wtorek, 17 czerwca 2014

345.

Wzrost świadomości siebie, swoich uczuć,
umiejętność mówienia o nich, okazywania, brak wstydu. 
Co raz lepsza znajomość zalet i wad oraz akceptacja ich. 
Dziesiątki wspaniałych osób i kilka bliższych znajomości
Setki wirtualnych uśmiechów :) i buziaków :* 
Rozwój kulinarny. Inspiracje i pomysły. 
Sernika nie trzeba piec w ogromnej blasze, a owsianka nie jest jedyną alternatywą kanapek. 
Chleb w jajku to Francja, a kasza kukurydziana to tak na prawdę polenta. 
Bogactwo smaków. 
Przeświadczenie, że smutkowi nie zawsze muszą towarzyszyć łzy
a płynące po policzkach krople raczej o bezsilności świadczą. 
Optymizm i wiara w to, że jutro będzie dobrze. 
Dziś jest dobrze.
Długo tak bym mogła wymieniać, ale tyle wystarczy. 
Tego wszystkiego właśnie doświadczyłam, dowiedziałam się, zyskałam po 

PIERWSZYM ROKU PROWADZENIA BLOGA.

Dziękuję Wam bardzo :*

Nie dość, że roczek bloga, to jeszcze numer śniadania taki fajny ;D


Powiedziałam sobie, że choćbym osobiście do Maroka miała się udać po maliny
to zrobię to, bo malinowyporanek musi dziś być.
Na szczęście takiej potrzeby nie było i dostałam wczoraj 
pierwsze w tym roku, świeże polskie maliny
Przy okazji kupiłam też borówki
Smak nieporównywalny z importowanymi. Ale o tym nie muszę nikogo przekonywać :]






Chałwowe muffiny z gorzką czekoladą z malinami, skórką i syropem od limonek

Przepis:

30g mąki pszennej pełnoziarnistej
25g mąki sezamowej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Szczypta soli
Stewia
Mlutkie jajko/ pół zwykłego
2 łyżki jogurtu naturalnego
2-3 łyżki mleka
2 łyżki tahini

Gorzka czekolada, chałwa
Maliny, syrop z limonek w syropie, skórka otarta z limonki

Jajko, tahini, jogurt miksujemy.
Przesiewamy mąki, proszek, sól, sodę, stewię i miksujemy dodając mleko do odpowiedniej konsystencji.
Siekami czekoladę i mieszamy z ciastem. Przykrywamy, odstawiamy na noc do lodówki.
Rano przekładamy do foremek na muffiny, obsypujemy pokruszoną chałwą i pieczemy luźno przykryte folią ok.15 w 180 stopniach, a następnie odkrywamy i dopiekamy kolejne 7-8 minut.
Studzimy, podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

29 komentarzy:

  1. gratuluję! i obyś była z nami jak najdłużej.. :* :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Weszłam i przepadłam na dłuższą chwilę :D Zdjęcia piękne :D Chciałabym mieć tak smaczne i efektowne śniadania chociaż raz w tygodniu ;))) Gratuluję pierwszego roku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję :) Widzę, że dużo dał Tobie ten blog i dużo się nauczyłaś przez calusieńki rok :) Zostań tutaj jak najdłużej i inspiruj nas wszystkich :D bo robisz to bardzo dobrze :) Ja w sobotę dorwałam nasze malinki :D - niebo w buzi :D Teraz czas dorwać jagody i borówki :)

    Nie mogę się napatrzeć na te muffiny :) Zdjęcia cudooooowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, zapraszam :D Przywieź ze sobą te cudowne muffiny :D będzie na deser :) W większym gronie będzie smakowało jeszcze lepiej :)

      hehe poproś o przedłużenie sesji :)

      Usuń
    2. Przedłużenie? Co to to nie ;D

      Usuń
  4. Podłączam się pod to, co powiedziała Mery. :-) Gratuluję, inspiruj się i nas dalej!

