niedziela, 17 sierpnia 2014

405. Pieczona owsianka dyniowa + omlet z grillowanymi warzywami i jabłkiem

Minęła połowa moich wakacji. 
Fakt, nie rozpoczęły się tak jakbym to sobie wymarzyła, ale tak miało być i tyle. 

Teraz trwa sierpień, choć czytając blogi, słuchając ludzi, wdychając powietrze mam wrażenie, 
że wrzesień trwa w najlepsze. 
A to dziwne, bo w końcu słońce jeszcze tak pięknie świeci, 
maliny i jeżyny błyszczą na bazarkach. 
Ale, ale, tuż obok są śliwki, gruszki, pierwsze dynie.
Szybko się ściemnia, a na wieczorny spacer bez swetra ani rusz.
Co raz częściej myślę o herbacie zamiast wodzie z lodem. 


A na samą myśl o spacerach o zmroku pośród domów 
oświetlanych świeczkami i ekranami telewizorów, 
o lampionach z dyni wystawionych na ganek, 
o liściach, kaloszach i jesiennym katarze,
serce szybciej mi bije i mam wrażenie, że pęknie od wypełniającej go fali ekscytacji
Kocham ten czas. 
A jak w tym roku dane mi będzie powitać go w górach, 
to już w ogóle pełnia szczęścia ;D

Ale z latem się jeszcze absolutnie nie żegnam!

Dawno nie było u mnie pieczonej owsianki.
Zdecydowanie zbyt dawno, chociaż to właśnie aura najbliższych tygodni, miesięcy uczyni z pieczonej owsianki najlepszy przysmak z rana :)
Nie zamierzam się jeszcze rozstawać z letnimi smakami i dlatego dziś taki miks lata i jesieni w jednym, pysznym śniadaniu :)







Pieczona owsianka dyniowa z malinami, jeżynami z morelami, orzechami włoskimi, syropem klonowym, białą czekoladą

Przepis:

6 łyżek płatków owsianych
Łyżka mieszanki otrąb
Płaska łyżka siemienia lnianego Szafir Zielony Nurt
Pół szklanki mleka
3 czubate łychy pure z pieczonej dyni
Szczypta soli
Małe jajko
Garść malin

Maliny, jeżyny, suszone morele niesiarkowane, orzechy włoskie, syrop klonowy, biała czekolada

Płatki i otręby zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na kilka minut do napęcznienia.
Dodajemy mleko, pure z dyni, siemię, sól i gotujemy kilka minut.
Studzimy, dodajemy rozbełtane jajko. Połowę przekładamy do natłuszczonego naczynka żaroodpornego, nakrywamy resztą owsianki, układamy z wierzchu jeżyny i maliny. (ja odstawiłam na noc przykryte)
Pieczemy w 175 stopniach przez pół godziny.
Podajemy z dodatkami.

I taka moja propozycja na obiad:


Omlet z ostropestem plamistym z grillowanym burakiem, jabłkiem, cukinią, gorgonzolą, pestkami dyni


Przepis:

Pół sporego buraka
Kilka plastrów cukinii
Plastry jabłka ( u mnie ananasówka z ogrodu)
Łyżeczka oleju kokosowego, tymianek, ostra papryka, pieprz, łyżeczka soku z cytryny

Buraka podgotowujemy krótko, kroimy w plastry. Razem z plastrami jabłka i cukinii marynujemy w marynacie przygotowanej z oleju kokosowego, soku z cytryny, ziół i przypraw. Grillujemy na patelni grillowej z dwu stron, łącznie ok. 15 min.

2 jajka
Łyżka mieszanki otrąb
Łyżka ostropestu plamistego
Sól, pieprz
Olej kokosowy

Jajka ubijamy z otrębami, dodajemy sól, pieprz i ostropest. Smażymy z obu stron na patelni przetartej olejem kokosowym pod przykryciem.

Kawałek gorgonzoli
Garstka prażonych pestek dyni

Podajemy omlet z dodatkami.


Pytania?
Jedz polskie jabłkaGrillowanie 2014
Pam.


21 komentarzy:

  1. Obie propozycje wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też dawno nie zapiekałam owsianki , a zwłaszcza z moją ulubioną dynią i letnimi owocami. Czas to nadrobić ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że przypomniałaś mi o pieczonej owsiance :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też kocham ten jesienny czas, zapach cynamonu i gorącą czekoladę!
    Pieczona owsianka mistrzowska! Wygląda tak apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię pieczone owsianki - mają taki jesienny klimat. Idealne na zimne poranki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mi się tak tęskno robi do długiego (dłuższego niż teraz) dnia - potem będą ciemności ;c Nie chcę tak szybko! ...

    OdpowiedzUsuń
  7. O, jak dawno nie zapiekałam owsiany! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja z kolei bardzo się cieszę nadchodzącą jesienią. mam dość tych okropnych upałów i już nie mogę się doczekać zapachu korzennych przypraw w każdym śniadaniu... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie za oknem już jesień, jest zimno i nie czuć tego specyficznego zapachu lata w powietrzu... dla mnie lepiej, więcej motywacji na wrześniowe poprawki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pieczone owsianki znakomicie pachną, twoja to już w ogóle musiała dawać piękny aromat! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. zgodnie z tym co napisałam jesień zawsze kojarzy mi się z pewną "szarością", ale nie do końca tą na dworze - raczej chodzi mi o taką... melancholię, zadumę. Aczkolwiek uwielbiam tę porę roku, zresztą każda ma coś w sobie :)
    i bardzo fajnie połączyłaś lato z jesienią dziś w tej owsiance :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pieczona owsianka? kurde, tej to wieki nie jadłam! :<
    jak zawsze przepysznie ją podałaś :))

    OdpowiedzUsuń
  13. ojej, aż mi się przypomniało jak rok temu zajadałam się taką owsianką! czas przypomnieć sobie ten smak :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesień w górach? Tam każda pora roku jest zjawiskowa :)
    A owsianka świetnie komponuje się z klimatem wpisu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. żal mi kończącego się lata, ale tak samo jak Ty, już nie mogę doczekać się jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ładnie wygląda ta Twoja propozycja na obiad :) a dodatki do owsianki fajnie dziś dobrane, urzekły mnie ;) jest sierpień, jest lato, ale jesień już idzie i do wielkimi krokami ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepięknie to wszystko wygląda! Super blog :)

    Zapraszam też do mnie : www.tropikalnakuchnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety ale jesień się już zbliża...eh.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pieczona zdecydowanie jedna z tych najlepszych <3 !

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję za udział w akcji.
    Zachęcam do tworzenia kolejnych przepisów z jabłkami w roli głównej.

    OdpowiedzUsuń