piątek, 17 stycznia 2014

197.

Skoro dostałam dynię- giganta, to szykujcie się na salwę dyniowych śniadań.
Mi się dynia nigdy nie znudzi ;D

Z części zrobiłam pure, co nie było łatwe, 
bo ostatnio przepaliłam oba blendery jednego dnia x[
Na dodatek robiąc pure nigdy nie obieram dyni, a dokładnie szoruję skórę, 
bo tak zachowuje się więcej witamin, ale przede wszystkim moim zdaniem smak jest o wiele lepszy. 
No i po upieczeniu dziabałam tę dynię ubijaczką do ziemniaków :P

A i tak najbardziej lubię chrupać surową :P


Dziś nie mam za wiele czasu rano, więc śniadanie przygotowałam sobie wczoraj.
Najlepszy serniczek jaki do tej pory jadłam.
Te z ricotty wychodzą niezwykle delikatne.

Nie inspirowałam się, żadnym konkretnym przepisem.
(Taka uwaga do anonimów ;] )






Dyniowy serniczek z ricotty podany z jogurtem naturalnym, gorzką czekoladą, orzechami ziemnymi, kiwi

Przepis:

200g ricotty
Małe jajko
2/3 szklanki (ok. 150g)  pure z pieczonej dyni
Łyżeczka miodu nektarowo- spadziowego
Łyżeczka ekstraktu waniliowego
Pół łyżeczki proszku dopieczenia
Szczypta soli
Łyżka mąki owsianej

Jogurt naturalny, kiwi, gorzka czekolada, orzeszki arachidowe

Ricottę, żółtko, dynię, miód, wanilię miksujemy.
Przesiewamy mąkę, proszek i mieszamy.
Ubijamy białko na sztywno ze szczyptą soli. Delikatnie łączymy z masą.
Przekładamy do naczynka żaroodpornego wyłożonego papierem do pieczenia.
Do piekarnika wstawiamy naczynie z wrzącą wodą.
Pieczemy serniczek (przykryty folią aluminiową) w 180 stopniach przez 35 min.
Studzimy w zamkniętym piekarniku.
Chowamy na noc do lodówki.
Rano wyjmujemy z lodówki min. 30 min, przed podaniem.
Wyjmujemy z naczynka i podajemy z dodatkami.

Odpowiadam dziś na pytania Fate.

Jutro i pojutrze odpowiem na pozostałe nominacje, za które bardzo dziękuję :*
Mogłabym odpowiedzieć od razu na wszystkie, ale wtedy 
zrobi się misz-masz, wolę dozować informacje :P

W weekend dodam swoje pytania i nominuję Was :)

1. Na co w wolnym czasie poświęcasz najwięcej czasu?
Na naukę, a jeśli chodzi o czas wolny od nauki, to kucharzenie, czytanie.
2. Jak widzisz siebie za 5 lat?
Szczęśliwą, usatysfakcjonowaną z życia, pośród wspaniałych osób świeżo upieczoną Panią Magister Neurobiopsychologii , a co? ;D
 
3. Jesteś zorganizowana czy raczej nie używasz kalendarza i często o czymś zapominasz?
Niestety jestem niewolniczką swojego kalendarzyka i tego fizycznego i tego w głowie.
 
4. Najlepsze połączenie smakowe, to..
Jednego na pewno nie podam :P 
Dynia/ jabłko/ awokado + masło orzechowe, 
banan + czekolada/ tahini, 
lody waniliowe + gorące maliny + gorzka czekolada, 
wiele by wymieniać :P
 
5. Ile czasu poświęcasz na prowadzenie bloga?
Na swoje pisanie niewiele, ale na przeczytanie ulubionych, skomentowanie itp. trochę więcej, ale jest to rozrzucone w ciągu dnia, więc nie wiem ile łącznie wychodzi.
 
6. Co jest w Tobie najlepsze?
Upór i wrażliwość, ale paradoksalnie jest to też najgorsze.
 
7. Jakie miejsce chciałabyś zwiedzić? Dlaczego akurat to?
Australię, bo jest to inny świat. Miejsce samo dla siebie. Do tego wspaniała fauna, flora...
 
