wtorek, 24 czerwca 2014

352.

Są. Są wakacje! :D
Myślałam, że nie dotrwam tego dnia. 
Szczerze? Minęło szybciej niż myślałam. 
Nerwowo było, ale ja... lubię ten rodzaj stresu. Taka osobowość :P

Druga sesja w życiu- completed.
Jeszcze tylko czekanie na wyniki, ale ja tu już i tak nic nie zdziałam
I ponownie, każdy trud wart jest słów ,,jestem z ciebie dumny córcia". 
Te słowa zawsze motywują mnie najbardziej, ale już to chyba mówiłam.
Szkoda, że ze strony mamy mogę liczyć jedynie na 
,,jesteś moją porażką wychowawczą", 
mimo, że stara się ostatnio...


Ale misję mam od taty...
,,Te łatwe egzaminy masz już za sobą, teraz przed tobą najtrudniejszy. 
Co masz na myśli? 
Do końca wakacji co najmniej +5 kg. " 

No, to jest egzamin ;P
Dam radę? 
Myślę, że dam.

A dziś, aby sobie wynagrodzić wszystkie sesyjne trudy idę sobie kupić coś ładnego.
Cóż, jestem kobietą :D


Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. 
Mamy początek końca sezonu truskawkowego.
Owszem nie żegnamy się jeszcze, ale powoli truskawki zaczną 
ustępować miejsca innym skarbom lata. 
Dlatego dziś śniadanie właśnie takie przejściowe. 
Truskawki i maliny. No i oczywiście crumble z letnimi owocami w wakacje musi być. 
Tak na dobry początek :D 

Szkoda, że te pyszne śniadania tak brzydko wyglądają. 
Żołądkowi różnicy do nie robi na szczęście ;D






Truskawki i maliny pod sezamową kruszonką z jogurtem nat. z syropem malinowym

Przepis:

25g mąki pszennej pełnoziarnistej
20g mąki sezamowej
Garstka sezamu
15g cukru trzcinowego
20g masła

Truskawki i maliny w ilości dowolnej
Jogurt naturalny + syrop malinowy z miodem

Mąki, masło, cukier zagniatamy między palcami.
Owoce myjemy, suszymy, układamy w żaroodpornym naczynku przetartym lekko masłem. Posypujemy owoce kruszonką i sezamem.
Pieczemy ok. 25- 30 minut w 180 stopniach.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

25 komentarzy:

  1. Kochana na pewno dasz i radę , choć na początku będzie ciężko to później zobaczysz że kilogramy nic takie nie znaczą a ty będziesz zdrowa ;*
    Te śniadanie chodzi za mną już od dawna i muszę wykorzystać letnie perełki i je wreszcie zrobić :d

    OdpowiedzUsuń
  2. jakoś tak dziwnie się ucieszyłam z tego ,,wyzwania" które Tata Ci postawił. postaraj się- dla niego chociaż, przecież mu tak zależy na Tobie. i trzymam kciuki- to naprawdę nie takie straszne jak by się mogło zdawać :) no i żyję wciąż w cichej nadziei, że mnie tam przynajmniej raz w cukierni odwiedzisz (jako punkt realizacji celu ofc!)
    ile ja sobie te pieprzone truskawki pod kruszonką obiecuję, to nie wiem, ale jedno jest pewne- zbyt długo

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję że spełnisz prośbę taty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam taką osobę, która takie wyzwania mi daje. Mój brat i też jestem w stanie to zrobić,chociażby dla niego. a niee, to przecież jest dla mnie, bo wiem, że on chce dobrze wlasnie dla MNIE. Takie osoby sa najwazniejsze w naszym zyciu.
    Szkoda, że tylko z jednym rodzicem masz taki super kontakt.
    A crumble musze moniecznie zrobić! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej, ale zazdroszczę! Ja oficjalnie zaczynam wakacje dopiero 30 czerwca i to po południu...
    Ale egzamin! Łatwo nie będzie, ale trzymam kciuki za Ciebie! :)
    Nie patrzę prawdzie w oczy - truskawki się nigdy nie skończą! ;p
    Cudowne śniadanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. i ja jestem z Ciebie dumna! :* ten wpis podobamy mi się chyba najbardziej ze wszystkich jakie u Ciebie widziałam ;) no to obie już wakacjujemy <3

