wtorek, 8 kwietnia 2014

278.

Tak parafrazując przesłanie moich wczorajszych zajęć:

Pomiędzy poranną kawą a wieczornym zakryciem się kołdrą po sam czubek głowy 
doświadczamy setki drobnych sytuacji, które zasługują na refleksję. 
Trudno się dziwić, że nie snujemy refleksji wiążąc buty. 
Jedynie przeklinamy: ,, fak, trza było kupić te na rzepy, nie babrać się ze sznurówkami".

A warto by pomyśleć choć przez ułamek sekundy o tych, 
którzy mogą o kupnie butów jedynie pomarzyć. 
Albo co gorsza o tych, którzy nie mają na co tych butów włożyć, 
lub tych, którzy nie mają czym ich zawiązać.


Tyle rzeczy umyka nam każdego dnia po drodze do celów, które sobie wyznaczamy...

Więc ja dziś nie zamierzam narzekać na zapowiadający się bardzo ciężko dzień, 
a ze szczerym uśmiechem idę przeżyć go jak najlepiej :D


Robiąc ten krem z tofu a'la rafaello wiedziałam od razu, 
że na karobową wersję też przyjdzie pora ;P
Przyszła dziś, bo właśnie z uwagi na trudny dzionek potrzebowałam z rana 
porządnego zasłodzenia, domagnezowania i śniadanie musiało być zjedzone 
z uśmiechającego się do mnie żółtego kurczaka ;D



Karobowo- czekoladowy krem z tofu z ciepłym musem śliwkowym z ziarnem kakaowca

Przepis:

300g tofu
90g jogurtu naturalnego
Stewia
Czubata łyżka karobu
Gorzka pralina Lindt

Śliwki, ziarno kakaowca

Pralinkę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
Jogurt i tofu rozdrabniamy widelcem. Dodajemy czekoladę, karob, stewię i mieszamy.
Całość blendujemy.
Przekładamy do miseczki, przykrywamy i wstawiamy na noc do lodówki.
Śliwki blendujemy, podgrzewamy.
Podajemy krem z dodatkami.


Zostałam nominowana do LBA przez Karolę
Dziękuję bardzo :*

1.Czy chętnie chodzisz do szkoły ? 
Już nie chodzę do szkoły, ale na studia chodzę bardzo chętnie.
Gimbazę też lubiłam. 
Liceum- męczarnia.

2.Wolisz robić zakupy ubraniowe czy jedzeniowe?
Jedzeniowe- nie trzeba przymierzać :P

3.Co sądzisz o programach kulinarnych ? 
Lubię oryginalne, 
nie lubię jak telewizja polska na siłę, nieudolnie próbuje dorównać.
Jednak czasu nie mam na oglądanie, w wakacje oglądałam czasami :]

4.Za co podziwiasz innych ludzi ? 
Za odwagę w realizowaniu celów, marzeń, przekładania słów w czyn.
I za umiejętność słuchania. 
W sumie wiele rzeczy mogłabym wymienić :]

5.Co daję ci blog ? 
Kulinarne inspiracje, możliwość poznania różnorodnych ludzi, 
jest ciekawą odskocznią i... 
pożeraczem czasu :P 
 
6.Jaki jest twój pomysł na słoneczny dzień ? 
Na pewno jak najwięcej czasu na dworze, a jak to bez znaczenia :D

7.Czym kierujesz się na zakupach jedzeniowych , bio ? 
Smakiem, ceną, jak mnie coś zaciekawi, lubię jak ma też porządny skład :P

8. Czy masz jakieś czasopisma , które kupujesz regularnie co miesiąc ?
Nie.

9.Sadziłaś kiedy rzeżuszkę xd ? 
No pewnie :D

10.Jak wspominasz podstawówkę ? 
Chodziłam do dwóch.
Pierwszą (I-II) średnio pamiętam,
za drugą (III-VI) nie przepadałam. 
Lubiłam właściwie III klasę i oczywiście kilka osób cały czas :P

11.Jakie połączenie uważasz za odważne , ale mimo to chciałabyś spróbować ? 
Ale, że jedzeniowe?
Chciałabym posmakować w końcu tostów Elvisa. 
Chyba o te mi chodzi. 
Te z bananem, PB i boczkiem?
No i wszystkie połączenia ostrych serów w słodkich daniach, 
odważne, ale pyszne przynajmniej te, które już jadłam. 

Potrafię dostrzegać rzeczy, obok których większość przechodzi obojętnie.

Pytania?

Pam.

18 komentarzy:

  1. Lubię, naprawdę lubię czytać Twoje notki. Czasem mam wrażenie, że mi myśli z głowy wyciągasz i ładnie je w słowa ubierasz.
    Przepyszne to śniadanie. Tofu kremy uwielbiam, no a na karob się czaję od dawna... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie tylko śniadania są tu genialne, ale także Twoje notki! Świetny blog, naprawdę! :)

    PS Można wiedzieć co studiujesz? Jakiś medyczny kierunek?
    I biegać wychodzisz rano? Jeśli tak, czy wtedy biegasz na czczo?

    Pozdrawiam, Ula :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      Neurobiopsychologię studiuję, ale na pierwszym roku to bardziej psychologia niż neurobio :]
      Biegam rano na czczo :)

      Usuń
  3. Popieram anonima. Twoje zapisy są cudowne i zmuszają do własnych refleksji ;)
    Pysznie wygląda ten krem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no i znowu kusisz karobową pysznością i na dodatek jeszcze z tofu <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Krem z tofu? Ciekawe nie powiem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. na trzecim zdjęciu karmisz kurczaka? <3
    uwielbiam kremy z tofu, po prostu uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tofu kremu jeszcze nie jadłam, a powiem ci, że wczoraj je zakupiłam, więc kto wie?
    Super dzisiaj pozytywna notka! Tak trzymaj :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no fakt, z sklepie spożywczym nie trzeba chodzić do przymierzalni :D
    krem z tofu koniecznie zapisuję, by spróbować! już sam wygląd kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. fajnie, że takich mądrych rzeczy uczą na tych studiach, bo ja pewnie po kres swych dni będę na te rzepy tylko narzekać ;)
    co do ostatniego pytania- to wpadaj do mnie kiedyś! u mnie serów na słodko pod dostatkiem, codziennie nieomal!

    OdpowiedzUsuń
  10. Racja - nad ilomaż rzeczami można by się tak naprawdę rozwodzić.
    Tofu i karob to świetny duet, chociaż tutaj chybiłaś - dużo magnezu tu nie ma ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. aż mi ślinka leci patrząc na ten krem! :D
    jestem ciekawa smaku tego kremu, nigdy nie jadłam tofu! :<

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz rację trzeba doceniać takie niby zwykłe i oczywiste rzeczy . Ten krem jest genialny , kusisz chyba zaopatrze się w tofu bo widzę ze wiem jak je wykorzystam <3

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię ten kolor jaki jedzenie ma dzięki karobowi, bo jak dla mnie to ona ani kakaowy ani czekoladowy, tylko taki fajny karobowy właśnie ;p tacy już jesteśmy,niestety jesteśmy że wielu rzeczy nie zauważamy, albo widzimy je po fakcie, a jeszcze więcej drobnostek nam każdego dnia umyka.

    OdpowiedzUsuń
  14. jak tylko będę w Warszawie to tofu kupuję, chcę ten krem!

    OdpowiedzUsuń