sobota, 25 stycznia 2014

205.

W końcu długo wyczekiwany weekend :)
No dobra wcale nie tak długo bo zaledwie 5 dni i to takich, które mijają w mgnieniu oka.

I wiecie co Wam powiem?
Może powinnam to powiedzieć dopiero za 7 dni, 
ale ten styczeń póki co jest całkiem fajny ;)

A co do egzaminu, to przede wszystkim dziękuję Wam za słowa otuchy, wsparcia, pozytywnego nakręcenia :)

Pierwsze koty za płoty. 
Wydaje mi się, że było dobrze, chociaż nie chcę zapeszać ;]


A sobotnie leniwe śniadanko to powtórka listopadowego debiutu - clafoutis.
Zapomniałam, że tak bardzo mi smakował ten zakalec i miałam go powtórzyć.
Tym razem w innej wersji ( w bardziej mrocznej odsłonie ;P )






Karobowe clafoutis jabłkowo- śliwkowe z rodzynkami, orzechami laskowymi, czekoladą Lindt, cynamonem

Przepis:

55g mąki pszennej pełnoziarnistej
1,5 łyżki karobu
Łyżeczka proszku do pieczenia
Szczypta soli
Jajko
125ml mleka sojowego
Łyżeczka miodu nektarowo- spadziowego
Jabłko
Śliwka
Garstka rodzynek

Kora cynamonu, orzechy laskowe, czekolada Lindt

Bełtamy mleko, jajko i miód.
Przesiewamy mąkę, karob, sól, proszek do pieczenia i dokładnie mieszamy.
Jabłko i śliwkę kroimy na kawałki.
Układamy owoce w wysmarowanym masłem naczynku żaroodpornym zostawiając kilka cząstek.
Posypujemy rodzynkami, wylewamy masę i układamy pozostałe owoce.
Ja wstawiłam na noc do lodówki
Pieczemy 30 min w 180 stopniach.
Podajemy z dodatkami.

Miłego weekendu :*

Pytania?

Pam.

16 komentarzy:

  1. cóż, życzę Ci, żebyś nie chwaliła dnia (miesiąca w zasadzie) przez zachodem słońca (przed 31.) ;) mówiłam, że będzie dobrze!
    a na to ciasto już dawno się czaję, ale a to mnie najdzie ochota na naleśniki, a to na co innego... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, jak czekoladowo albo raczej karobowo :)
    styczeń jest fajny, każdy miesiąc może być fajny, zależy to od naszego nastawienia, także uśmiech i sprawy by był jeszcze lepszy ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ciasto jest tak obłędne, takie trochę zakalcowate.. mniam! :3
    I widzisz, nawet pechowy styczeń może okazać się całkiem niezły, jeżeli ma się dobre podejście! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie dobrze! Tylko trochę wyluzuj ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też dzisiaj myślałam o clafoutis!
    Pyszną jego wersję jadłaś :-)
    Dla styczeń jest taki...ani zły, ani świetny. Może być :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Styczeń nie jest taki zły i w sumie to szybko minął.
    muszę cos z karobem wykombinować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z lodówką było gorzej niż myślisz - mam otworzyła ją pierwsza i to ona wzięła się za sprzątanie...

      Usuń
  7. dobrze, że styczeń fajny ;* ciesze się :)) wypoczywaj w weekend należycie! i powodzenia we wszystkim, choć wiem, że i tak się uda :)) nie zamarznij! p.s pyszne sniadanko ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest cudowne i jak smacznie podane :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pysznie wygląda te twoje ciasto:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Super że styczeń był dla ciebie fany, w sumie dla mnie też
    Te clafoutis jest od dawna na mojej liście do zrobienia , ale jakoś tak nie miałam ochoty go zrobić
    Twoje to od razu bym zjadła, bo KOCHAM KAROB <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma co czekać tych 7 dni! Skoro tak dobrze Ci poszło w styczniu to już do końca tak będzie, naprawdę! Mam nadzieję, że egzamin pozytywnie. :)
    Clafoutis nigdy nie robiłam, nie jadłam, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak - ten styczeń mi odpowiadam bo mam ferie :D
    Ale zimno , zimnooo , zimnooooooooooooo

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja, jako całkowita fanka zakalców, kradnę go dla siebie ♡

    OdpowiedzUsuń
  14. Jadłam czekoladowe calafious truskawkowo-śliwkowe, niebo! :)

    OdpowiedzUsuń