czwartek, 12 czerwca 2014

340.

Doczekałam się czwartku kiedy nie muszę rano pędzić na skm, 
a mogę spokojnie oddać się porannemu biegowi dla przyjemności :D


Czym jest normalność?
Jaka jest jej definicja?
Istnieje jakaś uniwersalna, czy dla każdego znaczy coś innego?
Tęsknię za nią, pragnę jej. Takiej w 100%.
Ale świadczy to o tym, że sama nie wiem czego na prawdę chcę.
Ale i tego się dowiem. 
Kiedyś na pewno :)

Aż dziwne, że dopiero pierwszy raz robiłam całkowicie kukurydziane placki.
Tak delikatne... Jak biszkopty. Cudowne.
A karambola trochę mi w smaku agrest przypomina ;]




Kukurydziane placki na serku homo. z karambolą, Miutelą, orzechami włoskimi, gorzką czekoladą, pyłkiem
Truskawki

Przepis:

55g mąki kukurydzianej
75g gęstego serka homogenizowanego naturalnego
Małe jajko*
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Stewia
Ewentualnie 1-2 łyżki wody

Olej kokosowy do smażenia
Karambola, Miutela, orzechy włoskie, gorzka czekolada, pyłek pszczeli

*daję białko i pół żółtka

Jajko i serek miksujemy. Przesiewamy mąkę, sodę, proszek, stewię, miksujemy. W razie potrzeby rozcieńczamy ciasto wodą (zależy od gęstości serka).
Przykrywamy, odstawiamy na noc do lodówki.
Smażymy placki z obu stron pod przykryciem na rozgrzanym oleju kokosowym na wolnym ogniu.
Podajemy z dodatkami.

Truskawek oczywiście później jak zwykle było więcej.
Dużo więcej. ;D

Pytania?

Pam.

26 komentarzy:

  1. A czy mogłabyś tez czasem wrzucać zdjecia innych posiłków? Takie fantastyczne śniadania wymyślasz to na pewno inne dania wyglądają równie apetycznie :) a mi sie juz pomysły skonczyly i ciągle jem to samo to moze cos podkradnę od Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. o kurcze to są chyba najpiękniejsze placuszki jakie kiedykolwiek widziałam na blogach śniadaniowych, gratulacje! :)))) <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Do ich wypróbowania zachęciłaś mnie stwierdzeniem "delikatne jak biszkopty" i jeszcze ten kolor... Ahh prawie sie zakochałam ;) no wlaśnie, z tylu rodzajów mąk juz robiłaś placki a jeszcze nigdy z kukurydzianej. Czasem najprostsze jest najlepsze prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. to prawda, nawet wyglądają jak takie biszkopciki! cudne! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym śniadaniem to po prostu przesadziłaś, jeszcze troche i sie chyba wproszę do Ciebie :) jak dalej bedziesz nam tu serwować takie smakołyki to mozesz sie spodziewać dużej liczby gości, a mnie to juz na pewno :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem trochę hipokrytka, bo uważam, że nie ma czegoś takiego jak "normalność", a mimo to potwornie za nią tęsknię.
    Piękne śniadanie, tyle smaków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Normalność? A co to takiego?
    Oj tak, fajnie by było wiedzieć, czego się chce. (a może wcale niefajnie?)
    Piękne placki i coraz bardziej mam ochotę na zakup kukurydzianej. :) No i muszę sobie przypomnieć karamboli smak.

    OdpowiedzUsuń
  8. To wygląda wspaniale, zamieszkaj ze mną!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nawet nie pamiętam co to jest ta "normalność".Przyzwyczaiłam się do swojego życia i do tego kim jestem, czasami innym jej bardzo zazdroszczę.
    Smakują jak biszkopciki ? Dla mnie bomba <3 ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. To ja chyba niedojrzałą karambolę jadłam bo była paskudna :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdjęcia mnie zahipnotyzowały :) Boję się pomyśleć co by było gdybym spróbowała tego śniadania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie zawsze tak jest- truskawek schodzi całe mnóstwo.
    normalność to pojęcie względne. chociaż... ja tam wolę być zdrowo kopnięta niż całkowicie 'normalna' ;D Przynajmniej jest ciekawie, o! ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawy owoc, nie próbowałam jeszcze i do tego tak pięknie się prezentuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale śliczne te gwiazdki
    Twoje placki zawsze takie grubiutkie wychodzą, jak ty to robisz ?

    OdpowiedzUsuń
  15. geeenialne! *-*
    placów kukurydzianych też jeszcze nie robiłam ale omlet jest przepyszny! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. delikatne jak biszkopty...dobra rekomendacja, czuję się zachęcona :D

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak, znalazłaś dobre określenie na placuszki z mąki kukurydziane. Faktycznie smakują jak biszkopty i za to je uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. zdecydowanie deliktanie wygladaja <3 !

    OdpowiedzUsuń
  19. karambola z lidla ? ;d
    Te placki wyglądaja właśnie jak mini biszkopty! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyglądają jak większe biszkopty :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zachęciłaś mnie bardzo do tych placuszków, wkrótce do wykonania. Na jutro mam pudding z ryżu z kawą, oczywiście ściągnięty od Ciebie a jakże :) Po prostu uwielbiam tego bloga i już się z nim nie rozstanę chyba :P Szczęścia i normalności nie zamkniemy w definicjach. Mają wiele postaci i są tak naprawdę w nas samych, tylko trzeba je znaleźć w sobie ale wiem, że Tobie się to uda a nawet jestem tego pewna. Po prostu musi nadejść ten czas, nic na siłę... Pamiętaj :) ehhh ja to lubię pisać komentarze u Ciebie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tyle ciepłych słów zawsze :)

      Usuń