    OdpowiedzUsuń
  7. No to jedziemy razem na tym wózku! Pod wpływem spontanicznej decyzji dołączam w tym momencie to Twojego wyzwania, bo razem raźniej jakoś ;D By the way, u mnie to będzie 12kg, jesus ...
    Zazdroszczę taty :p

    OdpowiedzUsuń
  8. tak długo zabieram się za te truskawki pod kruszonką, że zaraz sezon mi się skończy a ja ich nie zrobię -.-
    wierzę, że ten najważniejszy egzamin też zdasz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mądrego masz tatę, chociażby dla niego warto, skoro podchodzi do tego z... pewnym dystansem?
    Nie zgadzam się, wg crumble to urodziwe danie. A truskawek już zamrozilam cztery pudełka, tak na zaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kup sobie coś ladnego należy ci sie <3 ! Trzymam kciuki za twoją misję i wiem ze dasz rade masz moję wsparcie bo jestem na podobnym etapie :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Dotrwałaś, przetrwasz i zdasz TEN egzamin i kolejne zresztą też, przede wszystkim dla siebie. Mimo całej miłości do truskawek, crumble moje ulubione jednak z malinami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hah, widzę, że Twój tatko troszczy się o Twoją wagę tak jak mój.Pół roku temu powiedział: +10 kg,narazie udało się +6 kg :DD Damy radę! To dla naszego dobra! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. wierzę, że dasz radę! :)
    + moim zdaniem śniadanie wygląda całkiem pysznie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Crumble obowiązkowo truskawkowe! Chyba jedno z najlepszych, jakie jadłam :D
    A z tym wakacyjnym egzaminem dasz sobie radę, głęboko w to wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie wyzwania od osób, które kochamy są chyba najlepszą motywacją. Swego czasu mój Mąż powiedział mi: za 2,5 miesiąca +5 kg. Na początku jest trudno, ale kiedy wreszcie dobijasz do tej zamierzonej wagi, to nagle odrywasz się, że tak naprawdę teraz czujesz się znacznie lepiej, masz więcej energii, chęci do życia, nagle wszystkie ubrania zaczynają na Tobie lepiej wyglądać i jesteś z siebie dumna, że Ci się udało :) Trzymam za Ciebie kciuki! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Powiem (napiszę) krótko, wierzę w Ciebie :) Szalej na zakupach :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymam kciuki, żeby ci się udało! Dla taty warto :) Sezon truskawkowy się kończy, a ja nawet malinowego nie zaczęłam. Muszę to zmienić! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiedziałam, że się uda! :* A teraz powodzenia z nowym wyzwaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. oo to nie jestem sama! :D
    razem damy radę prawda?! :)
    maliny i truskawki mam w nadmiarze, więć takie crumble na napewno zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten wakacyjny egzamin jest nota bene bardzo prosty. I piszę to chyba jako jedyna (?) tutaj, która zdała go 2 lata temu. Jesteś kobietą, a nie 12-letnią dziewczynką, która nie chce jeść. I to nie jest żadne brutalne stwierdzenie przepełnione brakiem zrozumienia. Nie. To samo przerabiałam, ale przekonałam się, że to jest banalnie proste. Po prostu trzeba chcieć żyć i nie bać się wyjścia z klatki zbudowanej z wagi, kalorii i wystających obojczyków.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wydaje mi się, że tu jest podobnie jak z ciastem drożdzowym. Na pewno krojenie ciepłego powoduje, że skórka odlepia się od wnętrza, a chleb później niemiłosiernie się kruszy.

    OdpowiedzUsuń
  22. no jaki koniec sezonu truskawkowego? no nie mogę tego słuchać, żaden koniec ;p nie dość, że wszystkim moim znajomym zazdroszczę ojców, to i Tobie również. nie wyobrażam sobie nawet jak to jest mieć tak dobre relacje z ojcem jak Ty masz ze swoim.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dasz radę, trzymam za Ciebie kciuki! :)
    Crumble uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Coś ładnego i coś smacznego dla równowagi ! Jestes kobietą a kobiety to nie szkielety ani nie dzieci.
    Pozdrów tatę!
    Dumna z Ciebie jestem i ja! Chociaż sie nie znamy,chociaz tylko wirtualnie to naprawdę wierze,ze będzie dobrze i Ci sie uda!
    P.S. A od października,by przytyć mozesz wpadać na wpia na kanapki. Mamy najlepsze na kampusie! No, Manekin,lepsze naleśniki ma... ;)

    OdpowiedzUsuń