sobota, 21 czerwca 2014

349.

Sobotni poranek. 
Rzut okiem na notatki raz jeszcze i raz jeszcze.
Reakcje kołowe I rzędu- ssanie kciuka, 
reakcje kołowe II rzędu- misio z kołyski, 
reakcje kołowe III rzędu- przez obrus do ciastka
Serio, muszę?

Stacjonarne, dzienne, a w sobotę na egzamin. 
Żart? Nie. 
Dziś serio nie pozostaje mi nic innego jak liczyć na sprawczą moc 
czerwonych majtek, czerwonych szpilek i Waszych kciuków. 


Jakby ktoś w porze obiadowej o 14.30 sobie o mnie przypomniał to proszę zacisnąć tego kciuka.
A teraz z pękającym od nadmiaru energii sercem ( ostatnie 2 dni! :D) idę na stragan po skarby.
(Pam na straganie z owocami i warzywami do gorzej niż Pam w Home&You ;P)
A później z uśmiechem na egzamin. 
I jeszcze właśnie te 2,5 dnia i ŻYCIE :D

Chociaż w sumie to właśnie rok szkolny zawsze z życiem się kojarzył, a wakacje ze stagnacją.

Prawie 20 lat na karku, a ja jeszcze nie wyrosłam z przedwakacyjnej euforii.
I dobrze :D






Kokosowy krem z surowej gryczanki z ricottą z ufo, migdałami, rodzynkami, gorzką czekoladą

Przepis:

60g niepalonej kaszy gryczanej
Szklanka zimnej wody
100g ricotty
2 łyżki gęstego mleka kokosowego
Garstka prażonych wiórek kokosowych
Miutela

Brzoskwinia ufo, migdały i rodzynki namoczone przez noc w wodzie, gorzka czekolada

Kaszę dokładnie płuczemy i zalewamy na noc zimną wodą.
Rano odlewamy nadmiar wody i miksujemy kaszę z ricottą, Miutelą, mlekiem i wiórkami kokosowymi.
Podajemy z dodatkami.

Miłego weekendu :*
Ostatni szkolny jeszcze, nie? :D

Pytania?

Pam.

23 komentarze:

  1. Kochana będę mocno zaciskać za ciebie kciuki , choć wiem że po takim energetycznym śniadaniu i twoich możliwościach zdasz ten egzamin na 5 ! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się cały czas zachowuję, jakbym miała 5 lat, więc... XD wakacyjna euforia jest świetna, w końcu sztuką jest cieszyć się z małych rzeczy.
    pyszota w miseczce :*

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam kciuki, ale pewnie nie potrzebnie, bo poradzisz sobie świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. w sobotę? Ci to serca nie mają! :<
    3mam mocno kciuki! :*
    a tam, z wakacji każdy ma prawo się cieszyć! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. z mlekiem kokosowym jest idealny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciesz się że nie o 8 rano w sobotę albo w niedziele :* oni TAK potrafią trust me :*

    Powodzenia ! Kciukam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dasz sobie radę, kciuki w gotowości trzymam już teraz :) :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlaczego te Wasze surowe gryczanki są takie apetyczne, gęste i zachęcające, a moja była rzadka i w ogóle fe? :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Masakra. Pamiętam, że rok temu miałam egzamin w niedzielę o 7:00!
    Będą kciuki, a jakże!
    Ja też na rynku kręćka dostaję. Dzisiaj ledwo się uniosłam z pełnymi siatami pyszności. :)
    Krem cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  10. już tak niewiele zostało że po prostu musi być dobrze! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Sniadanie jak najbardziej idelane :) Ja kciuki mocno trzymam, choc wiem ze dasz rade :**

    OdpowiedzUsuń
  12. trzymam kciuki! (jeszcze zdążyłam :D )
    ja jak znajdę się w otoczeniu owoców to ciężko mi przestać z kupowaniem, więc domyślam się o co ci chodzi ;p
    a ten krem z dodatkiem ricotty musiał być strasznie puszysty, już to sobie wyobrażam *-*

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie w wakacyjnej euforii nie chodzi tylko o sam fakt wolnego - pogoda jest idealna przecież ;D
    Stragany, stragany, stragany. Na 100% dodały Ci szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. serio masz 20? piszesz jak 15-16 lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz jaka młoda duchem jestem ;)

      Usuń
    2. Swoją drogą niezłym geniuszem musiałabym być, by w wieku 15 lat do sesji podchodzić ;D

      Usuń
  15. i nie wyrastaj z tej euforii :):) Co do wyprawy na rynek....o sobie mogłabym napisać to samo :D Kiedy jestem na jakiejś hali targowej lub na rynku to czuję się jak w raju :D Szczególnie o tej porze roku :D Kciuki trzymałam i wiem, że na pewno dobrze Tobie poszło :) Ach ta miseczka wypełniona smakołykami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kurcze trochę godzinę przegapiłam :// no ale czekam na wyniki ! na pewno poszło ci jak po maśle :))
    u ciebie to zawsze tak kosmicznie pysznie! czyżby to zasługo tej brzoskwini? :>

    OdpowiedzUsuń
  17. Przegapiłam no! Ale mam nadzieję, że poszło dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  18. nigdy nie jest się za starym, żeby się z wolnego cieszyć!

    OdpowiedzUsuń
  19. jak przeczytałam, że w sobotę masz egzamin to pomyślałam zgadzam się żart, ale potem oprzytomniałam i przypomniałam, sobie, że też miałam w sobotę egzamin bo pan wykładowca tak sobie zażyczył ;/ z tego się chyba nie wyrasta, ja na każde wolne zawsze się cieszę i cieszyć będę, jak wszyscy :D

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja im starsza to chyba coraz bardziej dziecinna sie robie :)

    OdpowiedzUsuń