poniedziałek, 30 września 2013

89.



Obiecałam dodać dziś pytania i nominacje, więc proszę ;)

Pytania (te co ostatnio):
  1. Wolisz dodatek słodkiego w daniach wytrawnych, czy wytrawnego w słodkich?
  2. Jest piosenka, która wyjątkowo cię denerwuje? Jaka?
  3. Masz zimne dłonie i stopy?
  4. Jaki był twój pierwszy całkowicie wykonany przez siebie posiłek?
  5. Korzystasz z książek kucharskich?
  6. Potrafisz poznać po ludziach kiedy kłamią?
  7. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?
  8. Kiedy ostatnio spędziłaś cały dzień w domu?
  9. Jaki film znasz na pamięć, a mimo tego często go oglądasz?
  10. Wolisz gumę (do żucia) miętową, czy owocową?
  11. Co gorsze: uczucie zimna czy głodu?
Nominuję:



Uwielbiam to, że tak wcześnie robi się ciemno.
Uwielbiam stać przy oknie i wpatrywać się w wilgotne liście 
odbijające światła zapalanych już latarni.
Uwielbiam patrzeć jak mienią się kamienie na ulicy podczas deszczu,
jak krople wody przecinają ten obraz spływając po szybie. 
Zdecydowanie przed nami najpiękniejsze jesienne dni.


Od wczoraj miałam ochotę na jakiś dobry, śniadaniowy wypiek.

Było już ciasto cukiniowe, dyniowe no to czas na marchewkowe ;D

Zainspirowana oczywiście wypiekiem Whiness trochę pozmieniałam i upiekłam:





Jednoporcjowe ciasto marchewkowe podane z jogurtem greckim, śliwkami, świeżo tartym cynamonem i masłem orzechowym

Zawsze uwielbiałam dodatek cynamonu,

ale odkąd kupiłam korzeń i używam świeżo zmielonego,

to po prostu pokochałam cynamon miłością bezgraniczną.

Przepis:

30g mąki pszennej pełnoziarnistej
30g mąki 3 zboża
Średnia marchewka (ok. 130g)
1 małe jajko
Łyżeczka oleju
Łyżka jogurtu greckiego
Łyżeczka cynamonu
Szczypta gałki muszkatołowej
Stevia
Płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej (z końca noża)
Garstka słonecznika
Garstka rodzynek
Kilka kropli aromatu pomarańczowego

Do posypania: amarantus, kakao, cynamon, siemię lniane
Do podania: jogurt grecki, śliwki, cynamon, masło orzechowe

Marchewkę ścieramy na grubych oczkach.
W misce bełtamy jajko, dodajemy olej, jogurt, aromat i dokładnie mieszamy.
Przesiewamy mąki, proszek, sodę, stevię, cynamon i gałkę i mieszamy.
Dodajemy marchewkę, rodzynki, słonecznik i jeszcze raz mieszamy.
Przekładamy do naczynia żaroodpornego natłuszczonego lub wyłożonego papierem do pieczenia.
Posypujemy dodatkami i pieczemy 40 min. w 180 stopniach (na ostatnie 5-7min. zmniejszamy temp. do 150 stopni).
Studzimy chwilę, kroimy, podajemy z dodatkami.

„Ludzie używają słów tylko po to by ukryć swoje myśli

Ja uważam, że używają słów po to, by zamaskować brak czynów

Masz pytanie? ASK
 


Pam.

niedziela, 29 września 2013

88.



