poniedziałek, 21 lipca 2014

379. Kasztanowa babeczka i domowe masło z nerkowców

Cholercia... Nie chcę nic mówić, ale nie jest dobrze. 
Nie jest też źle, ale jest gorzej niż było, a było już stosunkowo nieźle. 
Przynajmniej na duszy.
Zrzucam winę na żałobę, na tęsknotę, na przeziębienie, na trudną sytuację w domu
ale to tylko przykrywki. Bo nie usprawiedliwia to mojej słabości, której obiecałam się nie poddać. 
I świadomość mam i sprawę sobie zdaję i wiem co powinnam robić, 
ale mimo wszystko coś jest nie tak i nie potrafię tyłka mojego z miejsca ruszyć. 
Dołek taki. Nie żaden dół, rów, przepaść. Dołek.  
Minie, jeszcze trochę.




Jak dawno nie było żadnego ciacha na śniadanie.
Zatęskniłam i pomimo upału włączyłam piekarnik i zrobiłam :)
Było pyszne, niestety nie zauważyłam, że aparat jest na rozładowaniu i zdjęcia są... jakie są.





Kasztanowa babeczka z konfiturą z czarnego bzu, borówkami, masłem z nerkowców, jogurtem, porzeczkami

Przepis:

40g mąki z kasztanów jadalnych
20g mąki pszennej razowej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Stewia
Łyżeczka oleju kokosowego
Małe jajko (ja daję białko i pół żółtka)
2 łyżki jogurtu naturalnego
1-2 łyżki wody

Konfitura z czarnego bzu, borówki,  domowe masło z nerkowców
Jogurt naturalny, porzeczki

Jajko bełtamy z jogurtem i olejem.
Przesiewamy mąki, sodę, proszek, stewię i mieszamy dodając ewentualnie wodę do konsystencji.
Przekładamy połowę do kokilki wyłożonej papierem do pieczenia, po chwili nakładamy konfiturę z czarnego bzu, a na to resztę ciasta. Układamy borówki, przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki. Pieczemy w 180 stopniach przez 30 minut luźno przykryte folią aluminiową, nakładamy masło na wierzch i dopiekamy 10 minut w 150 stopniach odkryte.



Ukręciłam masło orzechowe. 
Po udanym debiucie pistacjowego tym razem postawiłam na nerkowce.
Mniam :D


Przepis:

350g nerkowców
Łyżka cukru trzcinowego
Łyżka oleju kokosowego
Pół łyżeczki soli


Nerkowce siekamy drobno, lub tak jak ja walimy w nie młotkiem :P
Przekładamy wszystkie składniki do misy blendera i blendujemy dając blenderowi chwile wytchnienia do uzyskania pożądanej konsystencji.


Pytania?

Pam.

19 komentarzy:

  1. Ale ty eksperymentujesz z tą mąką kasztanową . Chętnie zjadłabym takie ciacho, ale poczekam aż upały sobie odejdą ;D
    Te masełko <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Obłędne ciasto!! Ja jeszcze nie znalazłam mąki kasztanowej, chyba zamówię przez internet bo kusi mnie coraz bardziej!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja Cię podziwiam za to, że w tak trudnym czasie znajdujesz chęci na wymyślanie i przygotowywanie pysznych śniadań i prowadzenie bloga. Niejeden by dał za wygraną i olał wszystko, a Ty się nie poddajesz i ciągle jesteś z nami. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzieś widziałam tę mąkę kasztanową, jak zobaczę następny raz to kupuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Z taką mąką się jeszcze nie spotkałam, ale wygląda na bardzo smaczną! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A nie łatwiej jest namoczyć nerkowce przed kręceniem masła niż walenie w nie? ;)
    Następnym razem dodaj cynamonu jeśli lubisz. Jest naprawdę mega wtedy

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tej mąki kiedyś robiłam naleśniki, babeczka mnie urzekła :) A masełko wygląda na bardzo kremowe ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masło z nerkowców serce moje kradnie, a tym bardziej, że domowe! :)
    Kochana, masz niepowtarzalną siłę wewnętrzną, którą widać nawet w tym wpisie. Słabości ma każdy, kwestia tylko tego, czy jesteśmy na tyle zdeterminowani, by z nimi walczyć. Ty teraz masz trudny okres w życiu, więc i siła do walki trochę podupada, ale jestem PEWNA, że niebawem się z tym uporasz. Potrzeba czasu :* nie poddawaj się - mnie też na to nie pozwalasz!

    OdpowiedzUsuń
  9. Masło pistacjowe to chyba jednak nazbyt rozpustne jest ;P
    Zepnij pośladki i przyj na przód. Powoli, ale tylko do przodu, jak walec :-]

    OdpowiedzUsuń
  10. Świadomosc tez zawsze mam i mialam, ale to za malo.
    Wierze, ze wszystko wroci do 'normy'.
    Masło pistacjowe!? Tyle kasy, tyle kasy... Ale smakowo było na pewno rewelacyjne.
    A masło z nerkowców idealną konsystencje ma!

    OdpowiedzUsuń
  11. to, to masło to ja Ci kradnę :D
    no i ciacho też tak mnie kusi :D
    mam nadzieję, że ten dołek szybko minie i będe czytać same pozytwne posty, z samymi dobrymi wieściami :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już nie wiem, które to masło lepsze...czy to pistacjowe czy z nerkowców :D

    OdpowiedzUsuń
  13. szalejesz z tymi masłami ostatnio ;)
    czasami trafiają się te gorsze chwile i to jest normalne...widzę, że Ty masz w sobie dużo siły, więc mam nadzieję, że ją wykorzystasz i nie dasz się ściągnąć w dół :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Za to masło z nerkowców zabieram się ho, ho! Muszę go w końcu zrobić ;d
    Każdy ma czasem takie małe upadki. Miejmy nadzieję, że nie potrwa on długo w twoim przypadku.

    OdpowiedzUsuń
  15. podziel się tym masłem ;) może być ten mniejszy słoiczek ;p wszystko kiedyś mija, to złe też, więc z dołka też się podniesiesz :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Człowiek uczy się cieszyć z drobiazgów dopiero, gdy je traci ale niestety nie możemy się uczyć na cudzych doświadczeniach. Szkoda, prawda ? Staraj się dostrzegać codziennie małe radości. To nie jest takie trudne. To masło Twoje pistacjowe chodzi za mną wciąż, z nerkowców pewnie delikatne jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Robisz super zdjęcia ! Mega apetycznie to wygląda, w niedalekiej przyszłości na pewno to zrobię !

    OdpowiedzUsuń
  18. Nieźle nadziane to ciacho! ;)

    OdpowiedzUsuń