niedziela, 30 marca 2014

269.

Nieciekawy byłby świat  gdyby wszystko było różowe.
Nudny, monotonny. Nie do zniesienia.
Kontrast jest niezwykle potrzebny. 
I to właśnie dzięki ciemnym chwilom doceniamy piękno tych jasnych. 
A nawet neutralne postrzegamy jako o wiele jaśniejsze. 

Wiem, wiem piszę banały!
Każdy niby zdaje sobie z tego sprawę, 
ale czasem warto sobie pewne rzeczy przypomnieć. 
Wypowiedzieć na głos. 

Bo wczoraj miałam gorszą chwilę, 
jednak nie zniechęciła mnie, nie zbiła z tropu, 
bo jestem silniejsza.
I wiem, że człowiek uczy się na własnych błędach.


Ostatni raz jadłam pieczoną owsiankę 3 listopada... 
Serio?
Tak często ja u Was widuję i ciągle mam na nią ochotę, 
a jednak dopiero dziś ja zrobiłam :P





Pieczona owsianka z jajkiem, gruszką, camembertem, pekanami, miodem gryczanym

Przepis:

55g płatków owsianych
2 łyżki mieszanki otrąb
Łyżeczka siemienia lnianego
Szczypta soli
Pół szklanki napoju migdałowego
Jajko
3/4 gruszki

1/4 gruszki, kawałek sera camembert, orzechy pekan, miód gryczany

Płatki i otręby zalewamy gorącą wodą ponad poziom płatków i zostawiamy na 10 min. Zagotowujemy, dolewamy napój migdałowy, dodajemy siemię, sól i gotujemy aż zgęstnieje.
Dodajemy pokrojoną w kostkę gruszkę (3/4). Zdejmujemy z palnika i gdy przestygnie dodajemy rozbełtane jajko, dokładnie mieszamy, przelewamy do naczynka żaroodpornego.
(Ja odstawiłam na noc do lodówki)
Układamy na wierzchu gruszkę i ser. Zapiekamy ok 30 min. w 180 stopniach.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

24 komentarze:

  1. Serek pleśniowy w pieczonej owsiance - pyyszzzznniiieee i wspaniały pomysł <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieczona owsianka w takiej wersji mogłaby być podana jako bardzo eleganckie danie. Takie z wyższej półki. :) haha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja ostatnio jadłam ją latem...;)
    co z tego, że wiemy, skoro nie pamiętamy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieje, że w końcu przekonam się do camemberta na słodko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba twoja dzisiejsza propozycja musialabyc mega smaczna <3

    OdpowiedzUsuń
  6. jest i pieczona owsianka! i to jak w pysznym stylu :)
    gorsze dni też przychodzą, ale oby to zdarzało się jak najrzadziej!
    przyjemnej niedzieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie robiłam pieczonej ;p Muszę się zebrać i zrobić , bo Twoja wygląda pysznie :3

    OdpowiedzUsuń
  8. według mnie pieczona to jedna z najlepszych :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmm... Nie wiem co lepsze, ser czy gruszka? :D
    A takie chwile miewa każdy. Ja niestety nie doceniam ani szczęśliwych, ani neutralnych... ich chyba w moim życiu po prostu nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Camebert na słodko to bardzo przyjemny akcent w śniadaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Camembert, gastro mode on :3
    Gorsza chwila - chyba nieźle się wczoraj zgrałyśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Intryguje mnie camembert na słodko....

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak to jest, że nie robisz czegoś tyle czasu, a jak już się za to zabierasz to z miejsca takie cuda tworzysz? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ty jadłaś ją 3 listopada ,a ja jeszcze nigdy w życiu! Muszę nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja zadziwie bo nigdy w życiu nie jadłam camemberta ! :D haha :)
    ale pyszności pewnie, wierzę ci na słowo! :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Te orzechy są takie pyszne.. chyba muszę narobić zapasy w biedronce:D

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam pieczoną gruszkę, a także jej połączenie z camembertem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo dziękuję Ci za komentarz!
    Czytałam go już chyba z milion razy :)
    Wiesz masz rację, chodziłam do psychologa przez niecały rok i powiem, że niewiele mi to dało! :<
    I właśnie moja siostra, zapisała mi do terapeutki, z która ma zajęci na uczelni. Mówi mi, że Pani jest naprawdę miła i po prostu jest świetna! Mam nadzieję, że ta terapia w końcu zmieni moje życie, bo na prawdę jestem nim zmęczona. W sumie to się już nawet cieszę na tą wizytę, bo w końcu będę mogłą o wszystkim komuś powiedzieć, bo rodzinie tak naprawdę wiele rzeczy nie mówię, nie chcę ich jeszcze bardziej zasmucać.
    Kochana dzięki jeszcze raz :***

    a śniadanko oczywiście rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A jaaaa bym chciała by było różowo,bardzo różowo no. No to koniec koncertu życzeń i czas się pogodzić z tym,że raz jest rózowo,a raz nie. Jejciu. Konstruktywność mojego komcia powala. Twoje śniadanie też,ale w pozytywnym sensie. Zjadłabym

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej, zakochałam się w tej owsiance!

    OdpowiedzUsuń
  21. wiedza o tym, że człowiek uczy się na błędach jest fajna, ale jeszcze fajniejsze jest uczenie się samemu na własnych ;]

    OdpowiedzUsuń
  22. Camembert z miodem to jak gruszka z tahini, banan z masłem, czy maliny z migdałami...duet idealny!

    OdpowiedzUsuń
  23. wstaw swoje zdjecie, dawno Cie nie bylo! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. foodporn! i jeszcze w dodatku mam taką samą foremkę! ale oczywiście czarną, bo to nie kolor tylko stan umysłu ;)

    OdpowiedzUsuń