek.

Co prawda najczęściej jem samo mięso/rybę z surówkami lub warzywami,

jednak czasem warto pokombinować i stworzyć coś takiego:


Pieczone pieczarki nadziewane kuskusem, warzywami i serem

Przepis:
(ok. 3 spore sztuki)

3 spore pieczarki
3 łyżeczki kaszy kuskus
Kawałek papryki, cukinii, szczypiorek
Szczypta startego sera (u mnie Grana Padano)

Zioła i przyprawy

Pieczarki obieramy i wykrawamy trzonek.
Kaszę zalewamy wrzątkiem do napęcznienia.
Warzywa kroimy na bardzo drobne kawałki.
Mieszamy kaszę, zioła i przyprawy oraz warzywa.
Nadziewamy pieczarki i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na ok. 15 min (warto kontrolować czas gdyż zależy on od rozmiaru i świeżości pieczarek).
Posypujemy serem i podajemy.



Zostałam nominowana do zabawy „20 przypadkowych faktów o mnie” za co bardzo dziękuję Ervisha : ) 


No to tak…:

1)      Mam męskie oblicze. Jednego dnia potrafię malować, naklejać tapety, skręcać meble, dźwigać szafy, wiercić i stukać młotkiem, następnego dnia piec i lukrować ciasta i zawijać pierożki.
2)      Kocham lody. Poza lodami nic mogłoby dla mnie nie istnieć i lubię czekoladę, jednak lodów czekoladowych nie znoszę i jadłam je może 4 razy w życiu.
3)      Nie lubię komedii romantycznych i romantycznych czytadeł. Czytam kryminały, thrillery, książki polityczne i wojenne, tak samo z filmami.
4)      Marzę o tchórzofretce! Męczyłam o nią rodziców tak intensywnie, że kupili mi… psa.
5)      Przed każdym posiłkiem muszę wydmuchać nos nawet jak nic w nim nie mam.
6)      Jestem praworęcznym mańkutem. Piszę prawą ręką (lewą też jakoś mi idzie ale gorzej), ale większość czynności wykonuję lewą.
7)      Używam innego żelu pod prysznic i balsamu do ciała rano i wieczorem. Rano musi być owocowy, wieczorem jakiś słodki.
8)       Jako mała dziewczynka zjadłam kawałek mydła myśląc, ze to krem z ptysia. Od tamtego czasu jak patrzę na ptysie z różowym kremem mam odruchy wymiotne.
9)      Uwielbiam kalendarze. Zawsze w grudniu kupuję ich co najmniej 3 lub 4, bo nie mogę się zdecydować na jeden.
10)  Nie lubię piec/ gotować jak ktoś mi patrzy na ręce. W kuchni najbardziej lubię być sama.
11)   Denerwuje mnie gdy ktoś nie zamyka czajnika. Nawet będąc u kogoś w domu zamykam mu czajnik jak zapomni. Szybciej zaakceptuję nie zamykanie toalety.
12)  Do posiłku muszę usiąść z pustym pęcherzem
13)  Uwielbiam zapach mokrej psiej sierści
14)  Każda moja wizyta w sklepie typu OBI, Leroy Merlin kończy się zakupem kolejnego katusika do kolekcji.
15)   Byłam uzależniona od gumy do żucia. Potrafiłam zużyć 50-60 kostek dziennie. Obecnie ograniczyłam się do 8 sztuk dziennie, bo miałam już wrażenie, że mi zęby wypadną.
16)   Minimum raz w tygodniu muszę się ugryźć w policzek od środka lub poparzyć. Regularnie też nabijam sobie guzy na głowie o otwarte drzwiczki szafek lub kopię małym palcem u stopy w nogę stołu.
17)   Noszę tylko granatowe, czarne, szare i białe skarpetki i tylko stópki.
18)  Sypiam w męskich bokserkach.
19)  Nigdy nie mam włączonego dźwięku w telefonie. Odkąd pamiętam zawsze mam tylko wibrację. Dźwięk telefonu mnie drażni.
20)  Nie lubię rozmawiać przez telefon. Rozmawiam tylko w ostateczności nie dłużej niż minutę. SMSy jak najbardziej, ale gadanie do kawałka metalu… Nie…

A do zabawy nominuję:


Masz pytanie? ASK



Pam.

