środa, 8 stycznia 2014

188.

Ludzie, ludziki kochane. Ratunku.

W przyszłym tygodniu 3 kolokwia, 
w następnym 4 i egzamin w ramach jeszcze nie rozpoczętej sesji,
w za- następnym sesja: chyba 5 egzaminów i 
ostatni egzamin 3 lutego. 

Do tego czasu tylko: nauka, czytanie, nauka, czytanie, nauka, czytanie. 
Brak życia. Brak czasu. Brak czegokolwiek.

No dobra, chwila na bieganie, 
zaglądnięcie tu, zjedzenie czegoś, 
spacer z psem i prysznic musi być :P


Pozytywne jest to, że skoro będzie taki zapier- dyrdum to czas szybko zleci 
i będzie te wyczekiwane kilka dni wolnego.
A wtedy już i dni może będą zauważalnie choć trochę dłuższe.



A korzystając z tego, że dziś mam zajęcia po południu, 
to oczywiście śniadaniowy wypiek :]
I to taki ze specjalną dedykacją dla Fate.






Marchewkowe muffiny owsiane z migdałami i gorzką czeko. podane z jogurtem naturalnym, jabłkiem, masłem orzechowym, świeżo tartym cynamonem

Przepis:

50g mąki owsianej
Duża łyżka płatków owsianych
Płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Szczypta soli
Płaska łyżeczka cynamonu
Płaska łyżeczka miodu z pyłkiem
Łyżeczka oleju z orzechów laskowych
Jajko
Czubata łyżka jogurtu naturalnego
Spora marchew
Migdały i gorzka czekolada według uznania

Jogurt naturalny, kora cynamonu, jabłko, masło orzechowe

Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach.
W misce miksujemy jajko, jogurt, miód, olej.
Przesiewamy mąkę, proszek, sodę, dodajemy płatki, sól, cynamon. Miksujemy.
Dodajemy marchew i ponownie miksujemy.
Ja odstawiłam ciasto na noc do lodówki.
Migdały i czekoladę siekamy, dodajemy do ciasta, mieszamy.
Przekładamy do formy na muffiny i pieczemy ok 20 min w temp. 180 stopni i 5 min w 100 stopniach przy włączonym termoobiegu.
Studzimy, podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

17 komentarzy:

  1. O nie! Nie chcę, żebym mój plan też tak wyglądał! Mam nadzieję, że nie spadnie na mnie dzisiaj masa dat... Oby! :)
    Pycha. Wzięłabym takie muffinki na przerwę między zajęciami dziś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym czytała o sobie! Tyle tego jest, że nie wiadomo za co się brać...
    Muffinki wyglądają przepysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ty mi na złość.Muffinki kocham.Monika Szlazak

    OdpowiedzUsuń
  4. o mniam musze sprobowac :) !!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przede mną trzy egzaminy, pierwszy za 1,5 tygodnia. Właśnie, plusem tego wszystkiego jest fakt, że nauka jest strasznie absorbująca i czas bardzo szybko leci :) Powodzenia :*

    Muffiny na pewno pomogą na dobry humor potrzebny także w nauce!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na medycynie mają gorzej :*
    Poradzisz sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wez Ty mi już nawet nic nie mów, choć i tak masz pewnie gorzej niż ja.
    Chociaż śniadanko przepyszne...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Będzie dobrze - ja też mam tyle egzaminów ,a najgorsze jest to że ilość ich jest niezgodna z statutem :P

    OdpowiedzUsuń
  9. o tak, marchewkowe i owsiane - coś co lubię i chętnie bym zjadła na śniadanie :)
    trzymam za Ciebie kciuki! dasz sobie radę, a potem wypoczniesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyszne muffinki i w dodatku czekoladowe!

    OdpowiedzUsuń
  11. zniechęcasz mnie do dalszej edukacji. jeszcze trochę i nie pójdę na studia :D
    muffinki- to takie trochę jakby reese's, tylko marchewkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hmm dużo tego troszkę ;p ale da się przeżyć, bo znam ja ten stan gdy sesja coraz bliżej i wcale za nim nie tęsknię ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepysznie - tylko tyle ZDĄZĘ powiedzieć. Brak zycia osobistego, towarzyskiego i czasu, praca. Ludzie dajcie jeszcze 10 godzin dnia a wypróbowałabym wszystkie wasze przepisy :c nie ma czasu nawet na eksperymentowanie. trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Przypomniałaś mi, jak dawno nie jadłam muffinek! A w takiej wersji, czekoladowo-marchewkowej, z chęcią bym do nich wróciła :)

    OdpowiedzUsuń
  15. muffiny świetne :)
    ah sesja - cudowne jest to, że większość zaliczeń jest wcześniej, żeby "sesja nie była napchana" a potem się okazuje że masz po kilka egzaminów tygodniowo xd

    OdpowiedzUsuń