poniedziałek, 18 sierpnia 2014

406. Dyniowe ricotta hotcakes i sałatka obiadowa z pstrągiem

Ciekawe dni się szykują.
Mam nadzieję, że lęki i obawy nie odbiorą mi zapału i nie zmyją uśmiechu z twarzy ;D
W końcu to nad nimi tak skrupulatnie pracuję ;P

Takiego też uśmiechu życzę Wam na cały nowy tydzień :) 


 Jeszcze instrukcja obsługi własnej matki by mi się przydała do szczęścia... 
Ach... Szkoda gadać.


W sobotę pierwszy raz zrobiłam pure z dyni Hokkaido. 
Wychodzi bardzo, bardzo gęste i słodkie. Najlepsze. 
Z dyniowych tworów chyba najbardziej lubię placki i je właśnie chciałam zrobić na śniadanie. 
Ale zaszalałam z dodatkiem ricotty i wyszły najlepsze ricotta hotcakes pod słońcem.
Połączenie ricotty, dyni i mąki arachidowej jest obłędne!

Uwaga przy oblizywaniu łyżki, bo grozi wyjedzeniem surowej masy zanim jakikolwiek placek trafi na patelnię!


 
 

Arachidowe, dyniowe ricotta hotcakes z konfiturą z pomarańczy, gorzką czekoladą, masłem orzechowym, brzoskwinią


Przepis:

20g maki arachidowej
10g mąki pszennej razowe
10g mąki pszennej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta sody oczyszczonej
Szczypta soli
Jajko
120g ricotty
Pół łyżeczki ekstraktu waniliowego
3 łyżki pure z pieczonej dyni*
2 łyżki jogurtu naturalnego*

* ilość jogurtu zależy od gęstości pure

Olej kokosowy do smażenia
Brzoskwinia, konfitura pomarańczowa, gorzka czekolada, masło orzechowe

Ricottę, ekstrakt, pure z dyni, jajko ubijamy.
Mąki, sodę, sól, proszek przesiewamy i ubijamy.
Dodajemy jogurt naturalny do otrzymania odpowiedniej konsystencji.
Przykrywamy ciasto i odstawiamy na noc do lodówki.
Rano smażymy na wolnym ogniu na patelni przetartej olejem kokosowym z obu stron.
Podajemy z dodatkami.


Uzbierałam kilka przepisów na obiady i wypieki, chciałam je publikować teraz, ale postanowiłam zostawić je na swój wyjazd, żeby na blożku nie wiało pustkami. 
Zawierają one również produkty otrzymane w ramach współprac ze sklepami internetowymi.

Dziś wstawiam pomysł na sycącą acz lekką sałatkę obiadową z sosem z olejem z pestek słonecznika firmy Zielony Nurt.





Przepis:

Duża garść świeżego szpinaku
Kilka różyczek brokuła
Kawałek cebuli
Garstka kurek
2 małe ogórki kiszone
Wędzony pstrąg
Listki bazylii
Garstka prażonych pestek dyni

2 czubate łyżki jogurtu naturalnego
Łyżeczka oleju ze słonecznika
Sól, pieprz
Kilka kropli soku z cytryny


Brokuła gotujemy na parze (ja uwielbiam twardego, wiec trwało to z 5 minut).
Kurki i cebulkę smażymy na niewielkiej ilości oleju kokosowego.
Szpinak myjemy, ogórki kroimy, pstrąga rozdrabniamy, pestki prażymy.
Z jogurtu, soku z cytryny, oleju, soli i pieprzu przygotowujemy sos.
Podajemy sałatkę polaną sosem.


Pytania?
Sałatka zamiast kanapki!
Pam.

31 komentarzy:

  1. ah kocham wszystko co dyniowe , szczególnie grubaśne placki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest ten czas w roku, kiedy Pam zaczyna swoje dyniowe szaleństwa! wreszcie! ;)
    i zastanawiam sie nad kupnem tej mąki arachidowej, polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muhaha :)
      Bardzo, bardzo polecam :)

      Usuń
    2. O tak, każdy blog mi się z czymś kojarzy, a Twój przede wszystkim z dyniowymi cudami :D

      Usuń
    3. Haha, przyznaję, że w tamtym roku podziwiałam Twoje dyniowe dzieła :D

      Kurcze, te placki wyglądają tak genialnie, że szkoda oblizywać tą łyżkę nawet, tylko calutkie ciasto wykorzystać do smażenia :D

      Usuń
    4. Taaak! Dynia króluje u Pam!

      Usuń
  3. haha przeglądałam przepisy na Durszlaku i sposród nich wszystkich to Twoj mnie zainteresował zdjęciem, mimo że nie wiedziałam, że to Ty! To potwierdzenie jak dobre zdjęcia robisz, dzisiaj jak zwykle pysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem co lepsze, czy ta sałatka czy też i te placuszki.. :) ale chyba z powodów osobistych kupuję dyniowe ricotta hotcakes:D

    OdpowiedzUsuń
  5. równie dobrze mógłby Twój blog mieć nazwę 'dyniowy poranek'.
    Idealnie grube i pięknie podane.
    Jadę właśnie dziś w poszukiwaniu dyni, bo tak nią kusisz, że mała głowa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też ostatnio kupiłam hokkaido i bardzo mi smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O nie, teraz tutaj będzie wysyp dyń! ;D
    Mam nadzieję, że to (link) może pomóc :P

    OdpowiedzUsuń
  8. O nie, a ja nadal nie jadłam dyni! Mam nadzieję, ze w tym roku to się zmieni :P
    Cieszy mnie ogromnie Twój optymizm Kochana, oby tak dalej!
    Sałatka obiadowa prezentuje się świetnie - brokuł, szpinak i wędzona ryba to wszystko, co dobre dla organizmu i pyszne zarazem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. to tak, obiad jem tak o 14-15, więc padnę do Ciebie na taką sałatkę! :D
    bo to pyszne śniadanie mnie już ominęło :c

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zawsze idealnie! Podziwiam Cię za te pomysły i posiłki :) Bardzoo apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. ta dynia jest najlepsza, moja ulubiona :) sama muszę przerobić na mus :) czekam na twoje pyszne dyniowe inspiracje, tu ich nigdy nie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż mi wstyd, że nigdy dyni nie jadłam! Ale to się zmieni, bo tak kusisz u siebie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W tym roku zrobię dużo pure z dyni, żeby móc robić takie placki! A swoją drogą to bardzo fajne Tobie wyszły, takie puszyste, i jeszcze taki stosik - nic więcej nie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałaaaaabym tęę mąkęęę! ♥,♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Błagam przygarnij mnie na śniadanie !! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mniam! sałatka kradnie moje serce!

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie jakoś z dynią nigdy nie było po drodze, ale w tym roku już postanowiłam, że kupię i już wiem u kogo będę wyszukiwać pomysłów na wykorzystanie jej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Co jak co ale ja to jestem zakochana w kolorze, który nadaje dynia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś prawdziwym dyniowym guru ! Placki na pewno zrobię bo wszystkie składniki posiadam :) Uśmiech na przekór wszystkiemu to dobra maksyma. Tak trzymaj !

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie jadłam w tym roku dyni, a Ty tak nią kusisz! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jej, Ty jesz tak mało kaloryczne obiady... fakt, są bardzo zdrowe i urozmaicone (duży plus za to!), ale to naprawdę połowy porcji, które powinnaś spożywać, tak mi się wydaje. Nie gniewaj się za ten komentarz, wiem, że pewnie Cię zirytował, ale publikujesz obiady więc pojawiają się opinie. Miałam ochotę to napisać już wcześniej, ale bałam się Ciebie urazić. Jednak teraz nie mogłam się powstrzymać. Ciebie nie zmienię, wiem, ale chyba lepiej się poczułam wysyłając Ci to.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej hej, spokojnie :) Nie prowadzę bloga tylko po to, żeby słyszeć ,,mniam", nie irytują mnie takie komentarze, nie jestem przecież najmądrzejsza na świecie i takie komentarze mogą przecież mi pomóc. Możliwe, że masz rację, choć obiad nie jest moim jedynym posiłkiem w ciągu dnia, apetyt też mam różny. Raz jem więcej/ bardziej kalorycznie, raz mniej :)

      Usuń