poniedziałek, 4 sierpnia 2014

393. Serniczki z patelni i cynamonowa podróż

Nowy tydzień w nowym miesiącu pora zacząć. 
Walczę ze sobą, walczę i walczyć nadal będę, ale to bywa walką z wiatrakami.
Bo chyba o niczym innym jak tylko o mojej słabości świadczy to, że z dobrej drogi daję się zdmuchnąć niczym pył przez jedno słowo czy spojrzenie.
I niemoc wszechogarniająca nastaje wtedy kiedy akurat jest ani potrzebna, ani spodziewana. 
Chyba jednak wydarzenia ostatniego czasu mają silniejszy wpływ na mój nastrój niż sądzę.


W lodówce brak letnich owoców. 
Idę na bazarek zrobić owocowe zakupy, a od razu humor mi się poprawi ;D


I chcę Wam dziś przedstawić najlepszy jaki do tej pory odkryłam sposób na schłodzenie
w te przytłaczające upały. Herbata? Tak. I to wcale nie zielona.
I to o ironio ,,cynamonowa podróż".
Dlatego właśnie kojarzyła mi się z rozgrzewającą.
Dostałam ją w poprzedniej jeszcze paczce od Anielskich Przysmaków.
Zmierzyłam wzrokiem i... okeeej, czymś takim właśnie chomiki swoje karmiłam...

Jakieś dwa tygodnie temu w oko w sklepie wpadł mi mój niegdyś ulubiony napój-
tymbark jabłko- mięta i od razu skojarzyłam, że przecież ta herbata
ma w składzie i jabłko i miętę, to może by tak spróbować?

Po otwarciu paczuszki od razu poczułam miętę ;D
Zalałam gorącą wodą, poczekałam, aż zupełnie ostygnie, dodałam kilka kostek lodu i nic więcej.
I przyrzekam Wam, że jest to jedna z najlepszych rzeczy jakie w życiu piłam.
Na tę pogodę w wersji na zimno idealna, ale myślę, że gorąca w jesienne dni sprawdzi się równie wspaniale :)

Skład:
Jabłko- 52%
Kora cynamonowa- 20%
Liść mięty- 13%
Korzeń cykorii
Trawa cytrynowa

Szczerze polecam.



Cóż innego mogłam dziś zjeść na śniadanie mając 3 kostki twarogu w lodówce?
Śniadanie wygląda jak... Poprawka, ono wcale nie wygląda, ale było na prawdę pyszne :)





Waniliowe serniczki z patelni z chia z gruszką, pestkami słonecznika, syropem cynamonowym, gorzką czeko.

Przepis:

200g twarogu
Białko jaja
20g mąki pszennej razowej
10g mąki pszennej
10g nasion chia
Szczypta soli
Szczypta sody i proszku do pieczenia
Stewia
Ziarenka 1/2 laski wanilii

Olej kokosowy do smażenia
Gruszka, pestki słonecznika, syrop cynamonowy, gorzka czekolada

Twaróg dokładnie rozgniatamy widelcem z ziarenkami wanilii, dodajemy białko i mieszamy na gładką masę. Przesiewamy i dodajemy resztę składników, mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki.
Rano formujemy serniczki i smażymy na wolnym ogniu pod przykryciem z obu stron na patelni przetartej olejem kokosowym.
Podajemy z dodatkami.


A takie oto skarby znalazłam w mieszkaniu babci:



Książki kucharskie z 1965 i 66 roku, a takie przepisy fantastyczne, że aż mi szczęka opadła. 
Są przepisy nawet na tofu na różne sposoby i ogólnie inne świetne fanaberie :D


Pytania?

Pam.

34 komentarze:

  1. u mojej babci też sporo książek kulinarnych, zawsze jak do niej jadę to przeglądam :)
    jeśli chodzi o śniadanie - to wygląda, i to bardzo smacznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam tą samą kuchnię polską! jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda pysznie!


    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie odnaleźć takie skarby! ;D
    Skład herbaty jest obłędny, na pewno smakowało przepysznie!,
    A i serniczki wyglądają smakowicie.
    PS.Mówiłam Ci już kiedyś, że świetnie piszesz? Bardzo podoba mi się Twój sposób pisania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, bardzo miło to słyszeć (czytać) :P :)

      Usuń
  5. Skarby fantastyczne ...
    A serniczki wyglądają super :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jest źle z tym wyglądem! Nie przesadzaj :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Eh ty niedowiarku.Ja tu z sercem a ta olała.Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiamy wszystko co związane jest z serem twarogowym!
    A Twoke danie wygląda niesamowicie!
    Pozdrawiamy M&N

    www.justhealthyinspirations.blogspot.com Zapraszamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko! Tofu pół wieku temu?!
    Wiesz, przed chwilą zjadłem pierwszą gruszkę od trzech miesięcy, a jaka dobra była ;D
    Ekhm, walcz.

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam serniczki z patelni, ale jakoś one nigdy nie chcą ze mną współpracować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zdecydowanie zbyt dawno nie robiłam i nie jadłam serniczków :) dobrze, że mi o nich przypomniałaś!

