niedziela, 5 stycznia 2014

185.

Kończy się przerwa świąteczna.
Zaczyna się na poważnie styczeń, luty...
O ile listopad i grudzień to moje najukochańsze miesiące i nic nie odbierze mi radości z nich, 
to styczeń i luty nie kojarzą mi się najlepiej...

Opada to świąteczne szaleństwo, które trwa właściwie od połowy listopada. 
Nie ma już "byle do Świąt".
Mikołajków, choinek, pomarańczek, pierniczków...
Następuje okres takiego zastania, pustki.

Niby zawsze czekałam na ferie, 
niby później jest Wielkanoc, 
ale wizja przebrnięcia przez te dwa miesiąca jest dla mnie przytłaczająca...

I tak od kilku lat. 

Kiedy zachorowałam we wrześniu 2010 
to właśnie tak w styczniu, lutym 2011 doszło do mnie, że mam problem. 
Waga leciała i leciała, a ja nie miałam kontroli nad niczym. 
Wszystko leciało mi z rąk. Ja byłam słaba, zmęczona. 
Właściwie nie mam żadnych wspomnień z tamtego czasu. 
Tylko pewno obrazy, migawki.
Później było lepiej. 
Pierwsza terapia przerwana.
Styczeń 2012- nawrót i wszystko od nowa.
Znowu lepiej. 
Styczeń 2013- kolejny nawrót choroby. I znowu walka...

I mimo szczerych chęci zmiany swojego nastawienia, 
to uprzedziłam się do tego okresu i ciężko jest mi optymistycznie spojrzeć na nadchodzące tygodnie.
Wiem, że w ogromnej mierze ode mnie zależy jakie będą: 
styczeń i luty 2014, 
ale boję się trochę.
Nie, nie trochę. 
Bardzo.  


Jeśli udało się wam przebrnąć do końca to gratuluję :P


I dzisiejsze śniadanko, które miałam już w planach od bardzo dawna.
Myślę, że jeszcze nie raz się tu pojawi, bo smakowało nieziemsko.

Za inspirację dziękuję Martynie.






Migdałowy suflet z żytnich naleśników z musem jabłkowo-cynamonowym i rodzynkami z migdałami i płatkami prażonymi w miodzie i świeżo tartym cynamonem

Przepis:

50g mąki żytniej
150ml płynu (u mnie mleko sojowe i woda)
Małe jajko

1,5 średniego jabłka
Szczypta cynamonu
Garstka rodzynek

Jajko
80g jogurtu naturalnego
Kilka kropli aromatu migdałowego
Pół łyżeczki cukru trzcinowego
Szczypta soli

Garstka migdałów i płatków migdałowych
Kora cynamonu

Mąkę, jajko i mleko sojowe z wodą miksujemy i odstawiamy.
Jabłka kroimy w kostkę (zostawiamy kilka kawałków) i dusimy w garnuszku podlewając wodą, dodając cynamon i rodzynki (odkładamy kilka) a jabłka się rozpadną.
Smażymy naleśniki na przetartej tłuszczem patelni.
Na każdego naleśnika nakładamy mus jabłkowy i zwijamy ruloniki.
Układamy w przetartym masłem naczynku żaroodpornym przycinając naleśniki odpowiednio.
Kładziemy resztę jabłka i rodzynek.
(Do tego momentu przygotowywałam wieczorem)
Jogurt mieszamy z żółtkiem, cukrem i aromatem.
Białko ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Mieszamy z jogurtem.
Przekładamy masę na naleśniki i pieczemy w 180 stopniach ok 35min.
Płatki migdałowe i migdały prażymy na suchej patelni. Kiedy się zarumienią zdejmujemy z ognia i dodajemy miód, mieszamy aby dokładnie oblepił migdały.
Przekładamy na suflet i posypujemy świeżo tartym cynamonem.

Wchodzę wieczorem do taty do pokoju, 
a w TV leci Tom& Jerry :D 
- Co oglądasz? 
- Mecz, dziewczyny będą grały.
No i oglądaliśmy Toma ;P

Kiedyś to były bajki, a nie to co teraz dzieciakom puszczają...

Pam.

18 komentarzy:

  1. Ja przebrnęłam. Trzymam kciuki, żeby ten rok był lepszy, żeby styczeń i luty nie były powodem do strachu. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz byle do wakacji! Za duzo myslisz o przeszlosci!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama musze sobie taki zrobić ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. ale cudownie ten suflet wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne śniadanko jak zawsze, mogłabym coś takiego jeść zawsze (▰˘◡˘▰)
    Nie nastawiaj się mówiąc, że ten okres będzie pusty lub zastany, każdy dzień możesz uczynić magiczny, jeśli tylko chcesz :) Nasze lęki siedzą tylko w naszej głowie, należy się od nich uwolnić i w końcu zacząć żyć :) Mi się już prawie udało. :)
    3mam za Ciebie kciuki <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki naleśnikowy suflet to idealny pomysł na śniadanie :)
    Ej nie bój się, dasz radę! Ważne, żebyś miała dobre nastawienie i ludzi wokół siebie, szczególnie rodzinę, to wtedy nic złego nie może się stać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ten suflecik!!
    Spraw aby w nastepnych latach te miesiące kojarzyły się miło pomimo nauki itp.
    :***

