niedziela, 9 marca 2014

248.

Niezadowolenie, brak samoakceptacji, frustracja 
są wynikiem rozbieżności między skrajnie leżącymi:

tym kim wyobrażałam sobie, że będę, 
tym jaką osobą chciałam być 

a tym kim okazałam się być, 
jaką okazałam się być. 

Wiem, wiem. 
Zrzędzę ostatnio.

Nawet śniadanie brzydkie.
Ale dobre.






Waniliowy omlet z ricotty z pomelo, kiwi, suszonym kokosem, białą czekoladą


Przepis:

2 jajka
100g ricotty
40g mąki owsianej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Łyżeczka ekstraktu waniliowego
Stewia
Kilka kropli soku z cytryny

Olej kokosowy do smażenia
kiwi, pomelo, suszony kokos, biała czekolada z ziarnem kakaowca

Żółtka dokładnie mieszamy lub miksujemy z ricottą i ekstraktem.
Białka ubijamy na sztywną pianę z sokiem z cytryny.
Zmniejszmy obroty miksera i dodajemy masę serowo-jajeczną krótko miksując.
Przesiewamy mąkę, proszek, stewię i mieszamy łyżką do połączenia składników.
Smażymy po kilka minut z obu stron na rozgrzanej patelni z olejem kokosowym na małym ogniu pod przykryciem.
Podajemy z dodatkami.


Dziękuję bardzo Natalii za nominację :*


1. Z jakim produktem lub potrawą kojarzy Ci się mój blog?
O kurczę, nie wiem. 
Robisz tak różnorodne, wspaniałe rzeczy, że trudno się zdecydować. 
Może placki? ;P
 
2. Jakieś już plany na wakacje?
Pewnie góry. 
I może za prawko się w końcu zabiorę ;]

3. Produkt lub potrawa, którą, w przeciwieństwie do wszystkich, bardzo lubisz to...
Jak ja nie lubię tych uogólnień ,,wszyscy"...
 Lubię mocno śmierdzące sery i ostre potrawy z dużą ilością ostrej papryki i pieprzu, 
a to nie wszystkim odpowiada ;)

4. Czego nie jadasz na śniadanie?
No w sumie wielu rzeczy ;P
Teraz mi mięso do głowy przychodzi, ale jego ogólnie raczej niewiele jadam.

5. Wymarzona praca - przy biurku czy raczej "w terenie"?
Chyba coś pomiędzy. To stereotypowe biurko nie kojarzy się najlepiej, ale nie wiem, czy odnalazłabym się żyjąc na walizkach.
 
6. Jakiego języka chciałabyś się nauczyć?
Chciałabym umieć mówić po chińsku, ale uczyć się tego to jednak nie dla mnie :P

7. Polskie miasto, które lubię i chętnie odwiedzam to...
Zakopane.
 
8. Ulubione kwiaty?
Stokrotki. 
Ale hoduję kaktusy i bonsai :]
 
9. Ostatnio oglądany film?
100 lat nie oglądałam filmu, więc nawet nie pamiętam.
 
10.Miesiąc roku, który najmilej Ci się kojarzy?
Listopad.
 
11. Najgorszy dzień tygodnia?
Nie posiadam takowego :]

Pytania?

Pam.

22 komentarze:

  1. Super wygląda ten omlet :) a myślisz ze jakby zamienić ricottę na zwykły twaróg tez by wyszedł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno :) Zajrzyj na bloga, który podałam jako dzisiejszą inspirację, tam znajdziesz milion wariacji na temat omletu :)

      Usuń
  2. Zgadzam się omlet wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. omlety mają to do siebie, że są mało fotogeniczne (autopsja dzisiejszego poranka)
    w górach latem nigdy nie byłam, za stokrotki piątka, a za zrzędzenie w łeb! :D uśmiech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty? Jak dla mnie omlety wyglądają właśnie najlepiej (:

