czwartek, 9 stycznia 2014

189.

Jestem zmęczona x[ 
Za długa była ta przerwa świąteczna i mimo, że 
nie leniłam się cały czas i nawet trochę uczyłam, 
to przytłaczająca ilość rzeczy do nauki w najbliższych tygodniach 
absolutnie nie mobilizuje a wręcz przeciwnie. 
Nie powinnam z domu wychodzić tylko siedzieć i się uczyć... 
Nie wiem w co ręce wsadzić...

Taki chwilowy kryzys. 
Mam nadzieję, że stopniowo da się wszystko ogarnąć...
A nie, zapomniałam. Stopniowo odpada- nie ma czasu. 
Trzeba wszystko na raz.

Matura? 
Ha ha ha... 
Matura to była rozrywka.

Ale masz rację Agateq na medycynie mają gorzej :P


Na śniadanko miało być co innego.
Chciałam zrobić sobie tosty francuskie, ale wieczorem zobaczyłam, że chleb, 
który się do nich nadawał zmienił swą barwę na zieloną, a teksturę na włochatą. 
No cóż.

Wyszło za to coś przepysznego. 
Prostego, szybkiego, zwykłego. 

Mój tato ostatnio kupił pyszny chleb wieloziarnisty.
I jaki uroczy, taki malusi. Kromeczka jak pół normalnej, ale w smaku...
Był tak świeży, że nie można go było ukroić wieczorem.
Teraz też miałam z tym problem.






Kanapki z wieloziarnistego chleba 2x z masłem orzechowym i 1x z miodem wielokwiatowym, bananem, konfiturą wiśniową z kardamonem, jogurt naturalny z pomelo, chałwą, nerkowcami, żurawiną, surowym ziarnem kakaowca

Daaawno nie jadłam kanapek, a co dopiero na słodko.
Mniam.
Brzuszek szczęśliwy.

Nie raz czytając u was przepisy na cokolwiek z kardamonem, krzyczałam : 
,,FUJ, zabierz ten kardamon!". 
Przyprawa wywołująca u mnie wręcz odruch wymiotny.
Ale żyje się raz. 
Ostrożnie powąchałam zawartość słoiczka.... Hmm, nie śmierdzi. 
Z czubeczka noża odrobina do buzi... Hmm, żyję.
Trochę więcej... Ejj, dobre :)
Dobre, bo wg. mnie nie czuć kardamonu. 
Wszelkiego rodzaju dżemy, konfitury wiśniowe bardzo lubię, ta jest nietypowa. 
Coś przełamuje smak wiśni, ale to coś jest dobre :]

Kolejna rzecz, do której się przekonuję.

Może i na tę nieszczęsną masę makową przyjdzie pora?

Pytania?

Pam.

14 komentarzy:

  1. Mam tak samo jak Ty. Ale wcale nie uważam, że przerwa świąteczna była za długa, o nie! Jak dla mnie mogłaby trwać aż do Wielkanocy, o! ;)
    Niam! Konfitura wiśnia-kardamon musi być cudna!
    Mandarynki, kardamon - okej, można nie lubić, niech będzie. Ale masa makowa? Przekonuj się i to szybko! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co, ja na I roku też bardzo przeżywałam, że tyle egzaminów, zaliczeń... rozmawiając ze znajomymi z innych kierunków mój jawił się mi jako full wypas opcja, bo w każdej sesji około 10 egzaminów, około 7-10 zaliczeń i oczywiście zaliczenia ćwiczeń. Więc szpanowałam, jaka to ja jestem mądra, jakie mam ciężkie 'dorosłe życie'. Dzięki Bogu minęło mi to po II roku. I wtedy zaczęła się prawdziwa jazda. Bo III, IV i V na prawie to był mój mały prywatny egzaminacyjny armagedon, ale wiesz co? Wtedy śmiałam się z tych, którzy to przeżywali, jakby co najmniej mieli zaraz dostać Nobla, bo się uczą. Ja wtedy odpalałam seriale wieczorami, spędzałam czas z przyjaciółką przy winie, organizowałyśmy sobie elegancko całą naukę, miałyśmy w cholerę czasu na wszystko i przestałyśmy dramatyzować. Są studia, jest sesja, trzeba się uczyć - po co tyle o tym gadać? To tak jakbym codziennie przeżywała, że chodzę do pracy i jestem taka dorosła:)

    To nic personalnego, nie odbieraj tego tak. Tylko z perspektywy czasu widzę, że każdy reaguje tak samo i z punktu widzenia psychologii to jest niesamowicie fascynujące, że ludzie w podobnych sytuacjach reagują podobnie, chociaż każdy jest inny.

    A jak nie wiesz w co włożyć ręce - to nie wkładaj w nic. Odczekaj chwilę, rozpisz sobie co masz zrobić i nie przechodź do kolejnego punktu, dopóki nie odhaczysz poprzedniego. Chociaż mnie zawsze kusiło zabrać się za wszystko po trochę^ :) ale to bez sensu, nawet w życiu tak nie powinno się działać;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz zgadzam się z agateq.T i tak musisz przeżyć więc wyluzuj.Będzie dobrze i tego się trzymaj.Pozdrawiam Monika Szlązak

      Usuń
  3. Polecam z tostami czekoladowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zastanawiałam się co to jest w tej miseczce takie prawie że białe. a to pomelo, tak? :)

    ja też już nie mogę wytrzymać szkoły! ale marudzenie nic nie daje, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana , mądra jesteś , dasz radę i tyle ! Bo jak nie Ty to kto ? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie stresuj się bo wszystko pozapominasz... Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie wiem co tu najsmaczniejsze ;)
    A co do nauki i pracy to pamiętaj, że zawsze na koncu wszystko jakoś wychodzi :)
    Trzymaj się i nie przejmuj się tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No niestety, taki juz urok studiów łatwo nie ma :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Kardamon przecież pachnie cudownie! Moja ulubiona przyprawa.. tylko szkoda, że taka droga

    OdpowiedzUsuń
  10. przecież doskonale to wiesz, a jak nie wiesz, no to już wiesz ;p że na pewno wszystko ładnie ogarniesz i pozaliczasz na piątki :-) kardamonu w życiu nie jadłam więc nie wiem ile tracę nie znając jego smaku ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja myślę zawszę, że już gorzej być z tą nauką nie może! :)
    Śniadanko delikatne, pyszne. Ten chlebek uroczy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś ambitna i mądra, więc na pewno wszystko ogarniesz. Tylko się niepotrzebnie nie stresuj, że nie zdążysz, bo wtedy jakby sama się nakręcasz. Dasz radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. fakt, matura to było nic w porównaniu z pierwszą sesją...
    a jak mam się uczyć to tak się kręcę, zajmuję wszystkim innym, że mam wrażenie, że nigdy się nie nauczę. ale zawsze jakoś to pójdzie. tylko dużo takich słodkich kanapek przy tym schodzi. i herbaty ;)

    OdpowiedzUsuń