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię te puddingi.
    Pamiętaj, że to siedzi w głowie i psychice. We się w garść, uda Ci się. ;)
    Oglądam Twój pamiętnik (jeszcze z v) od tamtych wakacji w 2012, jesteś bardzo silną dziewczyną! Ja postanowiłam zacząć to wszystko rok temu 1 grudnia 2012, a 1 grudnia 2013 nawet od tym nie myślałam... bo byłam na zawodach w Warszawie i wygrałam 1 miejsce w zawodach ogólnopolskich :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O ile styczeń jest dla mnie całkiem znośny, o tyle luty mógłby wcale nie istnieć. Nie lubię tego miesiąca. Jest jak taki niepotrzebny dodatek, przedłużający zimę. Dobrze, że napisałaś o swojej chorobie. Myślę, że dzięki temu będzie Ci łatwiej. Napisałabym, że potrzebne jest Ci tylko pozytywne myślenie i wszystko będzie dobrze, ale to nieprawda. Cóż, po prostu staraj się żyć normalnie, kontynuować swoją walkę. Jedyne, co mogę Ci radzić to więcej takich cudownych śniadań. Myślę, że one pomogą Ci przetrwać jakoś ten okres. :)
    Nieziemski ten suflet. Chcę taki na obiad! ;)
    Tak, teraz już nie ma bajek...

    OdpowiedzUsuń
  10. w styczniu 20CZTERNAŚCIE nie daj się, żeby przypadkiem nic znowu Cię nie napadło :) niech to będzie taka misja- przerwanie złej passy. przecież teraz jest dobrze, prawda? :) nie daj sobie podciąć skrzydeł, czwarty już raz. nie daj zepsuć tego nad czym przez rok pracowałaś (tak ciężko bo wiem, że łatwo nie jest)
    i jeszcze podziel się sufletem, bo zabrać się zań nie mogę, a wszyscy tak chwalą!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana zmień nastawienie ! Będzie dobrze - musi być , uwierz w to ... wiem że jest ciężko .
    Masz we mnie wsparcie , pamiętaj ! :*
    Ten suflet za mną chodzi i kusi :D A co do bajek ... teraz to nawet kochaną Myszkę Miki zrąbali :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Na początku myślałam, że to pudding chlebowy :D Tak czy siak, wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przebrnęłam. W końcu po to tu wchodzę, żeby przeczytać, a nie po to, żeby Ci podbić statystyki, nie? :)

    Mam podobne przemyślenia do Twoich. Dodatkowo, fakt braku zimy, śnieżyc, mega zawieruchy wpływa na to, że czuję się, jakby mi ktoś zabrał coroczny akulumator stwierdzając - sorry, Aga, w tym roku musisz sobie poradzić sama, nie dostaniesz swojej zimowej nagrody.

    Wielkanocy nie lubię.
    Wiosny nie lubię.
    Generalnie nie mam do czego odliczać i wiesz co?
    Zaczyna mi się to podobać...! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. znam ten ból kiedy wracają wspomnienia, to normalne - nie da się przecież tak łatwo zapomnieć. może to banalne, ale trzeba nauczyć się skupiać na tym co jest teraz, a nie na tym, co było. kochana, będę trzymać za Ciebie kciuki i jestem pewna, że sobie poradzisz. zobacz, ile już osiągnęłaś! spróbuj w końcu siebie docenić, bo jesteś naprawdę wartościową osobą :*

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo lubiłam Toma i Jerrego i jeszcze innych parę bajek lubiłam,ale teraz już ich nie ma w tv ;p może jeszcze kiedyś polubisz styczeń i luty, jak dajmy na to zakochasz się w kimś akurat na przełomie tych miesięcy to będą Ci się one zdecydowanie kojarzyły z czymś miłym :D i oby tak było :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że będzie dobrze, tak jak piszesz zależy to od Ciebie, jednak jesteś silną osobą i dasz sobie radę ze strachem jaki wiążę się z tymi miesiącami i będzie si :) zuzia

    OdpowiedzUsuń
  17. przepis jest super - niestety nie spełnia wymogów akcji ;) w tęczy smaków nie ma kategorii brązowej, bo brąż nie występuje w kolorze tęczy :) trzymam kciuki by WSZYSTKO BYLO DOBRZE :) i czekam na zgłoszenie kolejnego dania w kolorze teczy - może niebieski - co by styczen się pozytywnie kojarzył ??? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. fakt, to uczucie pustki jest dobijające... u mnie sylwester właściwie przeciągnął się od wczoraj, bo wyjechałam, ale niestety... wszystko co dobre się kończy. i taki migdałowy suflet też ;(

    OdpowiedzUsuń