niedziela, 12 stycznia 2014

192.

Czas leci.
Szybko. 
Za szybko. 
Niby dobrze, bo odliczam do pierwszego koła, do pierwszego egzaminu, 
do ostatniego, do wolnego czasu, do wakacji itd. 
A po chwili mówię sobie STOP. Przestań odliczać tak ten czas. 
Bo do czego tu się przesadnie spieszyć? 
Do dorosłości? 
Kiedyś tak bardzo chciałam być już dorosła. 
Pamiętacie jak mając po 5, 6 lat myślało się, że w wieku 15 lat to już się jest kimś
Że to już jest taka dorosłość, że ho ho.

A teraz, ma się to 18, 19, 20 lat i co? 
I chce się zachować choćby jeszcze jeden dzień dzieciństwa.


Lubię ten okres w którym jestem teraz. 
Co prawda nie podoba mi się to rocznikowe "dwadzieścia", 
bo dopiero mi 19stka stuknęła, 
a ja jeszcze czasem mówię, że mam 18
ale ten czas teraz mógłby dla mnie trwać i trwać :D


Parę rzeczy muszę jeszcze zmienić. 
Parę rzeczy muszę doprowadzić do ładu, porządku, do końca.
I będzie cudownie.


A teraz śniadanko, jakiego dawno nie było:





Omlet bananowy z kiwi, serkiem homogenizowanym, białą praliną Lindt, migdałami

Przepis:

2 jajka
3/4 sporego banana
45g mąki pełnoziarnistej
Szczypta soli
Szczypta sody oczyszczonej
Olej kokosowy do smażenia

Kiwi, serek homo., pralina, migdały

Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli.
Banana blendujemy lub dokładnie rozcieramy widelcem.
Do ubitych na sztywno białek dodajemy po żółtku miksując na wolnych obrotach i banana.
Przesiewamy mąkę i sodę, mieszamy łyżką.
Smażymy na rozgrzanej patelni z olejem kokosowym pod przykryciem na bardzo wolnym ogniu.
Kiedy boki się zetną przekładamy na drugą stronę przy pomocy talerza, łopatki, ręki, nogi.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

12 komentarzy:

  1. Ta pralinka na środku omletu wygląda genialnie. Kocham wszystkie czekolady Lindt :D

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy raz u Ciebie od dawna widzę możliwe minimum składników - i bardzo mi się to podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam lat 16, ciągle chcę by było 10... Nie można ciagle odliczać czasu, bo łatwo zatracić wtedy cały sens życia.
    Pralinka cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wyobrażasz sobie mojego zaskoczenia, gdy uświadomiłam sobie, że w tym roku mam 18. no bo jak to tak?
    omlet. ciągle obiecuję sobie, że je zrobię, ale coś mi nie wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, mam takie same przemyślenia- kiedyś ktoś dorosły to było "wooooow" a teraz patrzę na siebie, znajomych- gdzie nam tam do dojżałości...

    Z bananem to jednen z najlepszych omletów :D I biały Lindt <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też tak kiedyś odliczałam. Do skończenia studiów, do dorosłości. I co? I nic. Wielkie halo o nic:) Skończyłam studia, poszłam do pracy. Jestem teoretycznie dorosła i naprawdę nic się nie zmieniło, żadne lata, żadne cyferki nie zmienią mnie w środku.

    Strata czasu takie analizy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielbię te pralinki z Lindt !
    Oj tak ... czas nie zna litości i jak zacznie lecieć to już nie zwalnia .

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja sobie w tym roku obiecałam, że nauczę się zatrzymywać czas i cieszyć chwilą. To moje noworoczne postanowienia. Bo do tej pory żyłam podobnie jak ty, na zasadnie są święta a ja myślę o wakacjach, jest lato ja chce zimę, non stop planowałam coś co miało wydarzyć się za miesiąc. I powiedziałam stop. Czas i tak sam szybko mija a ja musze nauczyć się odnajdywać radość w tym co jest teraz c: Pyszne sniadanko, trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czasu staram się nie odliczać :)
    Bardzo smaczny omlet sobie zaserwowałaś na śniadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. O taaaak, pamiętam jak miałam może z 6 lat i tak patrzyłam na tych co mają po 15 lat. Oni to byli już normalnie dorośli! I co? W tym roku stuka mi 16, a ja nadal jestem nieopierzonym szczylem ;D

    Pralinka skradła moje serce ;>

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak jak byłam mała chciałam miec juz 18 a teraz to bym cofnęła czas do gimnazjum :) Jakoś miło wspominam ten czas :)

    A omlet pierwsza kalsa ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. ja za wcześnie zaczęłam swoją drorosłość zbyt poważnym podejściem do życia i dziecinna beztroska przeciekła mi przez palce. ale po maturze sobie odpuściłam i zycie od razu stało się lepsze. polecam!
    ciekawa jestem tej białej praliny. bo o lindcie słyszałam same dobre rzeczy, a biała czekolada czasem mi smakuje ;)

    OdpowiedzUsuń