niedziela, 22 czerwca 2014

350.

Za kciuki bardzo dziękuję :)
Dobrze było.


Dawno się tyle nie śmiałam co wczoraj.
Dawno nie czułam tego przyjemnego bólu brzucha ;)


Śniadanie bardzo delikatne, malinowe
Tak by symbolicznie te 350 uczcić :]

Wiem, nudna jestem z tym kokosem, ale kocham maliny
A patrząc na maliny od razu w wyobraźni łączę je właśnie z kokosem :P






Kokosowy omlet z ricotty z malinami i żurawiną w mleku kokosowym, ziarnem kakaowca, syropem malinowym

Przepis:

100g ricotty
2 jajka
35g mąki kokosowej
2 łyżki mleka
Szczypta sody oczyszcznej

Olej kokosowy do smażenia
Maliny, suszona żurawina, mleko kokosowe, ziarno kakaowca, syrop malinowy z lipą

Ricottę i jajka miksujemy. Przesiewamy mąkę i sodę, miksujemy. Dodajemy mleko, mieszamy. Przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki.
Rano smażymy placek (można ewentualnie dodać wody/mleka) na rozgrzanym oleju kokosowym na małym ogniu pod przykryciem, z obu stron.
Podajemy z dodatkami.


Pierwszy raz syrop malinowy z miodem kupiłam i wypiłam zimą. 
Bardzo mi zasmakował, a mojej babci jeszcze bardziej. 
Ten- malinowy z lipą zamówiłam ostatnim razem właśnie z myślą o niej. 

Niestety niewiele miała z niego pożytku, a teraz to już w ogóle przerzuciła się, 
a raczej przerzucono ją na dietę kroplówkową. 
Muahaha, taki czarny humor. 
Smutne, ale prawdziwe. 

Tak więc syrop wtórnie trafił w moje ręce. 
Sama już nie wiem który lepszy:  
waniliowy z nutą cytryny, malinowy z miodem czy malinowy z lipą.  
Chcecie sprawdzić? ;D
Zapraszam TU.

Pytania?

Pam.

16 komentarzy:

  1. Malinowy poranek po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny ten omlet Ci wyszedł.. mam nadzieję, że mi kiedyś też zaczną takie wychodzić :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kokos i maliny to obowiązkowe połączenie, więc nie dziwię się, że tak często je uskuteczniasz :D
    Zwłaszcza, że jesteś szczęśliwą posiadaczką mąki kokosowej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten omlet jest wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. maliny z miodem...coś czuję, że w sezonie jesienno zimowym wykupię pół tego sklepu :)
    nudy się tutaj nie doszukałam... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. maliny, maliny, też już mam! :D
    omlet mistrzowski!
    kokosowy *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. powiem ci szczerze, że ja też uwielbiam maliny i kokos :3 obowiązkowo razem! ach, jak ja dawno omleta nie jadłam ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty wiesz, że ja mam tak samo - jak maliny, to od razu "kokos" mózg mój krzyczy ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie masz pojęcia jak cieszę się czytają takie słowa :) Śmiej się częściej!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiadomo, że 350-ty malinowy poranek nie mógł obejść się bez tych owoców :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wiecej takich smiechowych dni :* Gratuluję i mam nadzieje ze jeszcze nie jeden raz bedzie kolejne 350 :) Sniadanie cudowne i te malinki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie się uśmiechaj :) Dopiero zobaczyłam Twoje śniadanie i normalnie zgłodniałam !

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratki kochana takiej cudownej liczby śniadań zjedzonych z nami :*
    Ommmllet jest genialny !

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ty to zawsze pięknie podajesz :) aż chcę do Ciebie przyjechać :D

    OdpowiedzUsuń