Jestem dziś z Wami to znaczy, że wczorajsze grzyby były jadalne ;D

Ponownie zacznę od nominacji, dziękuję Małgosiu :*

1. Jaka jest Twoja ulubiona wersja śniadania na jesienne poranki?
Coś z dynią i cynamonem, najlepiej z piekarnika ;D
2. Czy wprowadzasz do swojego menu słodycze bez wyrzutów sumienia?
Nie jadam batonów, ciast itp., ale lody (latem), czekoladę, miód itd. jadam praktycznie codziennie.
3. Co sądzisz o programach muzycznych typu The Voice, X Factor?
Nie oglądam ich, byłabym za, ale niewiele wnoszą do życia. 
Tylu ludzi pozwyciężało te programy, a nic się o nich nie słyszy.
4. Czego nie może zabraknąć w Twojej lodówce?
Jogurtów naturalnych, jajek, mleka.
5. Najbardziej znienawidzony owoc i warzywo ?
Z warzyw to brukselka, a owocu nie mam znienawidzonego, 
ale najmniej chętnie sięgam po kiwi, mango.
6. Ulubiona piosenka?
Nie mam.
7. Jaką cechę w sobie najbardziej lubisz ?
Determinację i upór w dążeniu do celu.
8. Czy patrzysz na kalorię w swoim codziennym żywieniu ?
Staram się nie, staram się nie, staram się nie, staram się nie.
9. Zima? Wiosna? Lato ? Jesień? - która pora roku jest dla Ciebie odpowiednia i dlaczego ?
Jesień, no spójrz tylko za okno :D Niesamowite barwy, fantastyczna aura, pobudzające zmysły zapachy, dynia ;P
10.Skuteczny patent na podryw?
To zależy od sytuacji, ale wydaje mi się, że uśmiech zawsze przyciąga.
11. Czy jest coś / ktoś czego / kogo panicznie się boisz?

Śmierci moich bliskich, a raczej tego, że kiedyś ich tak po prostu już nigdzie nie będzie.
12. Do kogo najczęściej się zwracasz gdy masz problem?
Staram się sama rozwiązywać swoje problemy, ale jak już to do taty.
13. Obiad na słodko czy wytrawnie?
Tylko i wyłącznie wytrawnie.
14. Ulubiona wersja kolacji ?
Nie wiem czy ulubiona, ale tak jem. Jogurt z owocami i siemieniem, wafle ryżowe, warzywa.
15. Wolisz domowe posiedzenia z przyjaciółmi czy szalone wypady w głąb życia towarzyskiego ?
Zazwyczaj domowe posiedzenia, ale poszaleć też miewam ochotę ;)

Ale własne nominacje i pytania podam jutro ;)

Dziś śniadanie na słodko, 
na ciepło, 
na smacznie.





Budyniowy, waniliowy ryż na mleku z gruszką (też w środku), suszoną figą, nerkowcami, czekoladą, wiórkami kokosa, cynamonem

Przepis:

60g pełnoziarnistego ryżu
Łyżeczka siemienia lnianego
2/3 szklanki mleka
Łyżka budyniu waniliowego + ¼ szklanki mleka
Kilka kropli aromatu waniliowego
Stevia

Gruszka, figa, nerkowce, czekolada, cynamon, kokos

Gotujemy ryż na osolonym wrzątku według przepisu na opakowaniu.
Odlewamy nadmiar wody i zalewamy mlekiem (ja odstawiłam tak na całą noc).
Gotujemy aż ryż trochę zgęstnieje.
Dodajemy siemię oraz budyń rozprowadzony w ¼ szklanki mleka, aromat i stevię.
Gotujemy do uzyskania konsystencji.
Dodajemy pokrojoną gruszkę i przelewamy do miseczki.
Podajemy z dodatkami.

Znalazłam na dnie szafy grube getry,

więc mogę jeszcze śmigać rano na dworze

nie martwiąc się o zsinienie nóg ;P

A od środy studia….

Obawy,

podekscytowanie,

dezorientacja,

radość.

             Masz pytanie? ASK


Pam.


sobota, 28 września 2013

87.