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze, że tak miło ci się kojarzy ta blogosfera ;) to fajne miejsce, nie ma co!
    a muffiny boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się cieszę, że prowadzisz tego bloga, bo jest on jednym z pierwszych, które poznalam. Życzę Ci kolejnego roku, gratuluję ;)
    Idealnie uczciłaś rocznicę, zostało coś dla mnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uppsss. Upiekę nowe ;D
      Dziękuję :)

      Usuń
  7. i takie piękne śniadanie w Twoim stylu właśnie, uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję kochana! Bardzo się cieszę, że ten blog jest tu i, że Ty jesteś z nami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten tekst na rok bloga mnie po prostu urzekł. Takie prawdziwe i od serca, lepiej być nie mogło. Gratuluję takiej owocnej rocznicy i obyś nie straciła tego wszystkiego z nami. Dalej tu będę wpadać z ogromną przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No i dalej go prowadź - zawsze chętnie go odwiedzam (od roku właśnie niemal ;)
    Teraz sobie wyobraziłem, ile traciłem nie łącząc sezamu z malinami .__.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na usta ciśnie się tylko jedno słowo: genialne!

    OdpowiedzUsuń
  12. muffiny cudne - nic dodać nic ująć! i są maliny, standardowo na malinowy poranek :)
    gratuluję roku! to duży sukces dla bloga, wiele pozytywnych zmian dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, rozczuliłaś mnie tym wpisem :-* Muffiny bajeczne są, od razu ślinka cieknie :) TAK 3MAJ !

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję z całego serca! Zostań tu jak najdłużej i dalej zachwycaj wszystkich swoimi śniadaniami i sposobem ich podania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chalwowe muffiny...maliny. Ała jakie cudeńka <3 śniadanie godne roku Pam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Cieszę się, że jesteś z nami już tak długi czas. ♥ zazdroszczę Ci tych malin na tym talerzu ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jesteś z nami :*
    mam nadzieję, że będzie więcej takich roczków!
    a śniadanko geenialne!
    chałwa i maliny <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana gratuluje roczku i zycze ci zeby takich rocznic jak dzis bylo jak najwiecej ;*
    A muffiny, wiadomo to moje smaki dlatego porywaaam przepis:)
    Maliny <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudownie napisane, az usmiech sie sam pojawia na twarzy sama prawda <3 Super sniadanie, ale jak kazde :* Gratulacje i kolejnych lat zycze <3 !

    OdpowiedzUsuń
  20. wielkie gratulacje! liczę, że za rok też się spotkamy na kolejnej rocznicy :*
    ależ te muffiny takie jakieś dzisiaj odświętne! :3

    OdpowiedzUsuń
  21. odnośnie tego co napisałaś u mnie - ja mam dokładnie tak samo, też w tym wieku się "rozbestwiłam", czasami byłam kompletną kretynką (jak teraz z perspektywy tych trzech-czterech lat sobie myślę), jednak no mam po prostu wrażenie, że wtedy to było bardziej... właściwe? albo że po prostu byliśmy dojrzalsi niż ci teraz? sama nie wiem.
    gratuluję roku!

    OdpowiedzUsuń
  22. Początek wpisu wywołał mimowolny uśmiech na mojej twarzy. Gratuluję! Widać, jak wiele osiągnęłaś dzięki blogowi.
    Piękne jubileuszowe muffiny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Początek wpisu wywołał mimowolny uśmiech na mojej twarzy. Gratuluję! Widać, jak wiele osiągnęłaś dzięki blogowi.
    Piękne jubileuszowe muffiny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam Ciebie, Twojego bloga i pozytywną energię, którą rozsiewasz wokoło! Nie zmieniaj się nigdy i zostań z nami jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  25. gratuluję! miło się czyta o takich dobrych wrażeniach i zmianach...jednak w blogosferze jest trochę magii ;)
    te maliny pojawiły się w perfekcyjnym czasie w takim razie :D a same muffiny tak puszyste, że mam ochotę teraz na jedną, dwie...wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń