piątek, 27 czerwca 2014

355.

Dla kogoś takiego jak ja, kto umiaru w jedzeniu truskawek nie ma absolutnie, 
dobrze się składa, że sezon się kończy.
Bo o ile żołądek mój te ekscesy znosi nadzwyczaj dobrze, o tyle cera zaczyna się buntować.
Ale czy ten jeden miesiąc w roku nie jest wart kilku pryszczy na nosie? ;D


Mimo, że sama wakacje rozpoczęłam już kilka dni temu, 
to dobrze pamiętam te czasy (haha, AŻ 2 lata temu), 
kiedy ostatni piątek czerwca był ogromnej rangi świętem. 
Wszystkim Wam: 
Najwspanialszych wakacji!!! :D


Najlepsze śniadanie w tygodniu. Nie, w miesiącu. 
Jedno z najlepszych w ogóle.
Jeżeli jeszcze z jakiegoś powodu nie dodaliście śmietanki do ciasta naleśnikowego toście frajerzy.
Ale jeszcze nie wszyto stracone ;D





Śmietankowe naleśniki z konfiturą z płatków róży, malinami, nerkowcami, białą czekoladą

Przepis:

25g mąki owsianej
20g mąki pszennej razowej
Małe jajko
40ml śmietanki 18%
90ml mleka
2 łyżki zimnej wody

Konfitura z płatków róży, maliny, nerkowce, biała czekolada

Jajko, mleko, wodę miksujemy.
Przesiewamy mąki, miksujemy ponownie.
Dolewamy śmietankę i raz jeszcze miksujemy ;)
Przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki.
Smażymy na patelni naleśnikowej.
Podajemy z dodatkami.


Jak tylko zobaczyłam konfiturę z płatków róży na stronie Anielskich 
już po prostu nie mogłam się doczekać kiedy znajdzie się w moich raczkach. 
A jeszcze bardziej w ustach :]



Paczka przyjechała, pyszności odpakowane, jest i konfitura.
Ekscytacja (Pam uspokój się, to tylko słoik dżemu), 
a po posmakowaniu w końcu mogę z ręką na sercu powiedzieć, że tak- 
to jest ten od dawna poszukiwany przeze mnie smak domowej konfitury, 
którą babcia nadziewała pączki, 
które dane było mi zjeść tylko raz w życiu. 
Były gorące jak diabli, świeże, pachnące, ociekające lukrem.

Po których mój 3 czy może 4 letni żołądek cierpiał bóle nieziemskie, ale warto było. 
I tak samo warto było posmakować kilku(nastu) konfitur różanych, aby w końcu trafić na tę.

Szykujcie się na mini lawinę nowych Anielskich produktów na blogu :)

Pytania?

Pam.

28 komentarzy:

  1. a cóż może być lepszego od tak smacznych naleśników (nie licząc owsianki ;) ) :) do tego konfitura, która wydaje mi się być tak subtelną i kobiecą, kiedy myślę o różanym smaku :)
    tobie również udanego odpoczynku! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aa już kiedyś dodawałam śmietanki i oo tak, to jest strzał w 10 :D
    W połączeniu z malinami te naleśniki musiały być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawalam, wyprobowalam, przepadlam. Swietne sa te nalesniki! A truskawek zjadlam wczoraj caly kilogram, wiec wiem o czym mowa ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pychota :-) zapraszamy do nas: http://picante-jalapeno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozwaliłaś mnie tym stwierdzeniem o frajerach. Wychodzi na to, że jestem jednym z nich xD
    Zachęciłaś mnie tymi konfiturami. Też uwielbiałam te pączki od mojej babci. Ach, te powroty i wspomnienia z przeszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to jestem frajerem :D Ale nadrobię to!
    Tobie również najwspanialszych wakacji życzę! ;)
    A do konfitury mnie w 100 % przekonalas!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też jak się napcham truskawek za dużo mam problemy z cerą, niestety. Ale zgadzam się całkowicie - żadne pryszcze mnie nie powstrzymają od tej rozkoszy dla podniebienia!
    A ja wakacje mam dopiero po poniedziałku, buuu...
    Śniadanie cudowne, uwielbiam śmietankowe naleśniki - takie delikatne!
    *Dzisiaj przepis od Ciebie ściągnęłam i urządziłam sobie malinowy poranek. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Potwierdzam, ta konfitura jest przepyszna! To jest właśnie TEN smak pączków z czasów dzieciństwa, tak jak napisałaś :)
    kurcze, po truskawkach cera się buntuje? no to wszystko jasne teraz.... XD
    a dodatki do naleśników bezbłędne!

    OdpowiedzUsuń
  10. dołączam do frajerów.... ale tylko na chwilkę! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. haha moja cera buntuje się po czereśniach ;) ale raz w roku jej wybacze. Poranek idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym jej spróbować. Z naleśnikami pewnie komponuje się doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
  13. od nadmiaru owoców robią się jakieś ekscesy na skórze? :o w takim razie nie chcę, żeby zaczął się sezon na śliwki .___.
    własnie miałam pisać, że to co na talerzu tak skomponowane, że nominuje do najlepszego śniadania na świecie. zdecydowanie moje gusta!

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzeba na prawdę korzystać z naszych krajowych perełek a problemy z cera tak szybko miną jak przyszły
    Jakie delikatne te nalesniczki *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. W takim razie jestem frajerem haha :D I na jakiś czas jeszcze nim zostane :D hahaha

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę zacząć częściej naleśnikować- chociażby po to, by przestać być tym frajerem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To jestem frajer, właśnie ciasto sobie na naleśniki dojrzewa, i bez śmietany, o!
    A nam udało się dzisiaj kupić najsłodsze truskawki w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurczę pieczone, jak Ty to robisz, że Twoje naleśniki są tak pięknie cienkie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś mistrzynią w smażeniu koronkowo cienkich naleśników a wiadomo, takie są najlepsze :) Też przesadzałam ostatnio z truskawami, na szczęście to nie groźne dla życia ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. Naleśniki, naleśniki... Och, czemu nigdy nie wychodzicie cało z mojej patelni :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Te naleśniki <3 Maliny, nerkowce i biała czekolada... Zrobiłam się głodna :) dziękuje za życzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ten jeden truskawkowy miesiąc jest zdecydowanie wart tych kilku pryszczy na nosie ;p hmm zaciekawiłaś mnie tą śmietaną w naleśnikach :D

    OdpowiedzUsuń
  23. muszę zrobic takie ze śmietaną. muszę, muszę, muszę!
    dla mnie ten piątek jeszcze nie jest wielkim świętem, święto będzie 3 lipca (jak się dostanę do wymarzonego liceum ;P)

    OdpowiedzUsuń
  24. czyli mogę nazwać się frajerem ? :c ale nie muszę ten status zmienić! następnym razem naleśniki ze śmietanką - obowiązkowo! no bo jak tam polecasz, a jeszcze tak delikatnie wyglądają :3

    OdpowiedzUsuń
  25. Nalęsniki są obłędne ale u ciebie one zawsze takie są *.* Tobie równiez kachana wpsaniałych wakacji :) !

    OdpowiedzUsuń
  26. frajer ze mnie! :D
    ale już niedługo się to zmieni, obiecuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. rzeczywiście, dodanie śmietanki wzbogaci smak naleśników :) Jedzmy truskawki póki możemy <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Też się ostatnio zastanawiałam nad tą konfiturą :) Chyba się w końcu skuszę :)

    OdpowiedzUsuń