Zacznę od tego, że 
zostałam nominowana do Liebster Blog przez Wiktorię
za co bardzo dziękuję : )



                                    1. Jaki jest Twój najgorszy dzień w tygodniu?                                                   To jaki jest dzień nie zależy od tego czy nazywa się poniedziałkiem, środą czy sobotą ;]
2. Jesteś 'rannym ptaszkiem' czy raczej wolisz dłużej pospać?
Zdecydowanie rannym ptaszkiem.
3. Ulubiony kolor.
Zależy czego ;P Naprawdę, chciałam podać jakiś konkretny, ale to zależy od tego o czym pomyślę :]
4. W jakim miesiącu masz urodziny?
Listopad – jesienne dziecko ;D
5. O której chodzisz spać?
Różnie, ale zazwyczaj przed 23.
6. O której wstajesz?
Ok. 7 w wakacje i weekendy, a do szkoły to zależy.
7. Jak daleko masz do szkoły?
Do podstawówki miałam 10 min,

do gimnazjum również,

do liceum 6min,

a teraz będę się na studia tłuc SKM ką z Gdyni do Gdańska… : (
8. Czy rodzina i znajomi wiedzą o Twoim blogu?
Tata wie, a ze znajomych mało kto, ale nie jest to tajemnica.
9. Najlepsze danie na zły humor to.
 To na które mam smaka ;D Pewnie coś słodkiego.
10. Zapamiętujesz sny?
Zazwyczaj tak.
11. Co najczęściej robisz w czasie wolnym?
Biegam, spaceruję, czytam książki i niszczę wzrok przed laptopem.

Małgosiu, na twoje pytania odpowiem jutro :*

Dodam też własne i nominacje.

***
Co kocham w jesieni poza

niesamowitą aurą,

cudownym krajobrazem

no i dynią?

Leśne skarby- grzyby.



Nie prawdą jest, ze grzyby mają tylko walory smakowe i nic poza tym.
Owszem w ok. 90% składają się z wody, 
ale poza tym z białka, któremu zawdzięczają przydomek „leśne mięso” 
a także są bogate w witaminy z grupy B.

Kolega taty przyniósł nam wczoraj cały kilogram brudnych borowików.

Większość poszła do suszenia – nieziemski zapach w całym domu!

A część znalazła zastosowanie w mojej kuchni.

Zdecydowanie jesienne śniadanie.

Zdecydowanie wytrawne.

Zdecydowanie najlepsze wytrawne w moim życiu.





Pudding chlebowy z borowikami i cebulką duszonymi na maśle z suchą kiełbasą, posypany oscypkiem i bazylią.

Moje drugie podejście do puddingu chlebowego (właściwie to bułkowego), 
wersja wytrawna bardziej mi zasmakowała niż słodka.

Przepis:

Wieloziarnista bułka
1 jajko
100 ml mleka
Sól, pieprz, majeranek

2 garście borowików, pół małej cebuli, masło do smażenia

Kilka plasterków suchej kiełbasy.
Kawałek oscypka.
Listki bazylii.

Borowiki przemywamy, większe sztuki kroimy.
Na patelni rozpuszczamy masło i wrzucamy drobno pokrojoną cebulkę, smażymy do zeszklenia.
Dodajemy grzyby i dusimy pod przykryciem kilka minut.
Doprawiamy solą i pieprzem i smażymy już bez pokrywki.
Jajko bełtamy z mlekiem, szczyptą majeranku, solą i pieprzem.
Bułkę kroimy w kostkę.
Oscypka ścieramy na tarce.
Żaroodporne naczynie przecieramy masłem.
Układamy kolejno bułkę, grzyby, połowę masy jajecznej, bułkę, grzyby, resztę jajka. Obsypujemy serem.
Odstawiamy na min.10 minut.
Zapiekamy ok. 25 min. w 180 stopniach.
Podajemy ze świeżą bazylią.

A wczorajsze zakupy zaliczam do udanych :]

Nie należę do tych,

co łażą po sklepach i rozważają nad wyborem między

niebieskim, granatowym, turkusowym a lazurowym czy błękitnym.

Podejmuję decyzje szybko i kupiłam buty na późną jesień i zimę i torbę : )

Czyli to co chciałam to znalazłam.

