sobota, 15 lutego 2014

226.

Wczorajszy dzień spędziłam bardzo miło :]
I mam nadzieję, że jak najwięcej będzie takich zwykłych, normalnych, niezwykłych dni :)
Bo to już najwyższa pora...


Po aż jednym dniu rozpoczętym wytrawnym śniadaniem już zatęskniłam za słodkim ;P

W kalendarzu zima,
za oknem co raz częściej wiosna,
na talerzu jesień:






Gryczane naleśniki z musem jabłkowo-dyniowym, rodzynkami i orzechami włoskimi smażonymi z masłem i miodem 

Przepis:

50g mąki gryczanej
Jajko
150ml mleka sojowego
Szczypta soli
Olej kokosowy do smażenia

Jabłko
2 pełne łychy dyniowego pure
Szczypta cynamonu

Orzechy włoskie, rodzynki, masło, miód klonowy

Jajko, mieszamy z połową mleka, przesiewamy mąkę, sól, miksujemy dolewając resztę mleka do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Odstawiamy na noc do lodówki.
Jabłko ścieramy na grubych oczkach, wrzucamy do garnuszka i na wolnym ogniu dusimy pod przykryciem aż się rozpadnie, odkrywamy i prażymy do odparowania wody. Wrzucamy dyniowe pure i cynamon.
Smażymy naleśniki, nadziewamy ciepłym musem.
Podajemy z karmelizowanymi orzechami i rodzynkami.

Pytania?

Pam.

23 komentarze:

  1. taką jesień jak na Twoim talerzu mogę polubić! Pysznie wygląda, a mus jabłkowo-dyniowy uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. jesienne smaki skutecznie mnie kuszą o każdej porze roku. Nie zdziwię się jak najdzie mnie na nie w Wielkanoc ;)
    Więcej takich dni jak wczoraj Tobie życzę, sobie juz jednak nie...;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Szybko zatęskniłaś :D Ale było smacznie ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż, ja się nie dziwię, że zatęskniłaś za słodkimi śniadaniami :)
    A naleśniki wyglądają przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka jesien jest najlepsza mniam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak mogłaś trzy pory roku zawrzeć w poście, a pominąć lato? Żądam uzupełnienia! ;)
    Śniadanie cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale wyborny mus <3
    A dorzuciłabym jeszcze borówki jako akcent lata :D

    OdpowiedzUsuń
  8. naleśnikowa jesień - to lubię i chętnie bym zjadła, szczególnie z włoskimi i miodem <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Coraz bardziej brakuje mi dyni!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejciu jakie delikatne!
    I bardzo cieszę się że spędziłaś ten dzień wspaniale ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też tak mam po wytrawnym śniadaniu- ochota na słodkie jest dwa razy większa ♡

    OdpowiedzUsuń
  12. patrząc na strukturę twoich i moich naleśników gryczanych widzę różnicę i to, że jednak kupna mąka gryczana jest lepsza niż kasza, którą sobie przemielę ;)
    ps. zawsze mnie dziwi, że chce Ci się tak zmieniać kolory linijek/słów w notkach :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale cuda na śniadanko serwujesz <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak się przymierzam i przymierzam żeby kupić tą mąkę gryczaną i w końcu chyba jednak ją kupie bo te wszystkie Twoje wypieki coraz bardziej kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja jak zjem wytrawne śniadanie, to chwilę po nim i tak muszę zjeść coś słodkiego bo jakiś taki niedosyt czuje ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale miałaś świetny pomysł na naleśniki! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój: Co tam robisz
    Ja: A patrzę, co Pam napisała
    Mój: Pam Pam parampam

    XD boziu umrę kiedyś przez ten jego humor

    fajne te naleśniory, takie cieniutkie. Moje są zawsze tłuste cholera xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D

      Słyszałam kiedyś ,,parapapaPam I'm lovin it" ;)

      Lepsze to niż pamele podłogowe ;]

      Mogłyby być jeszcze cieńsze, gdyby łaskawie przysłali w końcu patelnię z Almy za punkty...

      Usuń