środa, 28 sierpnia 2013

56.



Wczorajszy wieczór…

No cóż…

Jeden z tych gorszych.

Tych, które odbierają radość, uśmiech i ochotę na cokolwiek.

Tych, które wypompowują z sił i energii.

Tych, które dają do myślenia, ale nie zmieniają nic na lepsze.

A może właśnie zmieniają…

W każdym razie dziś jest nowy dzień.
                                          
To śniadanie jakiś czas temu podbiło serca większości bloggerek.

Za każdym razem, kiedy je widziałam, pisałam, że muszę to zrobić,

ale na gadaniu się kończyło.

Wczoraj sprzątając kuchnię znalazłam go w końcu!

Co? Zaginiony AGAR!

No i powstało owsiane ptasie mleczko ;D






Owsiane ptasie mleczko nadziane masłem orzechowym podane z borówkami, musem brzoskwiniowym z cynamonem, rodzynkami, jogurtem i czekoladą

Bazowałam na przepisie Marii, ale wprowadziłam swoje zmiany.

Przepis:

Pół szklanki płatków owsianych
Łyżka mieszanki otrąb
Łyżeczka siemienia
120g jogurtu bałkańskiego (u mnie o obniżonej zawartości tłuszczu)
Białko jajka
Łyżeczka agaru rozpuszczona w odrobinie wody
Łyżka syropu o smaku Irish Cafe*
Stevia
Sól
Masło orzechowe

Jogurt bałkański, czekolada Shogetten o smaku Muller Froop marakuja, rodzynki, borówki, brzoskwinia, cynamon

*użyłam syropu do kawy, można zastąpić miodem

Płatki i otręby zalewamy wodą (sporo ponad poziom płatków).
Gdy płatki wchłoną większość wody gotujemy z dodatkiem siemienia lnianego.
Gdy zgęstnieją wlewamy agar i chwilę gotujemy mieszając.
Jogurt mieszamy ze stevią i syropem.
Gdy płatki lekko przestygną mieszamy je z jogurtem.
Białko ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę i delikatnie łączymy z płakami.
Przelewamy połowę do miseczki, kładziemy masło orzechowe i przykrywamy resztą.
Wstawiamy do lodówki na noc, a rano wyjmujemy i podajemy z dodatkami.
Mus brzoskwiniowy to po prostu brzoskwinia zblendowana z cynamonem ;)

Jak już mówiłam,

warto przetrwać burzę,

bo po burzy zawsze wychodzi tęcza.

Tylko dlaczego ten niż wydaje się trwać bez końca, bez szans na poprawę…



Masz pytanie? ASK

Pam.

wtorek, 27 sierpnia 2013

55.



Leniwy poranek i pieszczochy z pieskiem w łóżku.
Słońce za oknem i ćwierkanie ptaszków w klatce.
Wygodna poduszka i dobra książka.
Kocham letnie poranki.
Kocham wakacje.

Co może umilić i tak wspaniały poranek?
Pyszne śniadanie ;)

Zainspirowana wczorajszym śniadaniem teenager : ) 
                                                        bazując na przepisie whiness
stworzyłam własne idealne jednoporcjowe ciasto cukiniowe a’la brownie.






Cukiniowe ciasto czekoladowe podane z malinami, jogurtem naturalnym, domowym masłem słonecznikowym i gorzką czekoladą.