    OdpowiedzUsuń
  12. kurcze chyba mam w domu identyczną książkę "kuchnia polska"... sprawdziłam, identyczna, ale i reszta wydaje się ciekawa.
    do tych serniczków się po prostu wraca...;)

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie tez w domu mnóstwo książek po babci zostało- była kucharką :D
    a te serniczki wyglądają no poprosu cudnie!
    patrząc już na minaturkę, ślinka mi ciekła :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Naprawdę nie musisz mnie przekonywać do niczego, co zawiera w sobie cynamon :) A książki genialne - babcia miała świetną kolekcję, która została zgromadzona wprost idealnie dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  15. najważniejsze, że walczysz, że się nie poddajesz. jestem pewna, że za kilka lat stwierdzisz: 'było warto' :)
    mrożona herbatka? mnie nie musisz przekonywać - biorę w ciemno :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie też niedługo czeka remanent babcinych zbiorów...wciąż dziwnie jest się z tym pogodzić.

    Czasem jedząc porcję lodów, czy kawałek pysznego domowego ciacha, stwierdzam, że bez sensu jest unieszczęśliwiać się ciągłym myśleniem o jedzeniu i o tym jak się wygląda...chociaż paradoksalnie też zdarzają się momenty, że mam ochotę wszystko rzucić i wrócić do wagi, którą miałam kiedyś, bo przecież byłam taka...lekka? Pytanie, czy byłam szczęśliwa. Nie byłam. Do teraz boli mnie to jak pomyślę, ile ludzi raniłam tym wszystkim...dzisiaj, pomimo czasem pojawiających się czarnych myśli jestem o wiele szczęśliwszą osobą, niż byłam rok temu. Dlatego nie warto się poddawać, nawet jeśli czasem przypomina to właśnie walkę z wiatrakami, trzeba z uporem dążyć do celu. Więc walcz, do skutku. Nie przejmuj się innymi, to Ty masz siebie kochać :)

    Do tej herbaty mnie przekonałaś, ale chyba poczekam do jesieni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Właśnie to potrzebowałam dziś przeczytać :)
      Nie czekaj do jesieni! Ona jest idealna właśnie teraz ;D

      Usuń
    2. cieszę się :)
      kurcze, to w takim razie muszę odbudować fundusze po Woodstocku i sobie zamówić ;D

      Usuń
  17. Zawsze kiedy jestem u babci to zaczytuję się w takich książkach! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj tak zgadzam się , nic tak nie poprawia humoru jak koszyczek wypełniony po brzegi słodkimi malinami , jeżynami czy borówkami amerykańskimi *.*
    Do serniczków nie ma się czego doczepić , są na prawdę idealne i nie wiem co ty w nich złego dopatrujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, przepisy na tofu? Ktoś wtedy wiedział co to tofu? : ) A Kuchnię Polską też mam, ale inną

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę poszperać i u mojej babci :)
    Myślałam, że to pancakes :D A tu niespodzianka - serniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. mi tam bardzo się te serniczki podobają (:
    a te książki kucharskie to istny skarb!

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesteś naprawdę niesamowicie silną babką - nie możesz się poddać i cieszę się, że zdajesz sobie z tego sprawę. W życiu są takie chwile, kiedy przechodzimy "test", ciężki cholernie, ale w końcu po czasie jest lepiej, wychodzimy z tego silniejsi.
    Nadal serniczków nie jadłam, no!

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wyglada? Chyba sobie żartujesz :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja zawsze takie grube wychodzą ;D
    Bardzo fajne te książki!

    OdpowiedzUsuń
  25. swietny przepis :) moja siostra juz kazała sobie przesłac twoją stronę i bedzie testować :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale cieniutkie te serniczki! Mniam, mniam ;)
    O, też ostatnio znalazłam starą książkę, ale o wegetarianiźmie

    OdpowiedzUsuń
  27. Już już Gdańsk! Wprawdzie od weekendu już jestem,ale w weekend było taaak gorąco,że szok :O i musiałam nadrobić moje zaległości sopockie. Ale już wracam do żywych i mojego lajfa w Gdańsku :D

    Miałaś może w łapkach Kuchnię Gdańską wyd Bernardinum? Tam się dopiero dzieje. Miód na serce takie przepisy stare. Gdyby tak zmniejszyć proporcje i użyć nowoczesnych metod...Nie wspominając o książce Marii Disslowej(ale koniecznie w starej wersji nie prl) gdzie jest nawet poradnik dla młodych panien,co jak podawać, jakie alkohole,co na strzemiennego się nadaje, och i ach.

    Jeden krok do przodu. Dwa kroki do tyłu. Dwa kroki do przodu. Jeden do tyłu. I tak w kółko? Mimo wszystko ważne są kroki do przodu. O tych do tyłu szybko zapominaj. :*

    A na śniadanie miałaś Małdrzyki,prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwał tak zwał :D

      Ale mnie tym opisem zachęciłaś. Widzę jaka jestem zielona w kuchni :P

      Usuń
    2. Na pewno nie w kuchni. Po prostu korzystasz z Internetu a nie z książek starych. Zresztą kto by chciał czytac przepisy na powidła gotowane na podwórzu w pod wieszanym kociołku nad ogniskiem.....chyba tylko ja xD

      Usuń
  28. Mylisz się! Serniczki wyglądają i to jak świetnie :)

    OdpowiedzUsuń