Podzielę się z wami a co ;P


 
Co się dzieje z tą pogodą?

W kwietniu mieliśmy białe święta, a we wrześniu przymrozki…

Masz pytanie? ASK



Pam.

piątek, 27 września 2013

86.


Wczoraj zamknęłam w słoiczkach kolejną porcję dyni ;)



A na jesienne (pyszne!) śniadanko:






Zapiekana dyniowa kasza gryczana z gruszką, cynamonem, poppingiem, masłem orzechowym, gorzką czekoladą, daktylami i miodem

Przepis:

55g kaszy gryczanej (u mnie nieprażonej)
Łyżka otrąb
Łyżeczka siemienia
2/3 szklanki mleka
2/3 szklanki dyniowego puree
Łyżeczka tahini
Średnia gruszka
Cynamon

Popping amarantusa, masło orzechowe, daktyle, gorzka czekolada, korzeń cynamonu, miód

Gruszkę kroimy na kawałki.
Kaszę płuczemy i gotujemy na osolonym wrzątku według przepisu na opakowaniu.
Odlewamy nadmiar wody i zalewamy mlekiem.
Dodajemy otręby, siemię i tahini.
Gotujemy do zgęstnienia.
Dodajemy szczyptę cynamonu, dynię i część gruszki, gotujemy jeszcze chwilę.
Przekładamy do żaroodpornego naczynia.
Układamy na wierzchu gruszkę i obsypujemy cynamonem.
Ja wstawiłam na noc do lodówki.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na ok. 30min.
Podajemy z dodatkami.

Po takim śniadaniu mam naładowane baterie na dobrych kilka godzin.

Idę spożytkować tę energię na poszukiwania butów i torby ;D
Oby udało się coś znaleźć, bo nie lubię bezsensownie łazić po sklepach .


Masz pytanie? ASK





Pam.

czwartek, 26 września 2013

85.



To nie jesień jest zła.

To ja jestem dziś smutna.

Dlaczego?

Nie wiem…

Jest mi zimno.

W gimnazjum żartowali, że

jak Pam ubiera długi rękaw to musi być naprawdę zimno,

bo zawsze w krótkim,

zawsze przy otwartym oknie,

zimą gdy inni się trzęśli.

A teraz sama trzęsę się jak galareta.

Co będzie za miesiąc?


Swoją drogą to chyba najzimniejszy wrzesień od dobrych paru lat…


A co jest lekiem na całe zło?

Owsianka?

Dynia?

Dyniowa owsianka! :D





Dyniowa owsianka z nektarynką (w środku), ricottą, kremem czekoladowym*, nerkowcami prażonymi w soli i cukrze, rodzynkami, świeżo tartym cynamonem

*
Jeszcze w maju mama przywiozła mi z Włoch ten krem.

Smakuje niemal identycznie jak Nutella,

jednak tu smak orzechów dominuje nad resztą.

Jest bardziej jak nugat. PYCHA!

Przepis:


50g płatków owsianych
Łyżka otrąb owsianych + żytnich
Łyżeczka siemienia lnianego
Szklanka wody
2/3 szklanki mleka
2/3 szklanki puree dyniowego**

Nektarynka, ricotta, krem czeko., nerkowce, korzeń cynamonu, rodzynki

** tym razem robiąc puree blendowałam dynię po pieczeniu razem ze skórą.

Kolor jest trochę inny przez przypieczoną skórkę, ale moim zdaniem smakuje jeszcze pyszniej!

Płatki i otręby zalewamy na noc wodą.
Rano zagotowujemy mleko, wlewamy płatki i dodajemy siemię.
Gotujemy chwilę, dodajemy dynię i gotujemy do zgęstnienia.
Podajemy z dodatkami.


Będąc wczoraj w ‘Klifie’ zaszłam do M&S.