Przepis:

25g mąki pszennej pełnoziarnistej
25g mąki żytniej
Łyżeczka mieszanki otrąb
20g gorzkiego kakao o obniżonej zawartości tłuszczu
Szczypta cynamonu
Stevia
Szczypta soli
Łyżeczka sody oczyszczonej
Jajko
2 łyżki jogurtu naturalnego
Łyżka syropu rumowo-czekoladowego*
150g cukinii

Jogurt naturalny, gorzka czekolada, maliny, masło słonecznikowe

*ja użyłam syropu do kawy, ale może być to miód lub cukier wanilinowy

Cukinie ścieramy na drobnych oczkach i odsączamy nadmiar soku.
Jajko, jogurt, cukinię, syrop, stevię miksujemy.
Mąkę, sól, otręby, sodę, cynamon, kakao przesiewamy do miski.
Dodajemy mokre składniki do suchych i miksujemy.
Żaroodporne naczynko przecieramy lekko oliwą (mój niezawodny sposób ‘z płatka’- przecieram płatkiem kosmetycznym nasączonym oliwą) i przekładamy masę.
Pieczemy ok. 30-40 minut w 175 stopniach.
Podajemy z dodatkami.

Czyli kolejny debiut- śniadaniowy wypiek – udany w 100%  ;]

Uśmiechnij się, a nawet jeśli przegrywasz będziesz wygranym :D

Masz pytanie? ASK



Pam.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

54.



Uwielbiam długie, spokojne spacery w niedzielne wieczory.
Rozmowa i zrozumienie potrafią zdziałać cuda.

A dziś na po-biegowe śniadanko

Delikatne, ciepłe, pyszne ricotta hot cakes.






Ricotta hot cakes z czekośliwką i gorzką czekoladą.

Placki robiłam z tego samego przepisu co ostatnio z tym, że zapomniałam o cukrze wanilinowym ;P
Hot cakesów nie muszę zachwalać natomiast pierwszy raz zrobiłam czekośliwkę i polecam gorąco.

Przepis:

Kilka śliwek (u mnie chyba węgierki)
Łyżka gorzkiego kakao
Stevia
¼ szklanki wrzątku
Pół łyżeczki mąki ziemniaczanej/ budyniu
Szczypta cynamonu
1 duża kostka gorzkiej czekolady

Kakao ze stevią zalewamy wrzątkiem.
Śliwki wkładamy do nagrzanego rondelka (można go wcześniej przetrzeć odrobiną masła) i podlewamy wodą. Gotujemy chwilkę, ale nie za długo, śliwki mają tylko trochę zmięknąć, a nie rozciapciać się. Kiedy większość wody odparuje dolewamy kakao i chwilę podgrzewamy mieszając, aby się nie przypaliło, dodajemy cynamon oraz rozprowadzoną w wodzie mąkę. Gotujemy chwilkę.
Przekładamy na placki i obsypujemy posiekaną czekoladą.

Czy danie lekkie i danie sycące muszą się wykluczać?

Nie.

Mam propozycję dla wszystkich amatorów obiadowych sałatek.

Lekka, ciepła, sycąca i bardzo smaczna sałatka z kurczakiem.




Przepis:

Pojedyncza pierś kurczaka
3-4 nieduże pieczarki
Kawałek cukinii
Połowa małej cebuli
Kilka różyczek brokuła
Garść szpinaku

Sos: pół szklanki bulionu (u mnie warzywny z kostki)
        kilka łyżek mleka
        łyżka serka kremowego
        coś do zagęszczenia (ja użyłam mielonego siemienia i otrębów)

Ulubione zioła i przyprawy.
Do podania: kilka prażonych pestek dyni, szczypiorek, garstka tartego sera (u mnie Grana Padano)

Pierś z kurczaka myjemy i pozbawiamy zbędnego tłuszczu, żyłek itd.
Kroimy w kostkę.
Wrzucamy na 30sekund- 1 minutę na wrzątek i odlewamy (w ten sposób ‘zamykamy’ mięso i nie staje się suche podczas smażenia).
Brokuła gotujemy (ja lubię prawie surowego, więc zajmuje mi to z 5min.).
Cukinię kroimy na talarki i na ćwiartki, cebulkę w piórka i chwilę podsmażamy.
Pieczarki kroimy jak pizzę na ćwiartki, albo 6 części.
W garnuszku nagrzewamy trochę tłuszczu i wrzucamy kurczaka, po chwili pieczarki.
W kubku mieszamy bulion (trochę zostawiamy) i mleko. Wlewamy do kurczaka i gotujemy pod przykryciem kilka minut. W pozostałym bulionie rozprowadzamy siemię lniane i dolewamy do reszty, dosypujemy otręby, doprawiamy. Dodajemy serek naturalny. 

