poniedziałek, 3 marca 2014

242.

Muszę się Wam pochwalić.
Marzec będzie wspaniały.
Dlaczego? 
Bo wczoraj wykorzystałam swój przydział pecha na cały miesiąc :P

Po pierwsze w nocy z soboty na niedzielę nie zmrużyłam oka do 4.15, albo i dłużej, 
ale już nie chciałam na zegarek patrzeć. A obudziłam się o 6.40. 
Trup. 
Bo bieganiu pora na śniadanie. I co? 
Zawsze naleśniki wychodzą mi niemal idealne, 
wczoraj tak się namęczyłam ze smażeniem sojowych... 
Pierwszy raz w życiu nie wyszłyby mi naleśniki. 
Ok odratowałam. Położyłam na talerz i co? 
I talerz postawiłam na włączony palnik i usłyszałam tylko głośne chrup. 
Talerza nie ma. 
Zabawa z psem niemal skończyła się utratą ucha (mojego nie Zoi), 
a an koniec drukując materiały na uczelnię okazało się, że skończył mi się toner...

Najlepsze jest to, że ani przez chwilę nie byłą wczoraj zła, 
mimo, że byłam niezwykle śpiąca, 
a do śpiącej Pam bez kija nie podchodź. ;P


No to na dobry początek nowego tygodnia życzę Wam miłego poniedziałku :*


Śniadanko zainspirowane przepisem Sanmy :)
Jak tylko zobaczyłam te tosty wiedziałam, że je zrobię, 
ale nie przypuszczałam, że stosunkowo tak szybko, 
bo ja zawsze obiecuję sobie, że zrobię, a wychodzi jak wychodzi.

Powiem jedno, obawiałam się tego śniadania, ale było pyszne :)
Niefotogeniczne, ale pyszne :)







Cytrynowe tosty francuskie z twarożkiem, pomelo, melasą z trzciny cukrowej

Przepis:

3 kropki chleba żytniego
Jajko
Sok z 1/2 małej cytryny
Napój ryżowy (tyle by razem z sokiem było ok. 50ml.)
Skórka otarta z 1/2 cytryny
Olej kokosowy do smażenia

Twarożek, pomelo, melasa z trzciny cukrowej

Jajko, napój ryżowy i sok z cytryny bełtamy w miseczce.
Maczamy w jajku tosty po kilka minut z każdej strony.
Smażymy na wolnym ogniu z dwu stron na niewielkiej ilości oleju kokosowego.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

15 komentarzy:

  1. Współczuję.. Jak pech to pech.... wierzę jednak że marzec będzie udany :)

    A tosty również muszę zrobić ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Niefotogeniczne ? Błagam ! Wyglądają jak milion $ !
    Faktycznie dzień pełen wrażeń :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah ten pech ,rzeczywiście wykorzystałaś chyba limit na cały miesiąc :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam czasem takiego pecha. Jak się wali to już wszystko, ale dobrze powiedziałaś. Teraz już musi iść wszystko w dobrym kierunku! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wieki tostów nie jadłam!
    szkoda, że tak rzadko mamy "dni szczęścia", heh...

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomyśl sobie, że to jak wygrana kumulacja w Totolotku :P
    Niemniej ciekawe zdarzenia dotknęły Ciebie wczoraj ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To rzeczywiście miałaś kiepski dzień. Oby w kolejnych było lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  8. kurcze to faktycznie wczoraj miałaś pecha :<
    ale lepiej go przetrwać na początku i teraz już będzie tylko lepiej! :D
    a śniadanku już chyba nie muszę pisać co?:D
    bo i tak nie da się tego opisać! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj, i takie gorsze dni przychodzą, ale będzie już tylko lepiej, to co było już nie wróci ;)
      tostów francuskich już od dawna nie robiłam, za to z nutą cytryny też dziś śniadanie jadłam :)

      Usuń
  10. jadłam pomarańczowe kiedyś i były obłędne! ciekawe jak te cytrynowe smakują. :)
    skoro limit pecha wyczerpany, to trzeba z uśmiechem wkroczyć w marzec. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tobie całego udanego tygodnia <3 Pysznie wygląda i jeszcze ulubione pomelo <3 !

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej, gorąco co współczuje.
    Ale ponoć po deszczu zawsze wychodzi słoneczko więc na pewno będzie dobrze :-)
    A śniadanko pierwsza klasa !

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętaj, że z minusa zawsze można zrobić plus ! :)
    Pyszne śniadanie na pewno ci w tym pomogło ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to miejmy nadzieję, że już naprawdę wykorzystałaś cały limit pecha :D
    Jak dla mnie śniadanie właśnie bardzo fotogeniczne! Ja jeszcze nie robiłam tostów francuskich, ale mam zamiar to zmienić w najbliższych dniach :)

    OdpowiedzUsuń