Pokażę wam zakupy:

Płatki owsiane (zawsze używam tylko tych do owsianek)

Ciemna melasa

Masło orzechowe (po raz kolejny powtarzam, że nie rozumiem skąd ten szał na jego punkcie, moim zdaniem jest bardzo przeciętne)

Mieszanka orzechów

Nerkowce prażone z solą i cukrem

-A dla mnie coś masz?


-Nie.

- To cię ugryzę.

Masz pytanie? ASK



Pam.

środa, 25 września 2013

84.


Chyba przestanę już wychodzić na dwór rano na bieganie.

Jest już co raz zimniej i nie chcę ryzykować zdrowiem…

Moja bieżnia z zatrudnienia na pół etatu przejdzie na pełen ;)


 ***
A co może być równie przyjemne z rana jak rollowanie potrójnie czekoladowych naleśników?







Kakaowe naleśniki budyniowe zawijane z kakaowo- rumową ricottą i borówkami podane ze śliwkami, jeżynami, borówkami, płatkami migdałów, gorzką czekoladą, świeżo tartym cynamonem

Cynamon z gorzką czekoladą 
tworzy jeszcze bardziej zgrany duet 
niż z jabłkiem i rodzynkami.

Przepis:

Opakowanie niesłodzonego budyniu kakaowego
Łyżeczka mąki pełnoziarnistej
Małe jajko
130 ml płynu (u mnie mleko i woda)
Soda oczyszczona z końca noża
Stevia

2-3 czubate łyżki ricotty
Łyżka gorzkiego kakao
Łyżeczka syropu czekoladowo- rumowego do kawy*
Borówki

Borówki, jeżyny, śliwki, czekolada, płatki migdałowe, korzeń cynamonu

*może być aromat rumowy, ale wtedy warto dosłodzić ricottę

Wszystkie składniki na ciasto mieszamy i odstawiamy na min. 15 min (najlepiej na całą noc).
Rano mieszamy ciasto i ewentualnie rozcieńczamy woda lub mlekiem.
Smażymy z obu stron (ja na oleju kokosowym).
Ricottę dokładnie mieszamy z kakao i syropem. Dodajemy borówki i ponownie mieszamy.
Naleśniki nadziewamy, zwijamy i podajemy z dodatkami.

Obiecałam dodać dziś pytania i nominacje.

  1. Wolisz dodatek słodkiego w daniach wytrawnych, czy wytrawnego w słodkich?
  2. Jest piosenka, która wyjątkowo cię denerwuje? Jaka?
  3. Masz zimne dłonie i stopy?
  4. Jaki był twój pierwszy całkowicie wykonany przez siebie posiłek?
  5. Korzystasz z książek kucharskich?
  6. Potrafisz poznać po ludziach kiedy kłamią?
  7. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?
  8. Kiedy ostatnio spędziłaś/łeś cały dzień w domu?
  9. Jaki film znasz na pamięć, a mimo tego często go oglądasz?
  10. Wolisz gumę (do żucia) miętową, czy owocową?
  11. Co gorsze: uczucie zimna czy głodu?
Nominuję:

 Olę
 Olę


A teraz biegnę z psem,  
                                              gonię autobus i 
rzucam się w pogoń w poszukiwaniu szczęścia ;P

Masz pytanie? ASK

Pam.

wtorek, 24 września 2013

83. + przepis na zielony krem



Tydzień. Został tydzień.

Muszę zrobić tyle rzeczy.

Im bardziej zdaję sobie sprawę ile muszę załatwić,

tym na większych bzdurach się skupiam uciekając od sedna.

Biorę się w garść i zaczynam działać.

Ale ten ból głowy, ?słabość? mi nie pomagają…


 ***
Zostałam otagowana przez Agatę za co bardzo dziękuję : )
 
Czy rozmawiasz jeszcze ze swoją pierwszą miłością?
    Nawet nie mam jego nr telefonu ;)

Jaki był twój pierwszy napój alkoholowy?
    Wóda- z grubej rury ;P

 Jaka była twoja pierwsza praca?
    Nigdy nie pracowałam za pieniądze, ale byłam wolontariuszką w schronisku.

