środa, 25 czerwca 2014

353.

Ja to jestem jak chłop śląski- w barach szeroki w dupie wąski.
Dlatego właśnie wczorajsze zakupy zakończyły się 
przymierzeniem miliona rzeczy i kupieniem żadnej.
Taką śliczną sukienkę widziałam, a jak transwestyta wyglądałam ;P 
Trudno się mówi i za kilka dni zapoluje się dalej ;D


Dzisiaj Breakfast & Izz, a raczej with Izz.
Na odległość owszem, ale wspólnie :D
Iza wybrała- wypiek i przyznam, że był to strzał w dziesiątkę. 
Dzisiejsze śniadanie wyjątkowo mi smakowało
Dla mnie po raz trzeci, dla Izy po raz pierwszy- Clafoutis.

I pozostaje tylko jedno nierozstrzygalne pytanie. 
Łyżką to to jeść czy widelcem ? ;D
Ciekawa jestem czym jadła Iza ^^

Dziękuję bardzo za to śniadanko :*






Waniliowe Clafoutis z nektarynką i malinami z migdałami i syropem waniliowym

Przepis:

60g mąki pszennej razowej
Jajko
100ml mleka
25ml śmietanki
Płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Stewia
Ziarenka z 1/2 laski wanilii
Pół łyżeczki ekstraktu waniliowego
Szczypta soli

Nektarynka, maliny, migdały
Syrop waniliowy

Jajko miksujemy z mlekiem, ziarenkami i ekstraktem wanilii.
Przesiewamy mąkę, proszek, sól i stewię, miksujemy dolewając śmietankę.
Odstawiamy na noc do lodówki.
W żaroodpornym naczynku układamy owoce i migdały, zalewamy ciastem.
Pieczemy 30min w 180 stopniach.
Polewamy syropem waniliowym.

Pytania?

Pam.

26 komentarzy:

  1. Rzadko kiedy ktoś jest w pełni zadowolony ze swojej sylwetki, ale cóż dzięki temu każdy z nas jest pod tym względem wyjątkowy :P

    Na clafoutis mam już ochotę od dłuższego czasu. Dzięki za przypomnienie, koniecznie zjem na dniach! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspólne śniadania są piękne ,bo masz świadomość że ktoś gdzieś daleko je to samo z myślą o tobie :)
    Te clafoutis chodzi za mną od prawie roku i chyba wykorzystam zapas owoców i je w końcu zrobię!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie próbowałam jeszcze claufotis, ale wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *clafoutis
      Taka ze mnie ignorantka, że nawet nazwy nie umiem napisać poprawnie haha ;p

      Usuń
    2. A ja napisać nazwę umiem, ale za to nie mam bladego pojęcia jak ją wymówić :D
      Cudnie wygląda to Wasze wspólne śniadanie, nie wiem, która wersja lepsza.. więc pozostawmy remis :)

      Usuń
  4. Znam ten tekst, ilekroć go słyszę, to się śmieję :) Ale sytuacja jest mi bliska, moje barki też sprawiają mi dużo problemów- skaza pływacka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurczę! idealne Ci wyszło! :D
    haha, ja jadłam widelcem!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śniadanie wygląda przepysznie :) Nigdy nie jadłam clafoutis, ale kiedyś wreszcie muszę spróbować.
    Tak to już jest, że każdemu pasuje inny fason sukienki ;) Nie martw się, następnym razem na pewno znajdziesz coś ładnego. Ja ostatnio mam odmienny problem. W 5 miesiącu ciąży mam już widoczny brzuszek i w prawie wszystkich moich sukienkach wyglądam "jak baba z targu" :P

    OdpowiedzUsuń
  7. hahaha, znam ten ból. zastanawiałam się już nawet, czy nie wypychać sobie jakoś bioder po bokach :D
    nie, koniec tego- dziś piekę owoce pod ciastem koniec kropka

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja lubię swoją dupę :P
    Nektarynki bym Ci z domu pozabierał ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio jak robiłam to jadłam łyżeczką. Wszystkie takie wypieki zajadam łyżeczką :)
    A perspektywa wspólnego śniadania wydaje się być świetna. Sama dawno takiego nie jadłam :<

    OdpowiedzUsuń
  10. haha to i tak radzisz sobie lepiej ode mnie, bo ja jestem tak wybredna, że do przymierzalni bardzo rzadko trafiam ;p
    a śniadanie piękne, gdybym tylko miała naczynko, które by pomieściło owoce z ciastem to na pewno bym jutro takie upiekła :D jak nie wiadomo, czy łyżką, czy widelcem, to najlepiej odrywać kawałki rękoma :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mistrzowski wypiek!
    Ja tam zawsze takie rzeczy wsuwam za pomocą widelca, jakoś mi wygodniej.
    Na clafoutis już od długiego czasu się czaję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Matko Pam jaki tekst z tym chlopem ! xD
    Sorki nie moglam sie skupić na zdjęciach,na śniadaniu na niczym po nim! Genialne !

    OdpowiedzUsuń
  13. raz tylko jadłam clafoutis i wiem, że to zdecydowanie za mało!
    w Gdańsku będę tydzień, to wiem na pewno...

    OdpowiedzUsuń
  14. jeeej, wyszło Ci to genialnie! Ale skoro owoce na dnie ulozylasz, to czemu one sa na gorze? hahah

    OdpowiedzUsuń
  15. Tajemnica Magika :D
    Tak serio to na dnie naczynka ułożyłam drobno posiekaną część nektarynki i maliny, zalałam ciastem i na wierzchu jeszcze ułożyłam całe plastry nektarynki i maliny :]

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam dzisiaj to samo śniadanie :333
    łyżką jadłam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja ten wypiek mam jeszcze przed sobą :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ten sam problem co do zakupów ale mimo tego uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  19. jak ja coś przymierzam to w 90% przypadków kupuję. nie jestem wybredna, a kilka nowych rzeczy więcej nie zaszkodzi (no może lekko uszczupli portfel...) ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. to wasze śniadanie tak smaczne, że napatrzeć się nie potrafię! :)
    na zakupach chyba większość kobiet tak ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. też mam zawsze taki wielki dylemat przy wypiekach! łyżka czy jednak widelec? tak więc czasami połowę jem łyżką, a resztę widelcem :D
    z tą nektarynką musiało być zabójczo dobre!

    OdpowiedzUsuń
  22. o mamo ale to pysznie się prezentuje *-*
    połączenie fenomenalne!
    haha, ja też zawsze zastanawiam się czym to zjeść :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam nadzieję ze jeszcze coś ładnego sobie kupisz <3 ! Pyszne sniadanie w super towarzystwie najlepiej <3 !

    OdpowiedzUsuń