poniedziałek, 10 lutego 2014

221.

Wczoraj znowu była bajeczna pogoda.
Znowu snułam się i snułam po cichych uliczkach 
i zachwycałam światem wdychając głęboko świeże powietrze (+ spaliny :P).

Byłam też w galerii, udało mi się kupić spodnie (choć oczywiście przykrótkie...),
ale przynajmniej mi się podobają.
Zawsze kupuję to co mi się podoba, a nie to co ,,się nosi, bo jest modne".
I ostatnio mam ogromny problem, bo albo mam jakiś spaczony gust, albo modne są po prostu brzydkie rzeczy i nic nie mogę wybrać :P
A jak już mi się coś podoba to kosztuje jakieś miliony i tak nie kupię.

Dlatego dobrze, ze w galerii jest niezawodne Home&You, 
w którym zawsze coś mi wpadnie w oko ;D
Wczoraj kupiłam zestaw sztućców xD


A dziś rozpoczynam jeszcze jeden tydzień wolnego :]

I dzięki tacie, który wypatrzył mi wczoraj !DYNIĘ!, 
mogę go rozpocząć po królewsku, 
tak jak lubię najbardziej- pysznym wypiekiem.

Ostatnio u Whiness i Teenager pojawiły się ciasta marchewkowe z kokosową mąką. 
Zachwyciły mnie tak, że chciałam upiec takie jak najszybciej, 
ale muahahaha schowajcie się z tymi marchewkami ja mam dynię ^^

Żartuję oczywiście i te z marchewką nadal jest na liście must do, ale jednak dziś wygrała dynia :D

No i tym razem mogłam zrobić pure za pomocą blendera, 
nie tłuczka do ziemniaków :P






Dyniowy chlebek kokosowy z gorzką czekoladą, twarożkiem grani, konfiturą z dzikiej róży, borówkami

Ta róża współgrała z delikatnym dyniowym ciastem 
i kokosowym posmakiem lepiej niż cokolwiek innego :] 
Cudo :)

Przepis:

35g mąki owsianej
25g mąki kokosowej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
130g pure z pieczonej dyni
Małe jajko
Łycha jogurtu naturalnego
Ok.15 ml mleka owsianego
Łyżeczka miodu klonowego
Łyżeczka oleju kokosowego

Konfitura z dzikiej róży, gorzka czekolada, twarożek grani

W miseczce miksujemy jajko, jogurt, miód, roztopiony olej.
Przesiewamy mąki, proszek, sodę, miksujemy, dodajemy pure, miksujemy dolewając mleko owsiane.
Przekładamy do foremki, odstawiamy na noc do lodówki.
Pieczemy 30 min. w 180 stopniach i 10 w 120 stopniach.
Gorące ciasto posypujemy startą gorzką czekoladą.
Studzimy, podajemy z dodatkami.

Upiekłam wczoraj także chleb.

Nie raz już piekłam żytni, na drożdżach, 
ale ten jest najlepszym chlebem jaki w życiu jadłam!
I najprostszy w wykonaniu, szybciutki, nie może się nie udać.

Nawet mojemu tacie smakuje, a zazwyczaj uznaje jedynie białe, pszenne pieczywo.

Pomysł Maria'n, ale nie miałam ani takich mąk, ani maślanki, więc przepis zupełnie zmodyfikowałam, podaję więc swój.

Przepis:

200g mąki pełnoziarnistej 3 zboża
100g mąki pszennej
100g mąki sojowej
150g jogurtu naturalnego
130 ml mleka owsianego
Łyżeczka soli
Łyżeczka z lekkim czubem sody oczyszczonej

Do miski przesiewamy mąki, sól i sodę.
Mieszamy łyżkę, robimy wgłębienie, wlewamy mleko rozmieszane z jogurtem, ponownie mieszamy łyżkę do połączenia składników, przekładamy ciasto na blat i zagniatamy ok.5 min.
Formujemy wałek. Ja piekłam w silikonowej foremce 8x18 cm.
Chlebek lekko spłaszczamy dostosowując do formy,
smarujemy lekko wodą i posypujemy np. poppingiem z amarantusa.
Pieczemy 35 min w 190 stopniach.
Kroimy dopiero po całkowitym wystudzeniu.


Pytania?
Kokosowo
Pam.