Jaka była pierwsza osoba, która dzisiaj do ciebie napisała?
   Moja ‘przyjaciółka od zawsze’.

Jaka była pierwsza osoba, o której dzisiaj pomyślałaś?
    Tata

Gdzie po raz pierwszy leciałaś samolotem?
    Nigdy nie latałam samolotem.

Gdzie po raz pierwszy zostałaś na noc?
    U wyżej wspomnianej przyjaciółki ;)

Kto był pierwszą osobą, z którą dzisiaj rozmawiałaś?
    Tata.

Co było pierwszą rzeczą, jaką dzisiaj zrobiłaś?
    Wzięłam lek i zrobiłam siku.

Pierwszy koncert.
    Ivan i Delfin ;D
           
 Pierwsza złamana kość.
     Piąta kość śródstopia. 

 Pierwszy piercing.
    Uszka : )

 Pierwsze państwo za granicą, do którego pojechałaś.
    Niemcy

 Pierwszy film, który pamiętasz.
    Zielona mila.
     
Pierwsza uwaga w dzienniczku.
    Gadanie w IV klasie
       
Pierwszy współlokator.
    Balbinka- chomik

Pytania i nominacje dodam jutro :)

Nie macie już dosyć dyni na tym blogu? ;P
Bo ja nie :D







Gryczane pancakes dyniowe podane z twarożkiem dyniowym, nektarynką, masłem orzechowym, rodzynkami, białą czekoladą, świeżo tartym cynamonem

Przepis:

50g mąki gryczanej
50ml mleka
Małe jajko
3 duże łyżki dyniowego puree
Płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Płaska łyżeczka cynamonu

Twaróg + duża łyżka puree dyniowego + stevia (opcjonalnie), masło orzechowe, rodzynki, czekolada, korzeń cynamonu

Jajko bełtamy dolewając mleko.
Przesiewamy mąkę, proszek, cynamon i sodę. Mieszamy.
Dodajemy dynię i ponownie mieszamy.
Odstawiamy na min. 15min. (najlepiej na całą noc).
Smażymy z obu stron na rozgrzanej patelni przetartej tłuszczem (u mnie olej kokosowy).

Twaróg mieszamy z puree i ewentualnie dosładzamy do smaku, podajemy z resztą dodatków.

***
Powoli lekkie obiadowe sałatki ustępują miejsce kremowym, rozgrzewającym zupom.

Podzielę się z wami przepisem na pyszny krem z zielonych warzyw z kaszą i łososiem.

Przy okazji zobaczycie co dzieje się z prezentowanymi przeze mnie cukiniami ;)


Szklanka bulionu warzywnego
Duży kawałek średniej grubości cukinii (jak dłoń)
Różyczki połowy brokuła
2 duże garście szpinaku
Pół cebuli
Mała pietruszka
Kilka listków świeżej bazylii
Sól, pieprz, curry, imbir, ostra papryka

50g kaszy jęczmiennej
Plaster wędzonego łososia
Mała marchewka

Cukinię trzemy na tarce o grubych oczkach.
Pietruszkę, brokuły, cebulkę kroimy na małe kawałki.
Podsmażamy na odrobinie masła wszystkie warzywa (szpinak też).
W garnuszku zagotowujemy bulion, dodajemy podsmażone warzywa.
Gotujemy do zmięknięcia brokułu i pietruszki.
Wrzucamy bazylię i blendujemy, doprawiamy do smaku.

Kaszę prażymy na suchej patelni ok. minutę, następnie płuczemy pod zimną wodą.
Gotujemy w osolonej wodzie 15 min.
Marchewkę kroimy w drobną kostkę i dusimy chwilę pod przykryciem.

Kaszę, marchewkę i pokrojonego na kawałki łososia zalewamy zupą.


Ja podałam z jogurtem naturalnym, prażonym sezamem i bazylią.


Masz pytanie? ASK


Pam.