8. Czym chcesz się w przyszłości zajmować?
Czymś na co pozwolą mi moje studia. 
Na pewno będzie to praca z ludźmi. 
 
9. Czego najbardziej nie lubisz robić?
Wolno chodzić. 
Długo myślałam nad tym pytaniem i wszystko co mi do głowy przychodziło to w zależności od humoru się zmienia, ale ślimaczenie się, snucie po chodniku, doprowadza mnie do szału zawsze. Ludzie często za mną nie nadążają, a pies biegnie za mną z wywieszonym językiem :P


10. Jakie jest Twoje najśmieszniejsze wspomnienie z dzieciństwa?
Miałam może 5 lat, byłam z rodzicami w ośrodku wczasowym, mieszkaliśmy w jednym z sześciu takich samych domków letniskowych rozrzuconych blisko siebie. 
Poszłam do kiosku po cytryny. 
Wróciłam i nie wiedziałam, który to nasz domek. 
Usiadłam na tyłach jednego z nich, skuliłam się i zaczęłam ryczeć, 
usłyszeli to moi rodzice i okazało się, że to był właśnie nasz domek...
11. Dobrze, że nie muszę wymyślać 111 pytań. Jaki jest Twój ulubiony owoc?
Wszystkie! Nie karz mi wybierać błagam.

Pytania?

Pam.

22 komentarze:

  1. Codziennie przeglądam blogi śniadaniowe, a Twój jest jednym z moich ulubionych !! śniadania kolorowe i apetyczne. Możliwe, że ja pod ich wpływem zmienię sposób odżywiania i sposób myślenia o samej sobie bo Twoje wpisy motywują :D (nie za bardzo Ci nasłodziłam ?? ) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli, to dziękuję bardzo :)

      Usuń
  2. Zjadłabym dyniowy serniczek *-* z ricotty musiał być niesamowicie delikatny!
    11- piona, ja też za nic w świecie nie umiałabym wybrać^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomniałaś mi o tym, że tata ostatnio powiedział, że w garażu czeka na mnie dynia :O jak mogłam o tym zapomnieć?! Chyba jeszcze dzisiaj na kolację zrobię sobie muffina <3 Dynia idealnie łączy się z ricottą, a ja uwielbiam na dodatek jeść po prostu podpieczoną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszcze tej dyni. Z checia zrobie sobie taki cudny serniczek z ricotty, ktory przypomina mi chlebek . Pycha ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja myślałam ze to ciasto francuskie.. Jak dla mnie wygląda podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo :D Parząc na pierwsze zdjęcie myślałam, że to jakiś jogurt w cieście francuskim :)

      Usuń
  6. Upór i wrażliwość, ale paradoksalnie jest to też najgorsze.
    Mogłabym tak powiedzieć też o sobie :)

    Wiesz cooo... ostatni egzamin mam 26-ego stycznia. Mam nadzieje - jeśli zaliczę wszystko wcześniej.
    Także wtedy się odezwę i mam nadzieje spotkamy się :) Kiedy masz sesje?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko tu jest idealne i dosłownie do schrupania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nie cierpię wolno chodzić ! Dla tego zakupy z mamą to dla mnie katorga bo ona łazi i łazi i łazi ... ja już bym dawno w tedy cały market 5 razy przeszła :P
    Wpadnę kiedyś do Ciebie na taki serniczek , okey ? :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślałam, że to ciasto francuskie..;) Serniczek idealny!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. super!!! aż zatęskniłam za dynią, ciekawe czy gdzieś znajdę teraz :p bardzo polubiłam takie serniczki na śniadanie, a z ricotty musi są wyjątkowo smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie widziałam serniczka w takim kształcie :) i wiesz co podoba mi się :D czym będziesz się tak konkretnie zajmować po swoim kierunku? albo gdzie będziesz mogła pracować?

    OdpowiedzUsuń
  12. Też nienawidzę wolno chodzić, zwłaszcza jak idę sama..
    Zazdroszczę dyni, nie pamiętam, kiedy ostatnio ją jadłam :c Ale taki serniczek musiał być boski !

    OdpowiedzUsuń
  13. nieee na ogół dostaje placka/naleśnika/gofra więcej :D te dwie porcje nigdy nie są równe ;) Poza tym on woli jadać mniej ale częściej czyli w sumie zdrowo :D hehehe

    ok to po 3 lutym musimy się spotkać :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. uprasza się o wysłanie mi choć połówki dyni!
    i powtórzę wcześniejsze komentarze- przekonana byłam, że to jakieś ciasto francuskie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda pięknie, i te dodatki! :)
    Uwielbiam śniadaniowe serniczki, ale z ricotty jeszcze nie próbowałam!

    OdpowiedzUsuń
  16. ale musiałaś się narobić z tą dynią! poświęcenie w kuchni!
    ten serniczek wygląda cudownie. boję się go zrobić, bo zjem cały i będzie mi go brakować jak dynia się skończy, na bank!

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałas większe wymiary jak zaczęłaś ćwiczyć / biegać ?:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to się nie mierzę i nigdy tego raczej nie praktykowałam :P

      Ale możliwe w końcu mięśnie rosną, puchną, ale po spodnich i ogólnie to nie zauważyłam ;]

      Usuń