piątek, 6 czerwca 2014

334.

Właściwie rok akademicki zakończony.
Została mi jeszcze sesja do zaliczenia i wakacje. 
Czyli jeszcze 18 i pół dnia. 

Obaw mam co raz więcej.

Co raz częściej, zwłaszcza pod koniec dnia jestem po prostu zmęczona
w głowie mi pulsuje.
Egzaminami zaczynam się stresować
obowiązki w domu zaczynają przytłaczać i ja w tym wszystkim zaczynam się gubić

Czuć raczej jak umęczona matrona niż (jeszcze) nastolatka.

        Co raz częściej, ale nie często. 
        Na szczęście :)
Bo już wiem, że nie należy się aż tak przejmować
że gonitwa za stanem idealnym jest bezsensowna,
a ciągłe gniewanie się na siebie jest autodestrukcyjne.
Z wiatrakami nie należy walczyć, bo grozi utratą zdrowia.
Wiem też, że nie wolno się siebie wstydzić, a szanować i wspierać
Tak, wsparcie można otrzymywać od kogoś, 
ale warto też nabyć umiejętność zaufania samemu sobie i samemu sobie być oparciem.
        Ja właśnie nad tym aktywnie pracuję :D





Kokosowe serniczki w płatkach owsianych i wiórkach z malinami, limonką w syropie, białą czekoladą, prażonymi p. dyni

Limonki mi się skończyły :(
A były taaaakie pyszne.
Cóż, syrop z nich jeszcze został :D

Przepis:

200g twrogu
Białko jaja
Szczypta soli
Stewia
30g mąki kokosowej

Garść płatków owsianych
Garść wiórek kokosowych
Olej kokosowy do smażenia
Kapka mleka

Maliny, biała czekolada, limonki w syropie

Twaróg dokładnie rozcieramy widelcem, dodajemy sól, stewię i mąkę, mieszamy.
Dodajemy białko i dokładnie rozrabiamy. D
łońmi formujemy kulę, owijamy w folię spożywczą i wstawiamy na noc do lodówki.
Rano formujemy serniczki, smarujemy je mlekiem i toczymy w płatkach i wiórkach.
Smażymy na wolnym ogniu z obu stron pod przykryciem na patelni z olejem kokosowym.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

24 komentarze:

  1. Prawdziwy Malinowy Poranek dzisiaj! :)
    Też się czuję wymęczona strasznie. Wczoraj znowu cały dzień przy komputerze spędziłam analizując, projektując i nie wiem co jeszcze. Ech...
    Pracuj aktywnie, ja też popracuję, bo mam ostatnio podobne problemy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dość, że pięknie piszesz to jeszcze pięknie dzisiaj zjadłaś. Efekt wizualny twojego śniadania jest mistrzowski! Malinki się pojawiły zgodnie z nazwą twojego bloga. Jeszcze mrożone czy zagraniczne? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrożone dawno się skończyły niestety. Hiszpanki, ale nie zaczęłam świecić więc jest ok :P

      Usuń
  3. i to sobie weź wydrukuj i w jakimś strategicznym miejscu powieś ;)
    o nie, ile ja serniczków nie jadłam! do zmiany!

    OdpowiedzUsuń
  4. każdego dopada stan zawieszenia, nie chcę sobie nawet przypominać siebie, kiedy to miałam się uczyć na maturę a czułam totalną niemoc.
    Tak czy siak, poradzisz sobie!
    Śniadanko wyśmienite, uwielbiam serniczki z patelni. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. maliny i biała czekolada <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Dasz radę , bo wierzę w ciebie !
    Jakie delikatne te serniczki *.-
    A twoje wypociny uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Łącze się z Tobą. Też pracuję nad sobą :D
    Zawsze gdy tu wchodzę to dostaję ślinotoku, pychota <3

    OdpowiedzUsuń
  8. u Ciebie jak zwykle na wypasie! masz talent do tych serniczków, moje ostatnie wylądowały w koszu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ dawno nie jadłam serniczków. Dzięki że mi o nich przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętaj niepotrzebny stres marnuje cenny czas! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę te serniczki w końcu zrobić. wyglądają spektakularnie, a ja jeszcze nigdy ich nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak myślę o Twoim blogu to zawsze kojarzy mi się właśnie z serniczkami z patelni podanymi z malinami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Ten blog kojarzy się z serniczkami!

      Usuń
  13. te limonki nie tylko smaczne ale i pięknie się prezentują :) a o serniczkach mi przypomniałaś - tak dawno je jadłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. święte słowa.
    a mi się najbardziej ta limonka zakręcona podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Malinowy poranek miałaś :D
    Genialna panierka ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba każdy już jedzie na tak zwanych rezerwach. Możemy tylko trzymać się razem i wspierać. Dasz radę, wierzę w Ciebie :)
    A śniadanie mistrzowskie! I nie ma w tym grama przesady.

    OdpowiedzUsuń
  17. No i dobrze, pracuj nad tym wytrwale ;)
    A mnie się wióry skończyły, malinowy poranku :P

    OdpowiedzUsuń
  18. I włąśnie dla tego lubię tutaj zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Idealnie <3 ! Wiem ze wszystko ci sie uda <3 ! Nie Pam jeszcze sie nie dorobilam fabryki czekolady Lindt, ale fajnie by było hahah :*

    OdpowiedzUsuń
  20. oo to widzę, że ktoś tu ma baardzo dobrze z tymi przedwczesnymi wakacjami ;) wierzę, że wszystko zaliczysz śpiewająco! no ale za dobrze to masz ... serniczkami się rozpieszcza, proszę bardzo! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. właśnie mi uświadomiłaś jak dawno nie jadłam serniczków! :<
    Twoje prezentują się meega apetycznie <3
    mi tez już wiele do wakacji nie zostało :D

    OdpowiedzUsuń
  22. nie stresuj się egzaminami, nie warto! zresztą, na pewno wszystko zaliczysz ze świetnymi wynikami...pierwszy rok jest najtrudniejszy, później już z górki :D
    ładnie i mądrze napisałaś o tej walce, wsparciu i zaufaniu...łączę się z Tobą w tej pracy i pewnie nie tylko ja :)

    no i strasznie mi się podoba ta owsiano-kokosowa panierka ^^

    OdpowiedzUsuń