wtorek, 25 lutego 2014

236.

Taki miły dzień wczoraj miałam.
Taki dobry.
Musiała mi go spieprzyć jak zawsze...

Brak szacunku do siebie, kompleksy, wieczne niezadowolenie z samej siebie, 
nieumiejętność dostrzegania w sobie pozytywów, nieumiejętność docenienia siebie, 
obwinianie siebie za wszystko co złe, nigdy nie dostrzeganie tego co dobre, 
przeklinanie siebie, autokrytyka i złość na siebie.

Dziękuję mamo, że fundowałaś mi to przez całe życie, możesz już przestać, 
teraz tak weszło mi to w krew, że nie potrzebuję już abyś to ciągle umacniała.
Dlaczego całe życie mnie niszczysz, a nigdy nie budowałaś?

,,Mama"- najpiękniejsze słowo świata...
Ale nie każdy powinien być matką...

Może nie powinnam była tego tu pisać, ale w sumie wolę wypisać co mi na sercu zalega niż odreagować to w jeszcze bardziej wyniszczający mnie sposób.

Czy pomogło?
Wcale...
Może trochę


Dobra, przejdźmy do przyjemniejszych spraw ;)

Ricotta Buns- uwielbiam. 
Dotychczas jadłam waniliowe w dwóch wersjach.
Znów nabrałam na nie ochotę, ale tym razem w ciemnej wersji ;D
Jeśli jeszcze nie zebrałyście się w sobie by je zrobić, to na prawdę polecam!



Karobowe Ricotta Buns ze śliwkami, miodem rzepakowym, surowym ziarnem kakaowca, cynamonem

Przepis:

125g ricotty
Małe jajko
Łyżeczka stopionego masła
55g mąki pszennej pełnoziarnistej
Łyżka mieszanki otrąb
Łyżka karobu
Pół łyżeczki sody oczyszczonej
Szczypta soli
Stewia

Śliwki, miód rzepakowy, ziarno kakaowca, cynamon

Ricottę miksujemy z jajkiem i masłem.
Przesiewamy mąkę, sodę, stewię, sól i karob, dodajemy otręby i miksujemy.
Odstawiamy na noc do lodówki przykryte.
Rano formujemy dłońmi kule, spłaszczamy i smażymy na najmniejszym ogniu pod przykryciem na suchej patelni. Ok. 13 min z jednej strony i 7 z drugiej.
Podajemy z dodatkami.


Pytanka Hani :*
Została mi jeszcze jedna nominacja. 
Dziękuję dziewczyny :*


1. Śniadanie, które w najbliższym czasie zamierzasz zrobić to...? 
Jakieś ciasto z ciecierzycy lub fasoli. 
W sumie to i jedno i drugie ;P

2. Pierwsza osoba, która dowiedziała się o twoim blogu to...? 
Mój tato, jak z resztą o wszystkim ;)

3. Najlepsze dodatki do owsianki? 
Owoce, orzechy, miód, czekolada. 
Wszystko no!

4. Jaki jest twój ulubiony owoc?
To pytanie powinno być absolutnie zabronione.
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.
Odmawiam odpowiedzi ;P

5. Twój najlepszy prezent, który otrzymałaś to?
Zoyka moja, która swoją drogą obchodzi w czwartek piąte urodzinki ;]


6. Pancakes czy naleśniki?
Hmmm... Chyba jednak częściej jadam wszelkiego rodzaju placki, 
co nie zmienia faktu, że naleśniki uwielbiam równie mocno :P

7. Jaki sklep odwiedzasz najczęściej? 
Lidla ;]

8. Wolisz jazdę na rowerze czy bieganie? 
O, w końcu pytanie, przy którym nie waham się ani sekundy.
Zdecydowanie bieganie.
 
9. W jakim miesiącu masz urodziny?
Listopad :D

10. Plany na dzisiejszy wieczór?
Spacer z psem, prysznic, kolacja, nauka, sen - taki o wystrzałowy wieczór.

Pytania?

Pam.

19 komentarzy:

  1. Znam to podcinanie skrzydeł przez rodzine :/ ale z tego co tu piszesz masz cudownego Tatę i zawsze możesz na niego liczyć :) Śniadanko smakowite a piesek cudowny (o czym Ci kiedyś pisałam) też chce taki prezent :D
    Głowa do góry bo czytając Twoje posty wydajesz się być WYJĄTKOWA !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykro mi z powodu mamy :( No cóż może należy do tych osób, które zanim pomyślą to powiedzą i zrobią... Moja mama też nie raz "podcięła mi skrzydła", ale nie robiła tego naumyślnie... Może po prostu Twoja mama ma jakieś problemy o których nie mówi z którymi sobie nie radzi i tak to odreaguje? Nie przejmuj sie tym aż tak... tak jak pisał anonim JESTEŚ WYJĄTKOWA!!! :)

    I wiesz, ze ja Lidla też najczęściej odwiedzam :) Pomimo iż obok (wystarczy przejsć przez krawężnik) mam Biedronkę a dalej jak przejdziesz przez pasy Tesco to w Lidlu znajduje świeższe i wg. mnie lepszej jakości produkty :)