24 komentarze:

  1. Jezu ale kusisz tą dynią! Okrutna! Dlaczego nie mam żadnego zapasu.. No cóż pozostają mi ciasta marchewkowe ;(
    Też ostatnio chodzę po sklepach i nic mi się nie podoba.. ;) Nie jesteś sama!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem co zrobię z zapasem dyni w zamrażalniku! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aj Ty! Podziel się tą dynią.Chętnie bym wprowadziła trochę jesieni do swojej kuchni. Ciacho wygląda nieziemsko! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahh, śledzę Cię od Vitalii i od zawsze uwielbiam Twoją kuchnię. Gratuluję ogromnego tentu. Równiez kocham dynie, i zostala mi jedna ale nie wiem czy sie nadaje do spozycia. Jak myslisz czy ta nie pasteryzowana, lezaca w zimnym miejscu nadal nadaje sie do spozycia? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło :)

      Podobno nienapoczęta dynia może stać w zimnym miejscu nawet pół roku :)

      Usuń
  5. Jeśli podoba mi się, co jest modne, zazwyczaj kupuję, chyba że dookoła każda dziewczyna to nosi, wtedy odczekam rok i kupię, kiedy reszta o tym zapomni:)

    Ale generalnie lubię modę, lubię coś, co się pojawia i można się tym 'bawić':)

    OdpowiedzUsuń
  6. Biorąc pod uwagę moja miłość do dyni, pierwszym ciastem, które bym upiekła przy moim zapoznaniu się z mąką kokosową, byłoby z pewnością dyniowe.
    Gdyby mi ta ostatnia nieszczęsna dynia nie splesniala..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też za modą nigdy nie podążam i dlatego mam ostatnio problem z zakupem spodni na przykład...
    Marchewka jest cudowna, można z niej tyle wyczarować, ale dynia... Dynia bije ją na głowę :)
    Dzisiejszy wypiek jest cudowny! A do tego kokos i ta konfitura z róży...

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam że ja tylko tak mam że jak wchodzę do jakiegokolwiek sklepu z ciuchami to czuję się jak w lumpeksie bo nic mi się nie podoba :P
    Dynię ? Jeszcze dynię ? Chyba ja wyślę tatę na jej poszukiwania ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie mów mi o sztućcach. ja nie mogę znaleźć nic, co będzie pasowało do mojej nowej, czarnej (<3) zastawy.
    tak, czy inaczej nie wyobrażam sobie ile pracy musiałaś włożyć w zrobienie pure tłuczkiem, w porównaniu do tego jak robi się to blenderem.
    ale oba Twoje wypieki mają obłędne kolory i są bardzo zachęcające dzięki temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ten chleb widać, ze pyszny, ten miąższ..
    a chlebek śniadaniowy przepyszny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też zawsze kupuję to co mi się podoba, a niekoniecznie jest modne :D
    Wygląd tego śniadanka powalił mnie na kolana!

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy jak pokroi sie tej wypiek dyniowe na "kromki" to jak one ske maja do wielkości kromki chleba ?;p moznaby je tak jak chleb jesc, czy sa małe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są małe kromeczki i nie wiem czy dałoby się pokroić na takie cienkie kanapkowe kromki, bo zawsze kroję świeże ciasto, to wiadomo, że gorzej się kroi. :)

      Usuń
  13. Super że wczorajszy dzień udał ci się wspaniale tak jak mnie :D
    Gdzie twój tata zdobył w lutym dynię ?
    A śniadanko od razu wpadło w moje kubki smakowe ( mąka i dynia` <3)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bazarkach dynia też jest wciąż dostępna, przynajmniej u nas w Warszawie. Ale jej cena.... Hmm... Swoje ciacho zrobiłam z zalegającej w szafce gotowej konfitury dyniowej. Na świeżą poczekam do sezonu ;-)

      Usuń
  14. Jednoporcjowe wypieki zawsze na TAK! :))

    OdpowiedzUsuń
  15. ooo! dyniowy i kokosowy :) jak tylko będę miała dynię to chętnie zrobię :D ta mąka - uwielbiam ją <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też ostatnio jestem wybredna w kwestii ciuchów. Cóż, może jesteśmy wyjątkowe? :D
    Pierwszy raz widzę takie jednoporcjowe cudeńko. Chyba się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam twoje wypieki, więc kradnę oba! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mogłam się zdecydować czy na dzisiejszy podwieczorek upiec sobie Twoje ciasto dyniowe czy szpinakowe. Okazało się jednak, że na szpinakowo - kokosowe jedna kulka mrożonego szpinaku to chyba mało, więc zrobiłam dyniowo-szpinakowe. Jest pięknie zielone, wilgotne i smakuje OBŁĘDNIE! Bardzo dziękuję Ci za ten przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wyszło i smakowało :D

      Usuń