      Usuń
  4. dzięki za odpowiedzi :)
    ja tez zrzędzę ostatnio, nie martw się.
    a omlet nigdy jakoś zjawiskowo nie wychodzi, ale co do smaku nie mam wątpliwości, ze genialny (w końcu ricotta ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdemu zdarza się czasem być niezadowolonym z siebie. Niektórym nieco częściej ... ;-) I tu mam również siebie na myśli. Ten typ tak ma. Trzeba tą swoją cechę po prostu zaakceptować. Ja już chyba jestem bliska zaakceptowania faktu, że jestem tak bardzo niedoskonała. Pewnie, że wciąż marzy mi się aby jednak kiedyś być idealną (matką, pracownikiem, żoną, gospodynią itp...), ale jakby podświadomie wiem, że to nigdy nie nastąpi. Myślę, że te dwie rzeczy da się pogodzić, Pam. Tzn. dążenie do doskonałości a jednocześnie akceptację tej doskonałości u siebie :-) Życzę Ci Moja Droga, abyś tą równowagę wewnętrzną osiągnęła.
    A omlecik, jesli był z ricottą i białą czekoladą to musiał być pyszny :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam oczywiście na myśli "pogodzenie ciągłego dążenia do ideału i akceptację BRAKU doskonałości u siebie", tylko gdzieś mi się najważniejsze słowo "braku" zawieruszyło ;-)

      Usuń
  6. ponarzekać sobie można, jednak lepiej nie za długo ;)
    omlet wcale nie wygląda brzydko, w żadnym wypadu! - bardzo apetycznie się prezentuje i na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Listopad. Pjona! Uwielbiam listopad!

    Uszydo góry! :) Wiosna przyszła!

    OdpowiedzUsuń
  8. przeciez jest piekne! zreszta dokladnie tak, jak jego autorka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda ładnie, nie jest brzydkie:) Omlecik pycha!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odwieczny konflikt: kim jestem i kim chcę być. Każdy się z tym boryka chyba, ale niektórzy sobie radzą lepiej, inni gorzej. Powiem Ci tylko tyle, że ja lubię Cię taką, jaką jesteś tutaj. I cieszę się, że jesteś. :)
    Wieki omleta nie jadłam. Pysznie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że Ci smakował! :* I co Ty opowiadasz, bardzo ładnie wygląda :)

    Przyszła wiosna, może te wahania nastroju to wina wiosennego przesilenia? Mi na przykład od dwóch dni nic się nie chce, mogłabym tylko spać...ale mam nadzieję, że to szybko minie - Tobie też na pewno humor niebawem powróci, głowa do góry, jesteś silna! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten omlet to chyba najcudowniejsza rzecz jaką mogłam ostatniego czasu *.*
    I wygląda bosko : D

    OdpowiedzUsuń
  13. Waniliowy!?
    to ja zapisujęę przepis! :D
    ciekawi mnie ten suszony kokos, jeszcze się z takim nie spotkałam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzydkie ? Błagam ! Ten omlecik na niedzielne śniadanie to fantastyczny pomysł, do tego biała czekolada :3 Stokrotki sa urocze, małe, niepozorne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Taki omlet to marzenie :)
    Ja też potrzebuję sobie ponarzekać. Czasem potrzeba! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Czemu narzekamy noooo? :( Głowa do góry kochana!

    OdpowiedzUsuń
  17. spoko luz, jak człowiek pomarudzi to potem mu lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasem trzeba sobie ponarzekać, byle nie za długo. Mam nadzieję, że twoje niezadowolenie można zrzucić na wiosenne przesilenie. Nikt nie jest doskonały i każdy się boryka z zaakceptowaniem tego faktu. Nie należy jednak zbytnio się w to zagłębiać, by nie popaść w obsesję.
    Ja tam nie widzę, żeby ten omlecik był niefotogeniczny! :D

    OdpowiedzUsuń