poniedziałek, 14 lipca 2014

372. Kasztanowy omlet z błękitnym Lazurem na słodko

Napisałabym coś konstruktywnego, ale jakoś tak pusto mam w głowie. 
Snuję się, kręcę, niby coś robię, a nie robię. 
Bardzo chcę już powrotu do codzienności, normalności. Obojętnie czy moja normalność jest normalna, czy nie, to jest moja. I tęsknię za nią. Za pozornym spokojem. 
Regeneracja by się przydała.
Tak łatwo nie będzie.

Dam radę :) Obiecuję poprawę Wam, ale przede wszystkim sobie. 
I dla rodziny silna być muszę. 
Ale nie pomagają mi ganieniem w tej chwili za wagę, wygląd, jedzenie... 
Coś za dużo dźwigam ostatnio...


Finito. Wymarudziłam się tu, to mogę spokojnie stawiać czoła nowemu dniu. 
Mamy nowy tydzień. Uśmiechy więc poproszę ;D 
Miłego poniedziałku :*


Na to śniadanie czaiłam się już od dłuższego czasu. 
W końcu zdobyłam się na odwagę i absolutnie nie żałuję.
Średnio wygląda, średnio fotogeniczne, ale w smaku doskonały :)
Sera nie widać, ale roztopił się i daje niesamowity smak.
Geniusz :) 


A granaty jem zdecydowanie zbyt rzadko.
Zaraz pędzę na bazarek uzupełnić owocowe braki :]


Kasztanowy omlet z nektarynką i Lazurem z migdałami, orzechami włoskimi, rodzynkami, miodem gryczanym
Granat

Przepis:

2 jajka
45g mąki z kasztanów jadalnych
Szczypta sody oczyszczonej
Łyżka ostropestu plamistego

Plastry nektarynki, kawałki sera Lazur z niebieską pleśnią, olej kokosowy

Orzechy włoskie, rodzynki, migdały, miód gryczany

Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy po jednym żółtku miksując na wolnych obrotach miksera. Przesiewamy mąkę, sodę, dodajemy ostropest i delikatnie mieszamy.
Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju kokosowego, układamy plastry nektarynki i kładziemy kawałeczki sera. Nakładamy na to ciasto i smażymy pod przykryciem na wolnym ogniu. Gdy z wierzchu będzie już lekko ścięty przekładamy na drugą stronę i jeszcze chwilę smażymy.
Bakalie moczymy w wodzie przez noc. Podajemy omlet z dodatkami.

Zapraszam Was do sklepu Anielskie Przysmaki.
Produkty pyszne jak zawsze, ale ceny wyjątkowo kuszące specjalnie dla Was w lipcu :)

Pytania?

Pam.

20 komentarzy:

  1. Wow ale wymyśliłaś pyszności. Ja uwielbiam kasztany, czy ich smak jest wyczuwalny??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze czuć mąkę kasztanową i to ogromny +. Ale kasztanów samych nigdy nie jadłam, więc nie wiem. W sumie mąka to zmielone kasztany, więc pewnie czuć :P

      Usuń
  2. Omlet to sztuka dla mnie do sfotografowania. Tobie się to udało bezbłędnie i na tych zdjęciach mega zachęca do spróbowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele nowości w Twoim śniadaniu dla mnie :)
    Jasne, że dasz radę. Jesteś silną kobietą w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a moim zdaniem wygląda tak jak (podobno :p) smakuje - doskonale! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Omlet wyglada bardzo smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Woah oryginalne połączenie! Musiało być przepyszne!
    libellule21.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. o jeej, fantastycznie wygląda!
    lubię takie grubaski :D
    Ty i nie dać rady? to nie pasuje to Ciebie :D
    uśmiech! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. A u Ciebie jak zawsze idealnie! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham ser Lazur, dzisiejsze śniadanie wygrywa <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Z dnia na dzień normalność niestety nie wróci, trzeba dać jej trochę czasu...ale wierzę, że sobie poradzisz, bo po tym wszystkim co zdążyłam tu przeczytać widzę, że jesteś bardzo silną osobą.

    Smak jadalnego kasztana (pod jakąkolwiek postacią) jest mi nieznany, ale kurcze, ten omlet już z tych zdjęć krzyczy, że jest przepyszny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś silna, poradzisz sobie.
    Coś Ty! Według mnie wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie, zatroszcz się o siebie, bo też jesteś przecież ważna :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Uśmiech uśmiech dokładnie <3 ! Śniadanie jest cudowne wygląda delikatnie i ze swietnie zgranymi dodatkami poezja <3 !

    OdpowiedzUsuń
  14. O, a ja mam granat w lodówce! Dzięki za przypomnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. granaty! no właśnie też ich zdecydowanie za mało jadam (; jak to brzmi z błękitnym Lazurem...gdybym nie wiedziała, że to ser to bym była zachwycona ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie puchaty ten omlet, nawet nie przypuszczałabym że z tej mąki taki wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Myśl o sobie. Nie o rodzinie. Przynajmniej w kwestiach "zdrowienia"
    To Ty żyjesz ze swoim organizmem i będziesz żyć. Nie oni. Rób to dla siebie.
    Jesz dla siebie,odżywiasz SWOJE ciało,to Ty dbasz o to czy odbije się na Tobie Twoje żywienie pozytywnie lub negatywnie. Ty jesteś ważna. TY zasługujesz na komfort psychiczny. Nie oni. Liczysz się TY.

    OdpowiedzUsuń
  18. śniadanie zachwyca bogactwem wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń