środa, 29 stycznia 2014

209.

Wczoraj pierwszy raz odkąd pamiętam narzekałam na pogodę.
Śnieżyca jak diabli. 
Nic nie było widać, w powietrzu biało.
Gdy tylko próbowałam otworzyć oczy, obrywałam ogromnymi, zimnymi płatkami prosto w gałki.
Nie dało rady iść z otwartymi więc szłam po omacku, środkiem ulicy. 
Na kolejkę normalnie idę 15 min, wczoraj szłam 30. 
Jeszcze miała 20minut opóźnienia. Na szczęście wyszłam wcześniej. 
Weszłam na uczelni do łazienki, patrzę w lustro, a mój tusz do rzęs był i się zmył, 
a raczej rozpłynął aż do brody :P 
Fajnie wyglądałam.


Sam egzamin? 
Hihi. Zabawnie.
Cała strona zadań drobnym druczkiem, a na drugiej całej stronie praca pisemna do napisania.
I zabójcze słowa wykładowcy "Od momentu rozdania kartek mają państwo pół godziny".
Śmiech na auli. 
Ale to nie był żart. 
Istny maraton. 
Po ostrym bieganiu rano nigdy nie byłam tak czerwona jak wczoraj po oddaniu tej kartki :P 

No ale cóż. 
Teraz rozumiem typowe studenckie ,,Byle zdać", 
chociaż kiedyś zastanawiałam się, 
czy student to aż tak mało ambitna istota, 
że ogranicza się do ,, Byle zdać".


Dziś na szczęście nie muszę nigdzie jechać.


Na śniadanko rozpustne acz zdrowe brownie.
Miałam na nie ochotę już od jakiegoś czasu, 
ale musiałam cierpliwie czekać aż moje awokado będzie odpowiednio miękkie. 
No i jest.






Awokado brownie z jogurtem naturalnym, surowym ziarnem kakaowca, pomelo, truskawkami


Przepis:

50g mąki pszennej pełnoziarnistej
Pół łyżeczki sody oczyszczonej
Szczypta soli
15g gorzkiego kakao
15g gorzkiej czekolady
Niepełna łyżka jasnego cukru muscovado
100g miękkiego awokado
40ml wody

Czekoladę roztapiamy.
Awokado rozgniatamy widelcem, mieszamy z czekoladą i cukrem.
Przesiewamy mąkę, sodę, sól, kakao, mieszamy dolewając wodę.
Przekładamy ciasto do żaroodpornego naczynka (ja mam silikonową foremkę, która nie wymaga wykładania papierem/natłuszczania).
Odstawiłam na noc do lodówki.
Pieczemy w 180 stopniach ok. 35-40min.
Studzimy, podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

21 komentarzy:

  1. o, ja ostatnio na chemii miałam 3 karty do wypełnienia. trzecią zaczęłam wraz z dzwonkiem na przerwę :) high five!
    ja bym mogła na nasze zamiecie nie narzekać, bo ładnie to to wygląda za oknem, ale akurat również musiałam się wczoraj zdobyć na odwagę i wyjść z domu. nie mogę się doczekać opóźnionych skm do szkoły :))))))))
    a brownie czarne jak.. jak smoła! rasowe widać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorąco zapraszam na obiad, szczególnie teraz, gdy więcej czasu jest! :) przynieś masło orzechowe- zrobimy spaghetti z nim i brokułami (próbowałam, pycha!)

      Usuń
  2. Pyszniutkie , współczuję sniezycy , mam nadzieję ze egzamin poszedł dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na to awokadowe "brownie" już od jakiegoś czasu mam ochotę, ale ostatnio awokado w innym celu zużyłam :p jednak nie ucieknie, na pewno spróbuję :)

    30 min. i tyle do zrobienia, trzeba pracować w ekspresowym tempie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie dobrze :) Podobno jak myślisz pozytywnie to to o czym myślisz przyciągasz do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. są przedmioty z których da się i warto zawalczyć o dobrą ocenę a są takie po prostu byleby zaliczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj taaaaak.
    30 pytań w 30 minut to był czasami luksus czasu.
    Nie rozumiem tego i nigdy nie rozumiałam, dużo szumu o nic. Szybko, szybko. Byle krócej, prędzej. Bo jak się nauczyłaś, to i tak napiszesz, to po co tracić czas.
    Akademickie pitolenie. Jakby nie można było zrobić normalnego examu w normalnym czasie, co nie oznacza wcale 3 godzin.
    Nieważne!
    Ja to się cieszę, że mam to z bani;d

    A ja chciałam wczoraj narzekać na pogodę. Tzn. przez krótką chwilę się wkurzyłam, trwało to może pół minuty i... odeszło. Zrozumiałam, że to po prostu bez sensu i pożałowałam 30 sekundowej utraty energii na złość z powodu wiatru;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam egzaminy 60 pytań różnych zamknięte, otwarte, w 60 minut, czasem nie wystarczało ;p

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że dobrze poszło :D
    Już Ci mówiłam, schowaj te truskawki!!
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Byle zdać" wyraża bardzo wiele, ale absolutnie nie jest oznaką braku ambicji. ;)
    A ja bym chciała trochę śniegu, bo strasznie szaro wokół.
    Rozpusta idealna! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To ''Byle zdać'' zawsze mnie rozśmiesza ... biedni studenci ;)
    Na to brownie się czaję , może tu mi awokado zasmakuje ?

    OdpowiedzUsuń
  10. O brokułach z masłem orzechowym nie musisz mi pisać :D Znam to połączenie.. nawet na bloga wrzucałam przepis na makaron z masłem orzechowym i brokułami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. czasami nawet "byle zdać" jest awykonalne. Powiem tak - na studiach często wynik jest odwrotnie proporcjonalny do Twoich starań. A potocznie sie u nas mówi: miej wyjebane a będzie Ci dane. Prosty przykład: byłam na wszystkich ćw, prezentacje zrobiłam - dostałam 4. Dziewczyna, która zaczęła chodzić sobie pod koniec grudnia ma 5. Gdzie sprawiedliwość? Nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  12. 30 min na zrobienie tylu zadań ... Boże przeraża mnie to już na sam widok a co dopiero to przeżyć
    Fajnie że dziś odpoczywasz, należy ci się po całych dniach zakuwaniu
    Ni i jeszcze nagrodziłaś się takim pysznym śniadankiem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie też wczoraj taka śnieżyca! Ale jakoś dałaś radę, to najważniejsze. Takie ciacho się należało po wczorajszym dniu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej. Zaczynam bać się studiów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Twoje wypieki ;)
    A studia, no niestety jeszcze przede mną :(

    OdpowiedzUsuń
  16. I tak pewnie zdasz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oho to w takim razie zaczynam bać się studiów :D
    Za to śniadanie w mistrzowskim stylu *.*

    OdpowiedzUsuń
  18. też mam ochotę na to Brownie już od dawna, dopiero dziś kupiłam awokado i teraz przede mną najgorsza część, czyli czekanie aż awokado będzie dobre ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. obecnie wszystko co ma w składzie kakao/czekoladę biorę w ciemno! :)

    OdpowiedzUsuń