    A śniadanie jak zwykle pierwsza klasa ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę sobie odmówić komentarza w tej sytuacji. Kochana, to prawda, co piszą o Tobie moje "przedmówczynie". Jesteś wyjątkowo wrażliwą, radosną, inteligentną i naprawdę wspaniałą dziewczyną. Nie chcę Ci za wiele kadzić, bo i tak, jak znam życie, spłyną po Tobie komplementy, bo zostałaś nauczona wierzyć tylko w krytykę (Znam to zresztą z autopsji). To niestety prawda, że nie wszystkie kobiety nadają się, aby być matkami. Twoja najwyraźniej, podobnie jak ja, się do tego nie nadaje :-(. Jedyne co może zrobić (i co ja staram się robić), to ... po prostu bardzo się starać, próbować naprawić i wynagrodzić zło jakie wyrządziła swojemu dziecku. Osoby takie jak Twój czy mój tata nie muszą się starać, bo to leży w ich naturze, głęboko zakorzeniona wrodzona miłość do córki, ogromne pokłady ciepła, troski, dumy z córki. Matkom pozostaje ... no cóż... zrezygnować trochę ze swojej dumy, poczucia wyższości i podejść do swojego dziecka po przyjacielsku, próbować stać się jego przyjaciółką i przewodniczką życiową, a nie jedynie wyrocznią i autorytetem. Myślę, że to jest klucz do naprawy relacji. I uważam, że nigdy nie jest za późno na podjęcie tej próby. Trzymaj się, Kochana! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przykra sprawa :( Szkoda , że osoba ktora powinna byc dla nas najblizsza i zawsze nas wspierac taka nie jest:( Zdecydowanie na talerzu masz znacznie przyjemniejsza sprawę :) btw.Dobrze ze chcociaz moglas napisac co ci na sercu lezy .

    OdpowiedzUsuń
  5. No i ja to rozumiem, bo z tatą czuję się świetnie, a w relacji z mamą "coś" jest nie tak. Ale tak źle jak u Ciebie chyba nigdy nie było.
    PS Po pierwszym zdjęciu wiedziałam, że karobowe!

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje ricottowe pomysły powalają mnie z nóg
    Jadłam waniliowe i te karobowe z miłą chęcią spróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam czasem z mamą takie chwile, że na siebie wrzeszczymy i wytykamy najdrobniejsze błędy, ale chyba nie miałam tak jak ty. W sumie wszystko co chciałam napisać, już przedmówczynie napisały. Czytając twoje wpisy, wnioskuję, że jesteś cudowną osobą. Otwartą, szczerą, uprzejmą, miłą i śliczną :) Nie powinnaś być dla siebie taka krytyczna i przejmować się stałymi uwagami.Bardziej z babcią mam taką sytację jak ty z mamą. Stale jest ze mnie niezadowolona, tylko mnie krytykuję i podcina skrzydła. Czasem już nie reaguję..

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój piesio jest przecudowny!
    Czasami trzeba się wyżalić. To Twój blog, możesz ;*
    Nominowałam Cię do lba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To takie przykre, co piszesz o mamie. Ona powinna Cię wspierać, pomagać, pocieszać..
    Mam nadzieję, że wszystko Wam się kiedyś ułoży.
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ricotta buns nadal przede mną. Aż dziwne, biorąc pod uwagę moje zamiłowanie do ricotty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię czytać tak przykrych rzeczy. A zwłaszcza, gdy dotyczą tak miłej, kochanej i cudownej osoby. Trzymaj się, ściskam głęboko!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przykro i z tego powodu że niezbyt dogadujesz się z mamą ,eh kochana trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze, a ja się zastanawiałam co Ci się tak przypaliło... xD Pyszne śniadanie :)
    Będzie dobrze, zobaczysz!

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy przeczytałam ten początek to bardzo smutno mi się zrobiło! :(
    Ale na pewno będzie lepiej, zobaczysz! :**
    Kurczę nawet nie wiesz jak ja bym chciała powiedzieć tacie o tylu sprawach :(
    Cieszę się, że Ty możesz mu pokazywać Twoje pyszne śniadanka! :)
    dziękuję za odpowiedzi no i oczywiście śniadanko pierwsza klasa! :**
    aaa jeszcze bym zapomniała, śliczny piesek! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ja się już tylu 'ciekawych' słów nasłuchałam od taty, że stwierdziłam iż nie dam mu tej satysfakcji i nie będę się frustrować. w efekcie on przestał pluć jadem, a ja pozostaję w lepszym humorze.

    OdpowiedzUsuń
  16. śliczne ricotta buns, prześliczny piesio.
    kochana...musisz w siebie uwierzyć. Ty sama! Jesteś silna, cudowna, pracowita...mogłabym wymieniać. Ale to Ty to wiesz, nie kto inny. Nie przejmuj się takimi rzeczami...może to ma Cię motywować? Ciężko mi stwierdzać, bo nie znam sytuacji...ale po prostu rób swoje, i tak wiesz że dajesz z siebie wszystko! Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Przykro czytać takie rzeczy, bo przecież mama powinna wspierać, pomagać, być przyjaciółką.. Aż ciężko mi cokolwiek napisać, bo nie miałam takiej sytuacji. Ale może powtórzę to co dziewczyny napisały, że jesteś naprawdę przesympatyczną, ambitną, inteligentną dziewczyną i powinnaś to sobie uświadomić! :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tez mam taki hmmm... dziwny (?) kontakt z mama. Musisz jednak znac swoja wartosc. Jestes tryskajacym energia wulkanem pomyslow. Zreknij tylko w glab siebie.

    Piesio cudny *.* Moj tez ostatnio skonczyl 5 latek ;)

    OdpowiedzUsuń