Na talerz wykładamy garść umytego szpinaku, wykładamy ciepłego brokuła, cukinię z cebulką i wylewamy na to sos.
Podajemy z dodatkami.



Nowy tydzień pora zacząć i powitać z uśmiechem ;D



Bo niby dlaczego to ja sama zawsze muszę zabraniać sobie bycia szczęśliwą?

Masz pytanie? ASK




Pam.

niedziela, 25 sierpnia 2013

53.



Niedzielne kanapki były w sobotę,

ale od wczoraj ‘chodziło za mną’

ciepłe, miseczkowe śniadanko.

Niezawodna owsianka?

Mniam, ale ja chcę próbować czegoś nowego.

Manna?

Jadłam pudding z manny na zimno i przekonał mnie on do tej kaszy,

ale do manny na ciepło jeszcze nie byłam przekonana.

To kompromis. 
Owsianko-manna po raz pierwszy ;D





Waniliowa owsianko-manna z brzoskwinią i borówkami (również w środku), nerkowcami i pestkami dyni, kostką czekolady* i miodem


*shogetten nadziewana jogurtem Muller froop marakuja.

Przepis:

25g płatków owsianych
25g kaszy manny
Czubata łyżka mieszanki otrąb
Łyżeczka siemienia lnianego
Szklanka wody
Niepełna szklanka mleka
Aromat wanilinowy, szczypta soli

Brzoskwinia, borówki, czekolada, miód, nerkowce, dynia

Płatki, otręby i kaszę zalewamy na noc wodą.
Rano zagotowujemy mleko, wrzucamy zalaną mieszankę, dodajemy szczyptę soli, kilka kropli aromatu wanilinowego, siemię lniane i gotujemy aż zgęstnieje.
Podajemy z dodatkami.

Upiekłam wczoraj muffinki.

Nie zwyczajne muffinki.

Ciężko podać dokładny przepis, bo w muffinkach znajduje się wszystko co zalegało w szafie.

Spróbuję jednak odtworzyć co ja tam nawrzucałam ;P



Przepis:
(12 sztuk,
wartość energetyczna sztuki ok. 160kcal- bardzo na oko)

Szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
Pół szklanki mleka
1 jajko
Spora łyżeczka proszku do pieczenia
1/5-1/6 szklanki oleju
1/5-1/6 szklanki cukru

I teraz dodatki. 
U mnie to były:
2 rządki białej czekolady
Rządek gorzkiej czekolady
3-4 cukierki typu mieszanka wedlowska
Milkyway
Garstka lentilek
Łyżeczka cappuccino
Szczypta cynamonu
Garść rodzynek

Wszystkie słodycze (można zastąpić po prostu tabliczką czekolady i dodać więcej cukru) roztapiamy  (ja w mikrofali) i studzimy.
W misce miksujemy mleko z jajkiem, olejem i czekoladową ciapką.
Dodajemy mąkę, rodzynki, proszek do pieczenia i chwilkę miksujemy.
Pieczemy w 180 stopniach przez 15-20min. (Ja ok. 17 min. do suchego patyczka).
Po wystudzeniu ozdabiamy. 



                                                                                                   Muffiny zrobione dla taty na imieniny.
Co z tego, że imieniny były 3 dni temu, a babeczki powstały wczoraj?

Co z tego, że zamiast małych BMW są na nich kolorowe motylki?

Skoro podobno są to jak dotąd najlepsze muffinki jakie upiekłam ;P

Kocham Cię tato :*



Masz pytanie? ASK

Pam.