poniedziałek, 17 lutego 2014

228.

Czytam wasze komentarze i zawsze mi się tak ciepełko na serduchu robi ;)
Dziękuję Wam bardzo :*

Dopiero co zastanawiałam się czy iść w tym roku na studia, czy spróbować w następnym naborze. Dopiero stawiałam pierwsze kroki w nieznanej uczelni. 
Dopiero rozpoczynałam przygodę ze studenckim życiem, 
a tu już pierwszy dzień nowego semestru ;)

I jeszcze nie przywykłam, że co semestr zmieniają się przedmioty. 
Ich nazwy brzmią co raz poważniej.
Plan w sumie podobny, poranki mam wolne, popołudnia zajęte. 
Wiem, że większość wolałaby na odwrót, w liceum też wolałam na odwrót, 
ale teraz cieszę się z takiego układu. 
Nie lubię rano się spieszyć. 
A dni i tak stają się co raz dłuższe więc coś jeszcze z tego dnia będę miała po zajęciach ;]



Na dobry początek dobre śniadanie.
Nie, nie dobre, pyszne.
Aż nie chce mi się wierzyć, że ostatnio ricotta hotcakes jadłam 26 sierpnia...




Waniliowe Ricotta hotcakes z kiwi, kaki, nerkowcami, czekoladą Lindt

Przepis:

125g ricotty
Jajko
40ml mleczka kokosowego
20ml mleka
Ziarenka z kawałka laski wanilii
40g mąki owsianej
Płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Stewia

Olej kokosowy do smażenia
Kiwi, kaki, czekolada Lindt, nerkowce

Ricottę, żółtko, mleko kokosowe, mleko ziarenka wanilii miksujemy.
Przesiewamy mąkę, proszek, stewię, miksujemy. Odstawiamy na noc do lodówki.
Ubijamy białko na sztywną pianę i delikatnie łączymy z masą.
Smażymy na rozgrzanej patelni z olejem kokosowym na wolnym ogniu pod przykryciem z dwu stron.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

25 komentarzy:

  1. czasem warto powrócić do tych klasycznych już smaków..;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie lubię się spieszyć... To tyko nerwy... A śniadanie zjadłas po mistrzowsku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. One wyglądają cudownie i jeszcze taka gorka z tymi dodatkami obłęd <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie ze czytasz komentarze tylko szkoda ze nie odpisujesz na pytania :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejjj... Odpisuję. Jak nie u siebie to u osoby, która zadaje pytanie. NA asku też odpowiadam na wszystko...

      Usuń
    2. Aha, pytałam ile czasu dziennie biegasz i sie nie dowiedziałam...

      Usuń
    3. Faktycznie, miałam odpisać później i zapomniałam. Ale swoją drogą odpowiadałam na to pytanie wiele razy ;P

      Jeśli biegam rano na czczo (a zazwyczaj właśnie tak, bo wolę) to pół godzinki, jeśli o innej porze dnia to tyle na ile mam ochotę, różnie, ale zazwyczaj jednak biegam rano ;)

      Usuń
  5. Zawsze wolałam wolne poranki, nawet wolałam kończyć o wpół do dziewiątej wieczorem:)

    Widzisz, jak czas szybko leci? Ani mrugniesz, a skończysz te studia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze jak widzę te placuszki to są takie równiutkie i zachęcają do ponownego usmażenia! :)
    Teraz mam ochotę jednak spróbować placuszków z mascarpone.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ehh, takie dylematy czekają mnie już w maju/czerwcu. Najgorsze jest to, że pomysłu na życie/uczelnie/kierunek brak. No cóż, bywa.
    Ricotta hotcakes w twoim wykonaniu wyglądają obłędnie, takie równiutkie, zachęcające :) Mamy zaległą polentę ! Co powiesz na to, żeby nadrobić to i owo w tym tygodniu ? :> Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie ładne placuszki, a jakie smaczne dodatki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mimo wszystko wolę kończyć wcześnie ;P Tak czy siak po szkole siedzę godzinami nad książkami, a gdy skończę wcześniej lekcje przynajmniej mam na to czas za dnia. W wypadku, gdy zajęcia kończę np. o 17., muszę zarywać noc, a tego nie lubię :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wolę mieć tak jak ty poranki powolne ;) Nie na widzę się spieszyć!
    A ricotta hotcakes nie skradły mojego serca jak Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyszły Ci bardzo równiutkie, idealne <3 I te pyszne owoce do podania, mniam!
    Ja jestem typem człowieka wstającym około piątej, a chodzącym spać prawie o dwunastej, więc pewnie na każdy tok nauki bym się załapała ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyszły Ci bardzo równiutkie, idealne <3 I te pyszne owoce do podania, mniam!
    Ja jestem typem człowieka wstającym około piątej, a chodzącym spać prawie o dwunastej, więc pewnie na każdy tok nauki bym się załapała ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. A mi się plan zmienił muszę się dość mocno przestawić, przynajmniej na pierwszy tydzień, bo potem może połowę zajęć sobie odpuszczę. ;) Też nie lubię rano się spieszyć, a przede wszystkim w biegu połykać śniadania!
    Pycha! Też dawno tych placków nie jadłam, aż wstyd! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę zajęć po południu - też tak chciałabym no coż trzeba jeszcze poczekać rok :D
    A nowy semestr pysznie przywitałaś - ricotta i mleczko kokosowe - niebo <333
    a wiesz że w lidlu mleczko kokosowe jest w promocji - 4, 5 za 400 ml :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz, że tradycyjne ricotta hotcakes też jadłam bardzo dawno? Trzeba to zmienić, koniecznie!

    Co do lekcji: raz w tygodniu mam szkołę od 11:45 do 16:10 i szczerze nie znoszę tego dnia. Jakoś łatwiej mi zebrać się rano i szybko wrócić. Jak idę tak w połowie doby do szkoły to jakaś.. nie wiem, rozbita i rozlazła jestem xd

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale równiutkie wyszły ci te placuszki! Czemu mi zawsze wychodzą takie małe potworki?! :D
    A ricotta hot cakes uwielbiam! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne placki! Ricotta hotcakes są zawodowe :)
    Mam nadzieję, że i mi czas na studiach będzie tak szybko leciał

    OdpowiedzUsuń
  18. o kurcze jakie pyszności - super te placki się prezentują ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też zdecydowanie zbyt długo nie jadłam ricotta hotcakes. A przecież to chyba jedne z lepszych placków.. Dobrze, że mi o nich przypomniałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. o mamciu, obłęd! :D
    mogę się wprosić na Twoje śniadanko?:D
    bo z każdym dniem kusisz coraz bardziej! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ważne, że masz pozytywne nastawienie do zmian. Z własnego doświadczenia wiem, że to właśnie ono ma największy wpływ na nasze samopoczucie.
    Jejku, jak ja dawno placuszków nie jadłam! Koniecznie muszę ponadrabiać zaległości :D
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń